Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Przepustka z czerwonym paskiem

Magadalena Mrozek
Bardzo zdenerwowany był pan Edward Zieliński, kiedy przyszedł do redakcji. Zdenerwowany, bo jego córka, która właśnie ukończyła szkołę podstawową nie dostała się do wybranej przez siebie klasy matematyczno-informatycznej w gimnazjum w Zespole Szkół nr 5 w Ostrołęce.

- Nie rozumiem dlaczego, bo córka była najlepszą uczennicą w Szkole Podstawowej nr 10 - mówi. Na dowód ojciec przyniósł świadectwo z biało-czerwonym paskiem ze średnią ocen 5,1, na którym z matematyki widnieje ocena celująca. Przyniósł również dyplom za zajęcie II miejsca w etapie szkolnym w ogólnopolskim konkursie matematycznym i zaświadczenie, że ze sprawdzianu po VI klasie dziewczynka zdobyła 35 punktów na 40 możliwych. - Dyrektor, kiedy poszedłem zapytać dlaczego córka nie została przyjęta, powiedział, że ma swoje kryteria w przyjmowaniu i oceny go nie interesują. Ciekawe co to za kryteria? Przecież gimnazjum nie jest prywatną szkołą pana Salisa, do której może przyjmować uczniów wedle uważania - mówił wzburzony ojciec. - Moim zdaniem dobre stopnie, czyli całoroczna praca powinny być najważniejsze. A dyrektor zarządził dodatkowy egzamin z informatyki i w dodatku w systemie, którego nie ma w powszechnym użyciu. Jak dzieci mogły umieć coś, czego na oczy wcześniej nie widziały? Dyrektor ZS nr 5 Waldemar Salis przyznał, że nabór do klasy z rozszerzonym programem nauczania matematyki i informatyki był przeprowadzony na podstawie sprawdzianu uzdolnień kierunkowych, czyli dotyczył obsługi komputera. O miejsce w klasie ubiegało się 38 kandydatów. - Informację na temat sposobu rekrutacji do gimnazjum, który zatwierdziła rada pedagogiczna wysłaliśmy do wszystkich ostrołęckich szkół podstawowych. Wywiesiliśmy ją także na tablicy ogłoszeń, czyli rodzice nie powinni być zaskoczeni sprawdzianem. Nauczyciel informatyki, który przygotował egzamin - Robert Rusoł uważa, że pozwolił on zorientować się, który z kandydatów ma predyspozycje do informatyki i w jaki sposób dzieci potrafią samodzielnie rozwiązać problem. Nie widzi nic niewłaściwego w tym, że sprawdzian dotyczył zupełnie innego systemu operacyjnego - SUN, niż ten którego używamy na co dzień w komputerach. - Jestem pewien, że żaden z 38 uczniów nie miał wcześniej z nim do czynienia. Wszyscy mieli więc równe szanse - tłumaczy Rusoł. - System jest jak każdy inny. Należało po prostu dokładnie wczytać się w polecenia, w których z kolei były podpowiedzi. Jeżeli dla córki pana Zielińskiego sprawdzian był za trudny, to może oznaczać, że nie ma predyspozycji do informatyki, a w przyszłości może mieć kłopot z niestandardowymi, podchwytliwymi zadaniami. Najlepsza osoba zdobyła ponad 7 punktów, córka pana Zielińskiego - 2,96. Jeżeli jest dobra z matematyki, to może należałoby wybrać klasę, gdzie największy nacisk położony jest właśnie na ten przedmiot. Kiedy trener wybiera przyszłych skoczków w dal, to przecież też jeszcze przed treningami, kiedy nie mają o tym pojęcia, każe im skakać - na sportowo tłumaczy egzamin z SUNa Rusoł. Po egzaminie nauczyciel informatyki przekazał dyrektorowi Salisowi listę z liczbą punktów uzyskanych przez kandydatów do klasy matematyczno-informatycznej. Progiem było 3,04 pkt. - tyle miała ostatnia - 32. osoba na tej liście. Następna 33. była już córka Edwarda Zielińskiego. - Przyjęliśmy i tak więcej osób niż początkowo zamierzaliśmy, czyli zamiast 26 właśnie 32. Nie możemy więcej, choćbyśmy chcieli, bo nie pozwalają nam na to warunki lokalowe. Poza tym w szkole jest tylko jedna pracownia komputerowa - tłumaczy dyrektor. Pan Zieliński poskarżył się również w ostrołęckiej delegaturze Kuratorium Oświaty. My poprosiliśmy dyrektor delegatury KO Marię Skibniewską o komentarz: - Dyrekcja Gimnazjum nr 5 w Ostrołęce dokonała naboru do klasy z rozszerzonym programem nauczania matematyki i informatyki zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z 27 sierpnia 2001 roku w sprawie warunków i trybu przyjmowania uczniów do publicznych przedszkoli i szkół oraz przechodzenia z jednych typów szkół do innych, która mówi, że dla kandydatów do gimnazjów i oddziałów dwujęzycznych może być przeprowadzony sprawdzian uzdolnień kierunkowych na warunkach określonych przez radę pedagogiczną - wyjaśniła dyrektor Skibniewska. Z informacji, którą otrzymaliśmy z kuratorium, wynika że delegatura nie ma żadnych zastrzeżeń do sposobu rekrutacji. Taka sama informacja trafiła do rąk Edwarda Zielińskiego. Wyjaśnienia jednak nie przekonują rozżalonego ojca i zapowiada, że będzie walczył dalej - u prezydenta miasta i w kuratorium w Warszawie. Już nie o miejsce w klasie matematyczno-informatycznej w ZS nr 5 dla córki, ale jak twierdzi: - Przeciwko nieuczciwości dyrektora, który specjalnie zarządził tak niejasny sposób rekrutacji, by móc przyjmować uczniów według własnego uznania i dla którego świadectwo z czerwonym paskiem nie znaczy nic. "Pana córka ma zapewnione miejsce w Gimnazjum nr 5 w Ostrołęce, ponieważ zamieszkuje w obwodzie tej szkoły. Zostanie przyjęta o ile złoży stosowne dokumenty" - wyjaśniła na piśmie panu Zielińskiemu dyrektor ostrołęckiej Delegatury KO. n

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki