Program "Owoce w szkole" nie wypalił

Jarosław Sender
Do programu zgłosiło się 15 szkół podstawowych z całego powiatu oraz Specjalny Ośrodek Szkolno- Wychowawczy w Makowie. Jak się okazuje, owoce nie dotarły do placówek, bo...nie miał ich kto dowieść.

Program zakładał bezpłatne owoce i warzywa dla trzech pierwszych klas szkoły podstawowej. Miały być jabłka, gruszki, a nawet kontrowersyjna papryka czy marchewka. Pierwsza tura owoców miała trafić do szkół na przełomie października i listopada.

Najwięcej dzieci do udziału w programie zgłosiła SP nr 2 w Makowie Mazowieckim, bo aż 257.

- Wyraziliśmy chęć uczestniczenia w programie już we wrześniu i złożyliśmy wniosek w pierwszym terminie. Niestety nie udało nam się znaleźć dostawcy- mówi nam dyrektor, Elżbieta Płosińska. - Otrzymaliśmy wprawdzie jedną ofertę, ale podany numer telefonu jest nieaktualny, nie możemy się z tą firmą skontaktować. Co więcej, nikt nie wyjaśnił nam szczegółowo jak to miałoby być zorganizowane, czy dostawca miałby przechowywać owoce, czy ktoś by je już spakował? Pytań jest wiele. Złożymy kolejny wniosek na drugą turę owoców, być może do tego czasu rozwiąże się problem z dystrybucją.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie