MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Problemy z wolnej ręki

Aldona Rusinek
"Kama" w ciągu dnia szyje 1200 mundurów
"Kama" w ciągu dnia szyje 1200 mundurów Fot. A. Rusinek
W maju ubiegłego roku Kama, firma z Ostrowi szyjąca mundury dla wojska, wygrała przetarg na dostawę 100 tys. mundurów dla polskiej armii, w tym 9 tysięcy dla żołnierzy pierwszego kontyngentu polskiego wojska, ruszającego w sierpniu 2003 r. do Iraku.

- Z tego potężnego zamówienia wywiązaliśmy się w stu procentach, w przewidzianym terminie, do końca grudnia ubiegłego roku - mówi Andrzej Morawski, dyrektor Kamy.
11 grudnia Kama otrzymała z Agencji Mienia Wojskowego kolejne zamówienie, tym razem na 19 tys. mundurów dla drugiego polskiego kontyngentu, który wyjedzie do Iraku 15 stycznia. Kontrakt ten, wartości 5,5 mln złotych, Kama otrzymała z pominięciem przetargowej procedury, z tzw. wolnej ręki. Zgodę na to wydał prezes Urzędu Zamówień Publicznych ze względu na bardzo krótki czas realizacji zamówienia. Kama została zaproszona do złożenia oferty 6 listopada ubiegłego roku z terminem złożenia oferty do 12 listopada.
- Złożyliśmy odpowiednią ofertę i 11 grudnia podpisaliśmy kontrakt. Od 15 grudnia szyjemy nowe mundury. Będą gotowe najpóźniej na 14 stycznia - zapewnia dyrektor Morawski.

Kama ubiera wojsko

Kolejne zamówienie dla Kamy wywołało pewne emocje w zainteresowanym branżą środowisku. Sugerowano, że Kama wcześniej poznała oczekiwania armii, więc siłą rzeczy oferty innych firm konkurencyjnych musiały zostać odrzucone. Kama już w listopadzie złożyła zamówienie na materiał mundurowy w białostockich zakładach Fasty - jedynego w Polsce producenta tkanin na mundury, musiała więc być pewna wygrania przetargu - podejrzewano. Poza tym, tylko Kama była przygotowana na zmianę wzorów mundurów. Zmiany te były co prawda raczej drobne, ale żadna inna firma nie wiedziała podobno o wprowadzonych w umundurowaniu modyfikacjach, nie mogła więc zaspokoić oczekiwań Agencji Mienia Wojskowego.
Podawano również w wątpliwość, czy jedna firma jest w stanie uszyć w ciągu miesiąca 19 tys. mundurów.
Krzysztof Miękina właściciel firmy Kama mówi, że dla innych firm jest to niemożliwe. Dla Kamy jednak - jak najbardziej.
- Moja firma jest jedną z najnowocześniejszych firm tego typu w Europie. Jest w pełni zautomatyzowana - twierdzi Miękina.

Trzymamy rękę na pulsie

Krzysztof Miękina nie rozumie zarzutu, że tylko on znał nowe wzory umundurowania.
- W końcu października odbyło się w Warszawie w Cytadeli spotkanie przedstawicieli firm produkcyjnych i wojska, na którym były prezentowane między innymi nowe wzory umundurowania. 29 października informowała o tym telewizja. Dlaczego nie wiedzieli o nim inni producenci, trudno mi powiedzieć, skoro cała Polska mogła się o tym dowiedzieć - mówi właściciel Kamy. - Jeśli 6 listopada otrzymaliśmy zaproszenie do złożenia oferty, musieliśmy złożyć zamówienie na materiały. To było ryzyko handlowe.
Od kilku lat jesteśmy liderem w branży mundurowej. Mamy certyfikaty ISO 9001, AQAP 110 - kod podmiotu gospodarki narodowej i NCAGE - kod natowski, umiejscawiający naszą firmę w katalogu przedsiębiorstw mających możliwość świadczenia usług dla armii NATO. Zobowiązuje nas to do śledzenia na bieżąco wszelkich nowinek, wszelkich zmian w wyposażeniu armii i do czynnego w nich uczestnictwa. Na ubiegłorocznych targach w Kielcach prezentowaliśmy własne innowacje w umundurowaniu. We wrześniu, we współpracy z Wojskowym Ośrodkiem Badawczo-Wdrożeniowym w Łodzi, przygotowywaliśmy prototypy nowych mundurów. Po prostu cały czas trzymamy rękę na pulsie, bo to jest podstawowy warunek funkcjonowania każdego przedsiębiorstwa w sytuacji wolnej gospodarki rynkowej - mówi właściciel Kamy.
Kama w grudniu wygrała także przetarg w Agencji Mienia Wojskowego na szycie ubrań ochronnych dla żołnierzy.
- Zaproponowaliśmy po prostu cenę o prawie 400 złotych niższą niż druga firma zaproszona do przetargu. A nasza dotychczasowa produkcja gwarantuje także wysoką jakość usług. Zaproszenie do złożenia oferty na wyposażenie drugiego kontyngentu wojska do Iraku otrzymały również inne firmy produkujące różne asortymenty - bieliznę, buty. Na pominięcie procedury przetargowej była zgoda prezesa Urzędu Zamówień Publicznych i wszystko odbyło się legalnie - zapewnia Krzysztof Miękina. - Moja firma nie zatrudnia żadnego wojskowego, jak czynią to niektóre inne przedsiębiorstwa realizujące zamówienia dla armii. Natomiast nasza produkcja pozostaje pod stałą kontrolą 74 Rejonowego Przedstawicielstwa Wojskowego w Łodzi. Kontrolerzy na bieżąco czuwają nad jakością produkcji - dodaje.

Agencja wszystkim daje szansę

- Do tego przetargu zaprosiliśmy kilkanaście firm różnych branży. Wiele z nich wygrało wcześniejsze przetargi, oferując najdogodniejsze dla nas warunki - potwierdza Zdzisław Tchórzewski, dyrektor zespołu Zaopatrzenia Sił Zbrojnych AMW. - Kama wygrywa u nas różne przetargi, bo oferuje dobre ceny i gwarantuje wysoką jakość oraz terminowość, bo jest to duża firma. Ale wygrywają także inne przedsiębiorstwa.
Ireneusz Sakowski, pełniący chwilowo obowiązki rzecznika AMW informuje, że większość zamówień realizowana jest w trybie ustawowych przetargów.
- Czasami zdarza się jednak sytuacja podbramkowa, jak ta z wyposażeniem drugiego kntyngentu, kiedy krótkie terminy nie pozwalają na uruchomienie pełnych procedur przetargowych. Za każdym razem musimy otrzymać na to zgodę z Urzędu Zamówień Publicznych. W obecnej sytuacji wolnego rynku, kiedy firmy walczą nieraz o przetrwanie, każdy przetarg wywołuje duże emocje, a przetarg z wolnej ręki w szczególności. Są jednak organy kontrolne, które prawidłowość takich procedur badają i jak dotychczas nie mieliśmy żadnych zarzutów - mówi Ireneusz Sakowski.

Kama w "Newsweeku"

Kolejne zamówienie dla Kamy - zainteresowało tygodnik "Newsweek". 11 stycznia ukazał się tekst pt. "Mundury grubymi nićmi szyte". Pod tytułem czytamy: "Ledwo aresztowano skorumpowanych oficerów, a już mamy kolejny skandal z zamówieniami dla wojska".
- Będę żądał od "Newsweeka", który uważam za poważną gazetę, sprostowania treści, które zestawiane z informacjami o skandalach i "ustawianiem" przetargów w wojsku godzą w dobre imię firmy - zapowiada Krzysztof Miękina.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki