Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Praca - towar deficytowy

Aldona Rusinek
Polacy przez wieki przywykli do walki o wolność. Ale przez pół wieku panowania poprzedniego ustroju odzwyczaili się od walki o pracę, która dana była jako niezbywalne prawo i przywilej. Dzisiaj kondycja ekonomiczna dużych i małych zakładów pracy nie daje szans na zwiększanie zatrudnienia, ludzie czują się coraz bardziej bezradni na kurczącym się rynku pracy. Rośnie społeczna frustracja. Staraliśmy się zorientować w problemach bezrobocia poszczególnych powiatów i możliwościach ich łagodzenia przez gminne samorządy. Problemy, jak się okazało, są ogromne, możliwości samorządów niewielkie.

Powiat ostrołęcki

- W tym roku otrzymaliśmy 5,5 mln zł, a więc dwa razy więcej pieniędzy niż w zeszłym roku, na aktywne formy zapobiegania bezrobociu, z tym że doszło nowe zadanie - przyuczanie do zawodu młodocianych - informuje kierownik PUP w Ostrołęce, Jacek Małkowski. - Różnymi formami pomocy w powiecie i mieście obejmujemy 1235 osób, głównie poprzez prace interwencyjne i staże prac. Ofert pracy, zwłaszcza długoterminowych, nie ma wiele. Jest sporo ofert z zagranicy - z Niemiec, z Hiszpanii na prace sezonowe. Ale tu poważną barierą jest nieznajomość języka.
- W ostatnich dwóch latach zauważamy niesamowity spadek kondycji psychicznej ludzi, którzy poszukują pracy od dłuższego czasu. Pogrążają się w ubóstwie i coraz większej frustracji. Jesteśmy wobec takich sytuacji właściwie bezradni - mówią urzędniczki PUP-u.
Kierownik Małkowski dodaje, że ludzkie frustracje pogłębiają ciągłe zmiany przepisów dotyczących praw bezrobotnych. Każda nowelizacja ustawy niesie ze sobą zmiany w przyznawaniu świadczeń, co ludziom trudno wytłumaczyć, bo rzeczywiście ciężko się w tym doszukać sprawiedliwości.
Ryszard Załuska, prezydent Ostrołęki szuka inwestorów.
- Jedynym lekarstwem na bezrobocie jest tworzenie nowych, trwałych miejsc pracy, czyli ściąganie do miasta inwestorów, tworzenie nowych zakładów produkcyjnych - twierdzi prezydent Ostrołęki. Nie jest to sprawa łatwa, ale podejmujemy takie wysiłki. Prowadzimy właśnie rozmowy z przedsiębiorcą, który być może zechce otworzyć w Ostrołęce sporą firmę produkcyjną. Nie mogę jeszcze nic konkretnego powiedzieć, gdyż walczymy o tę firmę z jednym z większych miast w Polsce, ale gdyby udało nam się sfinalizować tę umowę, oznaczałoby to około 150 nowych miejsc pracy i byłby to znaczny sukces.
W pewnym stopniu łagodzeniu problemu bezrobocia służą także inwestycje miejskie. Modernizacja oczyszczalni może okazać się taką szansą.
- Jeżeli uda nam się uzyskać pieniądze w Brukseli i w Ministerstwie Ochrony Środowiska, to ta inwestycja powinna spowodować znaczny ruch na rynku prac budowlanych i idący za tym wzrost zatrudnienia - mówi prezydent Załuska. - Drugą sporą inwestycją jest wysypisko śmieci, gdzie też zatrudnienie mogą znaleźć firmy budowlane. Do dużej inwestycji przymierza się Wyższa Szkoła Administracji Publicznej, która chce budować własną, siedzibę - i to znowu szansa dla naszych firm. Być może będzie prowadzona modernizacja drogi 61 i skrzyżowania na 11 Listopada. Takie zadania może nie gwarantują wielkiego wzrostu miejsc pracy, ale sprzyjają rozwojowi firm, a tym samym zapobiegają wzrostowi bezrobocia. W tej chwili zatrudniliśmy na rok, przy współfinansowaniu PUP, 50 bezrobotnych w firmie komunalnej, utrzymującej zieleń miejską i porządek w mieście.
Miasto wystawiło na sprzedaż działki pod działalność gospodarczą.
- Sprzedaliśmy jedną przedsiębiorcy, który chce uruchomić zakład zatrudniający nie mniej niż 10 osób, będzie korzystał także z miejscowych usług transportowych. Mamy też zamiar na rogatkach miasta przy trasie mazurskiej stworzyć miejsce na sklepiki dla twórców ludowych, którzy chcieliby sprzedawać swoje wyroby. Być może rozpoczniemy prace porządkowe na nabrzeżach Narwi, gdzie też ludzie znajdą zatrudnienie - zapowiada prezydent, chociaż nie ma wątpliwości, że te wszystkie inicjatywy są kroplą w morzu potrzeb na ostrołęckim rynku pracy.
Burmistrz Myszyńca Bogdan Glinka stan bezrobocia w mieście i gminie Myszyniec szacuje znacznie wyżej niż to określają średnie statystyczne.
- Rzeczywiste bezrobocie w naszej gminie sięga 40 proc. - uważa. - I nie mamy większych szans na złagodzenie tego problemu. W przyszłym roku zamierzamy obniżyć podatki dla podmiotów gospodarczych. Szukamy przedsiębiorców, głównie wywodzących się z tego rejonu, którzy chcieliby u nas inwestować. Prowadzę w tej chwili rozmowy z bardzo zamożnym człowiekiem, który ma udziały w dużej firmie, kupił działkę nad zbiornikiem wodnym i przymierza się do budowy hotelu. Być może uda mu się zrealizować ten pomysł i w przyszłości kilkanaście osób z gminy znajdzie u niego pracę, ale to są jeszcze odległe perspektywy. W tej chwili szanse na zatrudnienie w gminie są niewielkie. Większe zakłady pracy można policzyć na palcach jednej ręki - zakłady meblarskie pana Godziny, które zatrudniają około 50 osób, tartak i zakład przetwórstwa leśnego Jerzego Brzostka, który zatrudnia około 30 ludzi, kilka firm zatrudniających po 10 osób. To wszystko. Ludzie emigrują na Zachód w poszukiwaniu pracy, ale nie rozwiązuje to problemu, podobnie jak działania urzędu pracy, który proponuje doraźne, nie perspektywiczne formy pomocy.

Powiat ostrowski

- Nie mamy zbyt wielu ofert zatrudnienia, choć przez cały czas spływają jakieś pojedyncze propozycje miejsc pracy - informuje Barbara Grabowska, zastępca kierownika PUP-u w Ostrowi Mazowieckiej. - W tej chwili największe zapotrzebowanie zgłosił ZS nr 2 w Ostrowi na zatrudnienie 19 nauczycieli. Zarówno szkoła, jak inni oferenci stawiają kandydatom określone wymagania, na pewno więc pracy nie otrzyma każdy, kto się zgłosi. Urząd nasz otrzymał w tym roku na realizację programu przeciwdziałania bezrobociu 2 mln 457 tys. złotych, prawie trzykrotnie więcej niż w roku ubiegłym. Planujemy objąć różnymi formami aktywizacji zawodowej 606 osób, ale zdajemy sobie sprawę, że są to wszystko działania doraźne.
Burmistrz Mieczysław Szymalski podziela zdanie chyba wszystkich samorządowców, że głównym zadaniem miasta w walce z bezrobociem jest ściąganie doń inwestorów. Dlatego radni postanowili, że przedsiębiorcy, którzy prowadzą lub otwierają działalność gospodarczą będą zwolnieni od podatku od nieruchomości.
- Za 15 nowych miejsc pracy zwalniamy z podatku na rok, za 50 miejsc pracy na dwa lata, za 100 miejsc pracy na trzy lata - wylicza burmistrz Ostrowi. - Zatrudniliśmy ostatnio, z pomocą PUP 9 osób w ramach robót interwencyjnych i prac publicznych. Mamy nadzieję zatrudnić kolejnych 15 osób przy renowacji stawu miejskiego. 16 maja na pół roku wyjeżdża do Włoch pięciu młodych ostrowian do pracy w tamtejszych zakładach przemysłowych. Po pół roku będą mogli zostać, jeżeli zechcą, a oferta, dla młodych ludzi, spełniających wymagane warunki jest nadal otwarta. Staramy się pomóc w utrzymaniu przy życiu "Waryńskiego". Mamy oferenta, który chciałby w jednej z pustych hal uruchomić dodatkową produkcję. Domawiamy się z Bumarem-Waryński, który winien jest miastu 900 tys. zł z odsetkami za zaległe podatki. Chcemy wystąpić do sądu, by ustanowił hipotekę na tej hali i by temu oferentowi sprzedać ją za nasze wierzytelności. Jeśli to się uda, będą nowe miejsca pracy.
Gmina Ostrów Mazowiecka, największa w powiecie, już trzy lata temu wprowadziła ulgi podatkowe dla potencjalnych inwestorów. Efektów nie przyniosło to jednak żadnych.
- Konkretne zainteresowanie okazał jeden przedsiębiorca, który wyraził chęć uruchomienia w gminie zakładu produkującego olej rzepakowy z około 70 miejscami pracy - informuje wójt Waldemar Brzostek. - Zamiar ten wyhamowało zamieszanie wokół ustawy o biopaliwach. Gmina stara się przygotowywać infrastrukturę - drogi, wodociągi, by ułatwić działalność gospodarczą zainteresowanym przedsiębiorstwom. To wszystko, co możemy robić. Nie korzystamy specjalnie z prac interwencyjnych, mamy niedobre doświadczenia z lat ubiegłych, kiedy bardzo trudno było zdyscyplinować zatrudnionych w ramach tych prac bezrobotnych. W tym roku może zatrudnimy bezrobotnych do prac porządkowych przy drogach. Gmina nie ma poza tym innych możliwości zatrudniania ludzi.
Starosta ostrowski Tadeusz Legacki mówi, że słowo starostwo brzmi wprawdzie dumnie, ale kompetencje urzędu są niewielkie i ograniczane brakiem pieniędzy.
- Jeśli chodzi o bezrobocie, starostwo może oddziaływać tylko przez programy realizowane w PUP. Natomiast rynek pracy kształtuje biznes - drobna i mniejsza przedsiębiorczość, która w naszym powiecie rozwija się, tak, jak w całym kraju, czyli w niezbyt zawrotnym tempie. Bezrobocie to problem polityki finansowej i gospodarczej państwa - uważa starosta.

Powiat makowski

- Wciąż notujemy wzrost bezrobocia i w tej chwili spodziewamy się jego nasilenia w związku ze zwolnieniem 150 pracowników cukrowni Krasiniec - mówi Elżbieta Michalska z PUP w Makowie Mazowieckim. - Ofert pracy otrzymujemy jak na lekarstwo. Możemy łagodzić problem jedynie naszymi programami pomocy. Dostaliśmy na ich realizację w tym roku 2 mln 342 tys. złotych, znacznie więcej niż w roku ubiegłym. Od początku roku skierowaliśmy 212 osób na prace interwencyjne, roboty publiczne i staże. Ale jest to krótkoterminowa pomoc. Z innych form - jak np. szkolenia ludzie nie chcą korzystać, bo i tak nie widzą żadnych realnych szans zatrudnienia. Obserwujemy wielką desperację wśród wielu naszych petentów, ale jest też grupa osób, której w ogóle na pracy nie zależy.
Burmistrz Makowa Tadeusz Ciak uważa, że łagodzenie problemów bezrobocia jest przede wszystkim zadaniem urzędu pracy.
- Ale - mówi - staramy się wspierać PUP, zatrudniając bezrobotnych w ramach robót publicznych. W tej chwili zatrudniamy około 20 osób. Formą zapobiegania bezrobociu są także zwolnienia od podatków przedsiębiorstw, będących w najtrudniejszej sytuacji ekonomicznej. Ponadto gmina nie ma większych możliwości zwalczania bezrobocia. Ogólna koniunktura ekonomiczna kraju jest tak zła, że sprowadzenie jakichkolwiek inwestorów do takiego miasteczka jak Maków graniczy właściwie z cudem.
Burmistrz Makowa, podobnie jak inni samorządowcy nie widzi większych szans na skuteczne łagodzenie bezrobocia lokalnymi siłami.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki