PPKS - przewoźnik z misją

Jarosław ZaradkiewiczZaktualizowano 
Dyrektor Zbigniew Czaplicki
Dyrektor Zbigniew Czaplicki Fot. J. Zaradkiewicz
Pasażerowie postrzegają PKS jako "quasi- przedsiębiorstwo użyteczności publicznej" - uważa dyrektor przasnyskiego PKS-u, Zbigniew Czaplicki i przyznaje, że po części też poczuwa się do realizacji misji publicznej, ale zasady gospodarki rynkowej są nieubłagane i musi likwidować nierentowne połączenia.

Dyrektor Zbigniew Czaplicki
(fot. Fot. J. Zaradkiewicz)

Chociaż podkreśla, iż ma na uwadze fakt, że jego pasażerowie nie są bogatymi ludźmi i nie może wprowadzać nieuzasadnionych podwyżek cen biletów. Ostatnie podwyżki cen ropy wymusiły niedawno niewielką podwyżkę cen biletów.

Uczeń w autobusie

Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego przasnyski PKS przywrócił kursy szkolne. Mimo to, w godzinach szczytu w autobusach odjeżdżających z dworca trudno znaleźć wolne miejsce.
Od Zbigniewa Czaplickiego, dyrektora PKS, dowiedzieliśmy się, że współpracuje on z samorządami przy organizacji dowozu uczniów do szkół, a władze gminne współfinansują niektóre połączenia szkolne realizowane przez PKS.
- Współpracujemy z samorządami lokalnymi w zakresie dowożenia dzieci z biednych rodzin do szkoły, wiele z nich ma wykupione bilety miesięczne za symboliczną opłatą, a zdarzają się przypadki, że fundujemy bezpłatne bilety miesięczne dla wyjątkowo uzdolnionych dzieci - powiedział nam Zbigniew Czaplicki.
Dyrektor PKS podkreśla, że ulgi ustawowe obejmują wyłącznie bilety miesięczne dla uczniów i studentów. Na przejazdy jednorazowe ulgi mają m.in. inwalidzi i kombatanci. Oprócz ulg ustawowych przasnyski PKS stosuje ulgi komercyjne, np. w porannym autobusie kursującym do Pułtuska, specjalnie dla studentów Wyższej Szkoły Humanistycznej. Różnicę między ceną biletu ulgowego a normalnego zwraca przewoźnikom Urząd Marszałkowski. Czaplicki zaznaczył, że z dopłat do biletów ulgowych na terenie województwa mazowieckiego korzysta nie tylko PKS, ale również prywatni przewoźnicy. Warto podkreślić, że pieniądze jakie płyną z Urzędu Marszałkowskiego do samorządów, nie są dotacjami, a tylko wyrównaniem ulgi, jakiej udzielają przewoźnicy.
- Zdarzają się przypadki, że władze gminne dopłacają PKS-owi za kursy szkolne, bo samorządy dostają pieniądze na kursy szkolne - powiedział nam dyrektor Czaplicki.

Kto będzie woził rolników

Chociaż za przewozy regionalne odpowiadają samorządy, nie kwapią się one do ich współfinansowania.
- Wójt twierdzi, że nie ma pieniędzy na przewozy regionalne. Jeśli proszę o dofinansowanie, to samorządowcy mówią, żeby likwidować połączenia, bo nie stać ich na dofinansowanie - powiedział nam dyrektor przasnyskiego PKS. Samorządy bardzo sporadycznie dopłacają do przewozów regionalnych, robi to np. burmistrz Przasnysza, współfinansując kursy do Rudy, a niebawem zacznie dopłacać do kolejnego połączenia. Na terenie działania PKS Przasnysz do przewozów regionalnych dopłacają tylko samorządy z Młynarzy i Szelkowa w powiecie makowskim.
Tymczasem ludzie oczekują, że PKS nie będzie zwracało uwagi na rentowność połączenia, tylko będzie woziło rolników do urzędów. Tymczasem samorządy nie wymagają od prywatnych przewoźników, by oprócz podbierania najatrakcyjniejszych kursów PKS-om jeździli również na trasach mniej dochodowych.
Dyrektor PKS podkreśla, że największa konkurencja jest na liniach najbardziej rentownych, czyli dalekobieżnych.
- Tam gdzie do przewozów trzeba dopłacać, nikt się nie pcha. Radzę starostom, by prywatni przewoźnicy brali na siebie też przewozy do gmin - mówi Zbigniew Czaplicki. Podkreśla, że prywaciarze użalają się nad tym, że muszą płacić za uzgadnianie tras przejazdów oraz wszelkich zmian i podkreśla, że PKS ponosi dokładnie takie same koszty jak pozostali przewoźnicy.
- My poranne połączenie z Warszawą przez Leszno uzgadnialiśmy około roku, a prywatny przewoźnik dostał koncesję w ciągu dwóch tygodni - mówi Zbigniew Czaplicki udowadniając, że PKS-y wcale nie mają lepiej niż prywatni.
- Jakbym dbał tylko o rentowność firmy, to musiałbym polikwidować połączenia, z których korzysta po kilka osób i wtedy niech wójt sam się martwi, jak mają dojechać rolnicy załatwić sprawy w urzędzie. Wożę dwoje czy troje ludzi na niektórych liniach tylko dlatego, że na innych zarabiam i te pieniądze przelewam na pozostałe, a firmy prywatne nastawione są tylko na realizowanie zysków - wyjaśnia dyrektor.
PKS realizuje kursy, dopóki mu się to opłaca, a gdy finanse przyciskają do bólu, zmuszone jest do likwidowania nierentownych połączeń. Jednak zawsze przed zawieszeniem kursu informuje władze samorządowe, że zamierza zlikwidować połączenie, ale istnieje możliwość utrzymania kursu pod warunkiem pomocy finansowej ze strony samorządu. PKS tylko traci pieniądze na znaczki pocztowe, bo samorządy nawet nie odpisują na wysyłane do nich pisma.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3