Pożar w Pieńkach Wielkich. Państwo Konarzewscy dziękują za pomoc: "Nie poddamy się!"

Milena Jaroszewska
Milena Jaroszewska
Marek Konarzewski z synem Pawłem oraz przedstawicielami gminy: wójt Beatą Ponichterą i sekretarzem gminy Robertem Rosiakiem. Fot. archiwum UR Blejk
Od pożaru hali w Pieńkach Wielkich minął tydzień. Państwo Konarzewscy nadal szacują straty, trwają też spotkania z przedstawicielami firm ubezpieczeniowych. Na szczęście po całej tragedii mogą liczyć na wsparcie przyjaciół, sąsiadów, zleceniodawców, a nawet... obcych ludzi.

Państwo Konarzewscy chcieliby podziękować wszystkim za okazane wsparcie:
Drodzy klienci, przyjaciele, znajomi oraz nieznajomi, wszystkim serdecznie dziękujemy za wsparcie finansowe, jak i podniesienie nas na duchu, danie motywacji do dalszego działania. Jesteśmy w szoku, że tak bardzo potrafiliście zrozumieć naszą obecną sytuację i potrafiliście wesprzeć nas w tych trudnych chwilach. Okazaliście nam pomoc, jakiej nikt z nas się nie spodziewał.
Mamy nadzieję, że wstaniemy z kolan i odbudujemy to, na co pracowaliśmy przez wiele lat. To dzięki wam UR Blejk istniało i nadal będzie dla was istnieć. Nie poddajemy się. Dołożymy wszelkich starań abyśmy mogli dalej kontynuować z wami współpracę na waszych polach i wykonywać wszelkiego rodzaju usługi tak, jak to robiliśmy dotychczas na jak najwyższym poziomie. O wszystkim będziemy informować was na bieżąco. Jeszcze raz serdecznie dziękujemy! Usługi Rolnicze Blejk.

Pożar hali w Pieńkach Wielkich, pow. ostrowski. Straty na ki...

Firma Usługi Rolnicze "Blejk" zajmuje się świadczeniem różnego rodzaju usług rolniczych oraz odśnieżaniem dróg. Z jej usług korzystali przede wszystkim mieszkańcy gminy Andrzejewo.

Pożar wybuchł 8 lutego, po godz. 14.00. Przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej w jednej z maszyn rolniczych. Spaleniu uległy maszyny rolnicze i nawozy. Wstępna wartość strat to 4 miliony złotych. Zaraz po pożarze w domu państwa Konarzewskich pojawiło się mnóstwo ludzi, którzy starali się pomóc finansowo i wesprzeć dobrym słowem, m.in. wójt gminy Beata Ponichtera i przewodnicząca rady gminy Justyna Kazimierczuk, ale również sąsiedzi, przyjaciele.

Ogień zabrał m.in. 2 sieczkarnie, 2 ciągniki rolnicze, 2 przyczepy samozbierające, kombajn, kombajn zbożowy i mniejszy sprzęt, jak kosiarki, siewniki, a także nawóz. Zniszczona jest też hala. Część maszyn była w leasingu, a te drobniejsze nie były w ogóle ubezpieczone. Właściciele chcieliby odbudować firmę, ale są to olbrzymie koszty. Dlatego powstała zbiórka, której celem jest pomoc rodzinie.

Link do zbiórki: Pomoc firmie UR Blejk

Cel zbiórki wyznaczono na 100 tys. zł, ale już 15 lutego zebrana kwota przekroczyła 115 tys. zł. Czy cel zbiórki został osiągnięty? Tak. Czy takie wsparcie rozwiąże wszystkie problemy? Oczywiście, że nie. Jest to jednak bardzo miły gest, który pokazuje, jak ludzie potrafią się zmobilizować i pomóc. Im zebrana kwota będzie większa, tym szybciej i łatwiej uda się odbudować lokalną firmę, która świadczyła usługi dla gminy i jej mieszkańców.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie