Powiat ostrowski. Wyższa strata w szpitalu. Dlaczego?

Mieczysław Bubrzycki
Mieczysław Bubrzycki
Mieczysław Bubrzycki
Pierwsza po długich wakacjach sesja Rady Powiatu odbyła się wczoraj w starostwie.

Radni powiatu przyjęli informację o wykonaniu budżetu powiatu za pierwsze półrocze, przyjęli też sprawozdanie finansowe szpitala.

Na koniec czerwca w szpitalu zanotowano stratę w wysokości około 1 mln zł. Zaniepokoiło to wiceprzewodniczącego Krzysztofa Listwona.

- Moim zdaniem, szpital może mieć już kłopoty z płynnością bieżącą – mówił Listwon. - Na ostatnim posiedzeniu rady społecznej szpitala, której jestem członkiem, zatwierdziliśmy kredyt na zakup niezbędnych urządzeń medycznych. Moim zdaniem, jest zagrożenie sytuacji szpitala.

- Zagrożenie we wszystkich szpitalach występuje przez cały czas, bo jedynym źródłem dochodów jest kontrakt z NFZ, a przez ostatnie 7 – 8 lat nie była podwyższana wartość punktu – potwierdził starosta Zbigniew Kamiński. - Tymczasem koszty rosną. Największym problemem jest zupełna dowolność w wynagrodzeniach lekarzy. Powinny być zasady wynagradzania podobne jak u nauczycieli. Tymczasem jest tak, że jeden z lekarzy zarabiał u nas 85 zł za godzinę, ale znalazł sobie pracę za 140 zł.

Jak wyjaśniła Bogusława Sołowińska, główna księgowa szpitala, obecnie nie ma zagrożeń, jeśli chodzi o płynność finansową. Natomiast wyższa strata w szpitalu w połowie roku wynika ze zmiany sposobu rozliczania się z NFZ za nadwykonania na oddziale intensywnej terapii. To 900 tys. zł, które szpital dostanie dopiero po zakończeniu roku. Do niedawna rozliczenia następowały co kwartał.

Na ostatniej sesji policjanci z komendy powiatowej zaprezentowali też Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa.

- Ten nowy produkt pozwala na bezpośrednie zgłaszanie zagrożeń, wystarczy mieć dostęp do internetu – powiedział podkom. Piotr Góralczyk, naczelnik wydziału prewencji ostrowskiej komendy.

System działa od niedawna, ale mapa jest już pełna informacji, bo w całym kraju zgłoszono prawie 12 tys. zagrożeń. W pow. ostrowskim system wystartował 20 września i przez 10 dni mieszkańcy zgłosili 14 zagrożeń, np. spożywanie alkoholu w Sulęcinie Szlacheckim i nieprawidłowe parkowanie na ul. Kilińskiego w Ostrowi.

- Mapa zagrożeń nie zastępuje dyżurnego – przestrzegł podkom. Góralczyk. - W pilnych sprawach, kiedy coś się dzieje, nadal należy telefonować na numery alarmowe. Natomiast wszystko to, co znajdzie się na mapie zagrożeń, jest weryfikowane przez policję w ciągu kilku dni.

Więcej przeczytasz o tym w najbliższym papierowym wydaniu TO.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie