Pow. wyszkowski. Tragiczny finał poszukiwań

red
sxc.hu
W czwartek 14 września policja i straż pożarna w Wyszkowie poszukiwały zaginionej osoby.

Zaginiony ostatni raz był widziany dzień wcześniej w lesie niedaleko miejscowości Kamieńczyk. Przeszukano kilka hektarów lasu. Po przeszukaniu kolejnego wyznaczonego odcinka policjanci odnaleźli zwłoki poszukiwanej osoby. Lekarz stwierdził zgon. Policja w sprawie tej tragedii wydała komunikat:

- Jak ustalili policjanci, 55-letni mieszkaniec gm. Wyszków w środę 13 września rano wyszedł na grzyby razem ze swoją siostrą. Rodzeństwo rozłączyło się około południa w lesie na terenie Kamieńczyka. Zgłaszająca była przekonana, że jej brat wrócił bezpiecznie z lasu i zatrzymał się u rodziny. Kiedy jednak w czwartek nie wrócił do domu, najbliżsi zaczęli go szukać. Sprawę zgłosili też na policję. Od wczorajszego popołudnia grzybiarza szukali policjanci i strażacy. Około dwóch godzin od zgłoszenia policjanci odnaleźli w lesie ciało zaginionego mężczyzny. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon z przyczyn naturalnych.

Z kolei 7 września służby szukały innego mężczyzny, który zgubił się w lesie. W tym przypadku jednak akcja zakończyła się powodzeniem.

- W czwartek kilka minut po godz. 19.00 na numer 112 zadzwonił mężczyzna z informacją, z której wynikało, że w lesie w okolicy miejscowości Wielęcin został on potrącony przez samochód i nie może się poruszać. We wskazane miejsce natychmiast zostali wysłani policjanci ruchu drogowego. Funkcjonariusze przeszukali teren, ale niestety nie znaleźli tam zgłaszającego - informuje wyszkowska policja.

Grzybiarz miał przy sobie telefon komórkowy i w końcu udało się z nim nawiązać kontakt.

- Jego mowa była jednak niewyraźna, co wzbudziło podejrzenia, że może być nietrzeźwy. W rozmowie z policjantami mężczyzna powiedział, że znajduje się w głębi lasu. Wspólnie z leśniczym z Leśnictwa Popowo funkcjonariusze zaczęli przeszukiwać las. Po prawie czterech godzinach, kilka minut po 23.00 w lesie niedaleko miejscowości Huta Podgórna mężczyznę odnaleziono. 63-letni mieszkaniec gm. Somianka nie umiał powiedzieć nic na temat miejsca oraz okoliczności zdarzenia drogowego, w którym miał być potrącony przez samochód. Twierdził, że wyszedł na grzyby i bolała go noga, ale nie potrzebuje pomocy policji. Nie chciał tez pomocy ratowników medycznych, których wezwano na miejsce. Wykonane badanie na zawartość alkoholu wykazało w jego organizmie ponad 1,2 promila. Odnaleziony grzybiarz szczęśliwie wrócił do domu - czytamy w komunikacie policji w Wyszkowie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie