MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Portret wsi - Drążdżewo

ar
Kapliczka postawiona w intencji ochrony przed epidemią cholery w 1831 r.
Kapliczka postawiona w intencji ochrony przed epidemią cholery w 1831 r. A. Rusinek
Drążdżewo - największa wieś w gminie Krasnosielc. Położona nad rzeką Orzyc, sześć kilometrów od siedziby gminy. Mieszka tutaj około 700 osób, jest 133 gospodarzy. Wieś rozłożona jest wzdłuż dróg Ostrołęka-Chorzele i Przasnysz-Baranowo, otoczona rozległymi koloniami.

Wiele jest tu ładnych domów, zadbanych posesji. Trudno wybrać jedną najładniejszą. We wsi są cztery sklepy, kiosk, bar, dwa warsztaty mechaniczne. Jest też szkoła, poczta, biblioteka i ośrodek zdrowia.

Straż już nie robi zabaw

Ochotnicza Straż Pożarna ma ponad 75 lat. Powstała w 1927 roku, trzy lata później zbudowano remizę, która służy strażakom i mieszkańcom do dziś. Prezesem straży jest od 25 lat Dionizy Matyjasik, a naczelnikiem tak samo długo Zbigniew Kućmierczyk. Ochotnicza straż liczy ponad 30 druhów, w większości młodych. Pędzi do pożaru w każdej potrzebie. Ale nie urządza już zabaw, jakie kiedyś bywały. Nie ma dla kogo. Starsi spędzają czas w domach przed telewizorem. Młodzi w pobliskich dyskotekach, albo w barze "Złoty Karp", gdzie można coś zjeść, wypić piwo, pograć.

Sołtys ze stażem

Sołtysem Drążdżewa od 20 lat jest Tadeusz Kuśmierczyk. Urodził się tutaj, w 1950 roku. W Drążdżewie mieszkał jego ojciec i dziadkowie. Sołtys gospodarzy na siedmiu hektarach. Od 1988 roku jest także radnym gminy.
- Sołtysem jestem tak długo chyba dlatego, że wraz z mieszkańcami udało nam się sporo dla Drążdżewa zrobić - mówi Tadeusz Kuśmierczyk. - Pobudowaliśmy przystanki, wybudowaliśmy chodniki i drogę asfaltową do cmentarza, wyremontowaliśmy garaże OSP. Udało się też zmeliorować ponad 60 ha gruntów. Dawniej wieś chętnie uczestniczyła w społecznych inicjatywach. Teraz ludzie bardziej pochłonięci są własnymi problemami.

Poczta ma prawie 70 lat

Urząd pocztowy w Drążdżewie istnieje od 1936 roku - jak zapisano w kronice prowadzonej od wielu lat przez pracowników poczty. Od 20 lat naczelnikiem poczty jest Wanda Czarnecka. Od ponad 25 lat listy roznosi Antoni Cząstkiewicz.

Mają szczęście do proboszczów

Parafia w Drążdżewie istnieje od 1911 roku. Ale kościół pobudowano tu już w połowie XVIII wieku, w Drążdżewie Małym. Stoi do dziś - piękny, drewniany zabytkowy obiekt obok nowego kościoła zbudowanego w początkach lat 90. ubiegłego stulecia. Parafia jest pod wezwaniem ćw. Izydora Rolnika, a nowy kościół pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego. Parafia liczy 1800 dusz z dziewięciu wiosek. Jej proboszczem od 25 lat jest ks. Andrzej Groblewski. To on z parafianami w 1992 roku rozpoczął budowę nowego kościoła. Budowano go pięć lat. Pieniądze na budowę, za pośrednictwem Kurii Biskupiej, pozyskano z niemieckiej fundacji wspierania kościołów na Wschodzie "Kirche in Not". Znaczną sumę przekazał w testamencie ks. Stanisław Grabowski, mieszkający w USA, ale wywodzący się z gminy Krasnosielc. Sporo dołożyli także parafianie, opodatkowując się po 100 złotych na rok.
- Nie wszyscy tyle dawali, ale każdy dawał, ile mógł - mówi ksiądz Groblewski. - Wielu wiernych społecznie pracowało przy budowie kościoła. Razem zbudowaliśmy także dom parafialny, budynki gospodarcze przy plebanii, ogrodzenie przy cmentarzu. Ludzie są tutaj bardzo ofiarni i dobrzy.
Ksiądz proboszcz ma teraz problem ze starym kościołem. Zabytek niszczeje, choć jest jeszcze bardzo solidny, a parafia nie ma pieniędzy na jego konserwację.
- Najlepiej byłoby, gdyby go przeniesiono do jakiegoś skansenu, bo inaczej popadnie w ruinę. Albo gdyby zajęły się nim służby konserwatora zabytków - mówi ks. Groblewski.
W starym kościele obok ołtarza pochowani byli powstańcy z 1863 roku. W roku 1928 kości zostały ekshumowane i przeniesione za cmentarny parkan. Wówczas też społeczeństwo wystawiło poległym powstańcom pomnik, który stoi do dziś.
Drążdżewianie mówią, że mają szczęśćcie do proboszczów. Obecnego bardzo chwalą.
Kilka tygodni temu pochowali ks. Jerzego Bralskiego, który był ich poprzednim proboszczem przez 25 lat. Dożywał na plebanii przy księdzu Groblewskim.

Największy gospodarz

Sołtys Kuśmierczyk wymienia kilku większych gospodarzy we wsi: Bogusław Jóźwik, Daniel Kacprzyński, Fabian Jóźwiak. Ale największe gospodarstwo należy do Grzegorza Bąkowskiego - 80 ha ziemi. Ziemia niestety jest V i VI klasy, więc nadaje się pod uprawę pszenżyta, żyta i owsa. Lepsze zboża na niej nie rosną. Kukurydza także nie, choć bardzo by się przydała, ponieważ Grzegorz Bąkowski hoduje 55 krów mlecznych i opasowych. Rocznie oddaje 120 tys. litrów mleka do makowskiej firmy Onken. Gospodarstwo Bąkowskiego jest wyposażone w nowoczesny sprzęt do uprawy roli i hodowli bydła. Mimo że ziemie są słabe, Grzegorz Bąkowski ma zamiar w przyszłym roku uprawiać kukurydzę, paszę najlepszą dla krów. Potrzebuje do tego ciągnika o dużej mocy, więc będzie starał się o pomoc z funduszy strukturalnych. W gospodarstwie pomaga mu przede wszystkim żona Małgorzata, a dzieci w czasie wolnym od nauki.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki