Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Poniedziałek lany szampanem

Marta Nożyńska
Właściciele Maxima stawiają na bezpieczeństwo
Właściciele Maxima stawiają na bezpieczeństwo Fot. M. Nożyńska
Maków znowu ma dyskotekę. Nazywa się Maxim i mieści się w budynku przy ul. Przemysłowej, w którym nie tak dawno działała inna dyskoteka - Terminal. Na otwarciu Maxima, w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych, wystąpiła gwiazda hip-hopu, zespół Mezo. Dyskotekę odwiedziło wtedy około tysiąca osób.

Właściciele Maxima stawiają na bezpieczeństwo

(fot. Fot. M. Nożyńska)

Największą atrakcją poniedziałkowej imprezy był striptiz. O godzinie 23.00 zgromadzonej publiczności swoje wdzięki zaczęło pokazywać sześć pań z tzw. agencji artystycznej z Chorzowa. Razem z paniami przyjechał do Makowa Mirosław Naturalny, znany z emitowanego przez TVP serialu dokumentalnego pt. "Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym". Striptizerki przebywały na scenie przez półtorej godziny. W tym czasie tańczyły przy rurze, pokazywały nagie ciała i pozwalały się oblewać szampanem. Ta, której piersi wydały się widzom najjędrniejsze, została wybrana miss mokrego podkoszulka.
*
Właścicielką Maxima jest Anna Chmielewska z Warszawy, zaś menedżerem pochodzący z Elżbiecina koło Krasnosielca Jacek Kęszczyk.
- Pracowałem w różnych lokalach i wiem, co ludzi ściąga - mówi Jacek Kęszczyk. - Doszły mnie już słuchy, że striptizem demoralizujemy młodzież, ale to nie będzie wulgarny striptiz, ale łagodny taniec erotyczny.
Już niedługo pięknymi, młodymi ciałami będą mogły ucieszyć swe oczy także i panie. Menedżer dyskoteki zapewnia bowiem, że w Maximie będzie odbywał się również striptiz męski.
- Nastawiamy się na dobrą muzykę. Co najmniej raz w miesiącu zorganizujemy koncert - mówi Jacek Kęszczyk. - Zobaczymy, co będzie się ludziom podobało. Na razie muzyka jest tu różnorodna, grana pod publiczność. Didżeje starają się wyczuć klienta. Chcielibyśmy, aby był to klub z prawdziwego zdarzenia. Postaramy się ściągnąć czasami znanych didżejów z kraju i z zagranicy. Przewidujemy modernizację lokalu. Może potem przekształcimy go w galerię sztuki nowoczesnej, gdzie będą się odbywały np. wystawy grafficiarzy albo występy miejscowych zespołów. My nie chcemy być imprezą masową.
W Makowie było już kilka dyskotek, ale prędzej czy później kończyły swą działalność. Według Jacka Kęszczyka było tak dlatego, bo lokale te nie zapewniały profesjonalnej ochrony.
- Postawiliśmy na bezpieczeństwo. Klub ochrania dwudziestu ludzi, wszyscy są z Warszawy. To profesjonaliści, byli funkcjonariusze CBŚ, policji, ludzie Rutkowskiego. Każdy samochód wjeżdżający do lokalu jest sprawdzany, czy nie ma w nim niebezpiecznych narzędzi. Ochroniarze stojący przy bramie mają broń ostrą. Bezpieczeństwo jest tu stuprocentowe - zapewnia Jacek Kęszczyk.
Na razie Maxim będzie otwarty w soboty, a później być może także i w piątki. Bilet wstępu kosztuje 12 złotych.
PS. Plakaty reklamujące Maxima pojawiły się również na słupach ogłoszeniowych w Ostrołęce.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki