Pomyliłem się w obliczeniach. Koniec świata będzie trochę później

sxc.hu
sxc.hu
Udostępnij:
Koniec świata według Harolda Campinga miał nastąpić 21 maja.

Po tym, jak okazało się, że koniec świata nie nastąpił. Harold wraz z rodziną ukrył się w motelu. Jednak postanowił, że się nie podda. Ogłosił, że pomylił się w wyliczeniach i naprawi swoją pomyłkę.
Liczył i liczył i wyszło mu, że koniec świata nastąpi 21 października.

Kaznodzieja stwierdził także, że 21 maja to data symboliczna. Od tego dnia rozpoczęło się wielkie odliczanie. Kilka milionów ludzi ma szanse na zbawienie.

Proroctwa 90-letniego kaznodziei mogą być trochę mało wiarygodne. Amerykanin już dwukrotnie próbował ustalić datę zbliżającego się końca. Miał on nastąpić 6 września 1994 roku i 21 maja 2011 roku. Za każdym razem zwolennicy mężczyzny zbierali się i czekali na nadejście Mesjasza, a potem Camping, tłumaczy, że nastąpił błąd w obliczeniach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

r
róża wschodu
Czasy ostateczne mamy przed oczami. Kto się jeszcze łudzi, niech trzeźwieje.

Krew leje się od dawna jako tzw. "misje stabilizacyjne". Cenzura szaleje. Ludzie znikają bez śladu jak para wodna (np. profesor, który wymyślił alternatywne paliwo, czy inny- który podważył tzw. holocaust). Nasz Bronek, wysyła na internautę ABW, choc wmawia się nam permanentnie, że wszyscy są równi i mamy "wolność słowa".

"Jednooki" Antychryst już działa (patrz dolar amerykański). Masoneria (liberalizm, libertynizm)jest jego sługą. Media, polityka, medycyna, korporacje, organizacje (np. WHO) - w pod jej kontrolą. Zaś babilońską nierządnicą, w czerwonej sukni (atak często występującej np. amerykańskich w filmach i teledyskach), pijanej krwią swoich wyznawców - hollywoodzki przemysł rozrywkowy, nasiąknięty lucyferianizmem, jak dobra kasza skwarkami.
Chrześcijaństwo jest wyśmiewane i opluwane, ludzie stali się apatyczni, agresywni i amoralni. Zło przedstawia się nam jako dobro, i na odwrót. Znakomita część kleru, koniunkturalnie nic z tym nie robi, a ta która 'robi" - jest atakowana medialnie.
Człowiek (symbolizowany w Biblii - 666) - staje ponad Bogiem.

Trują nas jedzeniem (z E), wodą i pastami z fluorem (Hitler dodawał go do wody w obozach bynajmniej nie dla zdrowia więźniów), chemtralami, pseudo-szczepionkami, telewizją, okultystyczną muzyką i filmami, które mi.n. namawiają do samobójstw, przepracowaniem (wmawiając, że dobry człowiek, to człowiek padający na ryj; a czy ktoś z "nich" pracuje?).

Wmawiają nam, że banda nierobów - koronowane głowy, które są właścicielami połowy globu, to "taka tradycja". Oni CV pisać nie muszą i tego co my, nie jedzą.

Szykuje się też globalna powtórka z rozrywki- nazim. Poczytajcie o trumnach przygotowanych w szczerym polu na planowany przez rząd Ameryki stan wojenny. Wpiszcie w google: FEMA COFFINS

A my śpimy jak te barany.
F
Fallenangelv
...
A
Ann
Nie ma to jak naśmiać się ze starszego człowieka. Wstyd.

A co do rzekomego błędu w obliczeniach, to żadnego nie było. Sąd się zaczął, ale w sensie duchowym, nie fizycznym.
Przejdź na stronę główną Tygodnik Ostrołęcki
Dodaj ogłoszenie