Pomóżmy Łukaszowi!

Jarosław Sender
Niepełnosprawny sześciolatek wciąż oczekuje na wózek

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o wielkich problemach Łukasza Gołębiewskiego z Perzanowa. Chłopiec ma sześć lat. Nie chodzi, ma nie w pełni sprawne ręce. Od 1 września ma zacząć naukę, ale szkoła odległa jest o kilka kilometrów od jego wsi. Tymczasem rodzice Łukasza nie mają odpowiedniego samochodu do przewozu wózka inwalidzkiego, na którym chłopiec się porusza. Mało tego, Łukasz nie mieści się w wózku inwalidzkim, w którym jeździ od trzech lat. Jeździ i rośnie. A wózek nie. Gruby pas, którym musi być przypinany, pogłębia i tak poważny dyskomfort dziecka. Rodzice Łukasza zwracali się w ubiegłym roku o nowy wózek do PFRON-u. Otrzymali odmowną odpowiedź. W tym roku, wiosną, ponownie złożyli wniosek. Nie dostali jeszcze odpowiedzi.

Kilka dni temu zadzwonił do redakcji Henryk Kozłowski, wójt gminy Czerwonka. Zadowolony, że znalazł wózek dla Łukasza, którego sytuację zna, bo musi wraz z dyrektorką szkoły zapewnić chłopcu odpowiednie warunki nauki. Trwa więc przebudowa łazienki, adaptacja sali lekcyjnej - wymiana drzwi na szersze, likwidacja progów. Wykonywany jest dodatkowy podjazd do budynku i nowe, równe chodniki wokół szkoły.

- W niedzielę zobaczyłem w telewizji migawkę z jakiegoś schroniska dla bezdomnych we Wrocławiu, które otrzymało w darze wózki z Holandii - mówi wójt. - Znalazłem adres tego schroniska w Internecie. W ponie¬działek skontaktowałem się z nimi. Przysłali mi zdjęcia wózków. We wtorek uzgodniliśmy z rodzicami Łukasza, że pojedziemy po ten wózek. Gmina opłaciłaby wyjazd do Wrocławia, rodzice wnieśliby tylko symboliczną opłatę za wózek.

Niestety, zanim pracownice Urzędu Gminy wróciły od Gołę¬biewskich, wszystkie wózki we wrocławskim schronisku zostały już rozebrane przez innych potrzebujących.

- Powiedziano nam, że po tym programie telewizyjnym schronisko przeżyło prawdziwy najazd. Ludzie zabrali wszystko, co było - mówi wójt.

Żeby pomóc jakoś Łukaszowi, wójt załatwił inny wózek, po żonie jednego z pracowników gminy. Ten jednak dla Łukasza się nie nadaje. Jest za duży. Łukasz nie ma tyle sił w chorych rączkach, by poruszać wielkie koła. Nie sięga zresztą niepełnosprawną, krótszą ręką do tych kół. Problem wózka wciąż jest otwarty.

- Chyba zawiozę Łukasza do PFRON-u do Warszawy. Niech zobaczą, jak męczy się to dziecko. Może jakoś zmiękną - płacze w gabinecie wójta Bożena Gołębiewska.

Henryk Kozłowski zapewnia wsparcie ich starań w PFRON. Monitować w staraniach o wózek będzie także redakcja. Mamy nadzieję, że wózek dla Łukasza uda się zdobyć. Do rozwiązania pozostaje jednak wciąż kwestia dojazdu do szkoły. Zwróciliśmy się z tą sprawą do starostwa.

- Będę rozmawiał z dyrektor DPS i rozważał możliwość dowozu Łukasza samochodem domu pomocy, ale może to być bardzo trudna sprawa - powiedział nam wicestarosta Janusz Gójski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.