MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Pół wieku w szczęściu i nieszczęściu

as
Stanisława i Henryk Gałązkowie z Dobrzankowa
Stanisława i Henryk Gałązkowie z Dobrzankowa A.Suchcicka
Stanisława i Henryk Gałązkowie przyrzeczenie małżeńskie, zapewnienie o miłości i wierność składali sobie 24 grudnia 1954 roku. W tym roku obchodzą Złote Gody. Poznali się w Przasnyszu, w 1954 roku.

On miał lat 24 i właśnie skończył służbę wojskową, ona miała lat 19 i pracowała jako nauczycielka w szkole w Bartnikach.
- Skończyłem właśnie służbę wojskową i wróciłem do Przasnysza szukać pracy. Żonę naraił mi kolega - wspomina pan Henryk. A pani
Stanisława tłumaczy: - Znaczy zapoznał nas. - A gdy już się poznali, długo się nie namyślali. W Wigilię 1954 roku wzięli ślub cywilny w Karwaczu, a zaraz potem powtórzyli przyrzeczenie małżeńskie przed ołtarzem w kościele farnym w Przasnyszu.
- Może właśnie dlatego tak długo ze sobą jesteśmy, bo pobraliśmy się w Wigilię? - zastanawia się pani Stanisława.

Miłość wzajemna i zrozumienie

Młodzi małżonkowie początkowo zamieszkali w Bartnikach, w miejscu pracy pani Stanisławy. Ale długo to nie trwało. Ona przeniosła się do pracy w szkole w Lesznie, on zaczął pracować jako
magazynier na lotnisku. Przeprowadzili się do Dobrzankowa, gdzie mieszkają do dziś. W Dobrzankowie wychowali czwórkę dzieci i z Dobrzankowa przez lata wyruszali do pracy - ona, po zmianie zawodu, do sklepu chemicznego PSS w Przasnyszu, a on, który przez 26 lat pracował jako zawodowy kierowca, gdzieś w Polskę. Gdy pytamy o receptę na długie, zgodne pożycie małżeńskie, państwo Gałązkowie wyjawiają:
- Musi jedno drugiemu ustępować, czasem kobieta musi umieć przemilczeć - mówi ona. A on dodaje:
- Najważniejsza jest miłość wzajemna, zgoda i zrozumienie.

W rodzinnym kręgu

Elżbieta, Hanka, Wojtek, Andrzej - to imiona dzieci jubilatów. Magdalena, Tomek, Maciek, Małgorzata, Piotr, Paweł, Szymon - to wnuki.
- Najstarsza córka Elżbieta pracuje w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Przasnyszu, Hanka jest w Warszawie. Jeden z synów prowadzi w Przasnyszu sklep, a drugi mieszka w Kanadzie -
wylicza pani Stanisława, która czeka już na prawnuczki. Na razie jednak wnukowie nie mają czasu na ożenek. - Jeden wnuczek skończył stosunki międzynarodowe i integrację europejską i wyjechał do Londynu, drugi jest w Kanadzie, trzeci studiuje informatykę, czwarty jest na geologii, a piąty - najmłodszy - chodzi do piątej klasy
szkoły podstawowej - wylicza siedmiokrotna babcia. - Natomiast jedna z wnuczek skończyła anglistykę, a teraz kończy dziennikarstwo, a druga pracuje w amerykańskiej szkole.

Na święta Bożego Narodzenia rozproszona po Polsce i świecie rodzina ciągnie do Dobrzankowa. Kto przyjechać nie może - nigdy nie zapomina o telefonie z życzeniami. W tym roku przy stole wigilijnym państwa Gałązków siądzie około 20 osób: dzieci z rodzinami, brat pani Stanisławy z żoną i kuzynki. Potrawy na wigilijny stół przyrządza pani Stanisława. Czasem w przygotowaniu wieczerzy pomagają córki.

Gdy minie świąteczny zamęt - Stanisława i Henryk znowu zostaną sami ze sobą.
- Ja jestem na emeryturze już od 12 lat, a moja żona od 13. Siedzimy w domu. Stasia trochę robi na drutach, a ja w zasadzie nic nie robię. Jestem po trzech zawałach i muszę się oszczędzać - tłumaczy pan Henryk i podkreśla: - Najważniejsze, że obydwoje dobrze się czujemy i oby było tak dalej.

Sześć złotych par

Medal za długoletnie pożycie małżeńskie nadany przez prezydenta RP 12 grudnia odebrało sześć par z gminy Przasnysz. "Medal jest potwierdzeniem, że wybrana przed laty droga była drogą słuszną. Wasz trwały związek dwojga wspierających się wiernie ludzi to trwałość i wzajemne zrozumienie. Tylko zgodna praca dla wspólnego dobra mogły pokonać trudności, jakich nikomu nie szczędzi życie. Wasze wspólne życie i praca złożyły się na półwieczne dzieje naszej Ojczyzny..." - czytamy w dyplomie gratulacyjnym podpisanym przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Takimi dyplomami podczas
rodzinnej wieczerzy będą mogli się pochwalić: Janina i Eugeniusz Leleniewscy, Helena i Stanisław Grochowscy, Stanisława i Henryk Gałązkowie, Halina i Mieczysław Adamkiewiczowie, Marianna i Wincenty Leleniewscy oraz Jadwiga i Zbigniew Olkowscy.

12 grudnia w Bogatem ksiądz odprawił mszę w intencji jubilatów, dla nich śpiewał kościelny chór i grała strażacka orkiestra.
- Jak zagrali "Pod Twoją obronę", to aż zapłakałam - wspomina Stanisława Gałązkowa i tłumaczy, że do tej pory jubilatom nikt
nie dziękował. Jak ktoś miał życzenie, to dał jedynie z tej okazji na mszę.
- Do tej pory nikt nigdy czegoś takiego nie organizował. Pani wójt Grażynie Wróblewskiej należą się naprawdę wielkie podziękowania. To młoda, bardzo energiczna kobieta, dla której aż brakuje słów uznania - zachwycają się jubilaci z Dobrzankowa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki