Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Pół wieku razem

(ar)
Cztery szczęśliwe złote pary z pracownicami USC i wiceprezydentem Stanisławem Rybskim
Cztery szczęśliwe złote pary z pracownicami USC i wiceprezydentem Stanisławem Rybskim A. Rusinek
Pięćdziesiąt lat wspólnego życia świętowały w Urzędzie Stanu Cywilnego w Ostrołęce cztery małżeńskie pary: Barbara i Zbigniew Dziklińscy, Wanda i Henryk Maćkowiakowie, Stanisława i Henryk Serowikowie, Marianna i Czesław Wójcikowie.

Jak zwykle z ogromną serdecznością witała jubilatów najcieplejszymi słowami Grażyna Kacprzyńska, kierownik USC, wyrazami uznania za wieloletni wspólny trud dla dobra rodziny dzielił się wiceprezydent Ostrołęki Stanisław Rybski, życząc szczęścia i pomyślności szacownym parom na wiele przyszłych lat. Medale od Prezydenta RP i listy gratulacyjne były dopełnieniem oficjalnej części spotkania. Za pamięć dziękował w imieniu wszystkich par Henryk Maćkowiak. A potem stare przeboje o miłości śpiewały Joanna Kruczyk i Aneta Meryk z klubu Oczko. Poza programem dla pradziadków Maćkowiaków piosenkę o kotku Puszku odśpiewał dzielnie czteroletni prawnuczek Olek, a Zbigniew Dzikliński z całą miłością dla żony recytował wiersz Mickiewicza "Rozmowa" - co nadało oficjalnej uroczystości klimat rodzinnego spotkania. Przy szampanie dzielono się wspomnieniami.
- Spotkałem swoją żonę na Podlasiu, skąd pochodzę, w małej wiosce Wólka Okrąglik, dokąd oboje dostaliśmy w latach pięćdziesiątych, jako młodzi nauczyciele, nakaz pracy - wspominał Henryk Maćkowiak. - Tam razem budowaliśmy nową szkołę, tam zakładaliśmy rodzinę, wkładając w jedno i drugie wiele serca. Potem przenieśliśmy się do Ostrołęki, miejsca urodzenia żony, ale do dzisiaj z wielkim sentymentem odwiedzamy Wólkę Okrąglik, gdzie stoi "nasza szkoła", gdzie mieszka wielu naszych pierwszych wychowanków. Przeżywaliśmy razem różne trudne chwile, ale także radości i sukcesy i całe życie pracowaliśmy z młodzieżą. Dziś cieszą nas dwie wspaniałe córki i wnuki oraz ukochany prawnuczek.
- U nas było nieco inaczej, bo mój mąż niejako mnie wychował w szkole - wyznała Barbara Dziklińska - On był kierownikiem internatu w jednej z łódzkich szkół, do której uczęszczałam. Sprawiał wrażenie strasznie srogiego, ale okazało się, że jest bardzo przyjaznym człowiekiem. Kiedy mi groziła dwója z chemii i odebranie stypendium, pan Zbyszek zaopiekował się mną i tak już zostało do końca życia.
- Nasza młodość, nasze pierwsze dni bardzo się różniły od sytuacji, jaką dzisiaj przeżywają młodzi ludzie w Polsce. Po skończeniu szkół mieliśmy zapewnioną i pracę, i mieszkanie wraz z wyposażeniem, co zapewniał zakład, do którego otrzymaliśmy nakaz pracy - mówił Zbigniew Dzikliński. - Było nam łatwiej niż młodym ludziom dzisiaj, choć luksusów nie mieliśmy. Własnym już wysiłkiem dorobiliśmy się najcenniejszych wartości - dwóch świetnych córek, zięciów, wnuków i prawnuka. Wszyscy oni są naszą największą radością.
Państwo Marianna i Czesław Wójcikowie, którzy obchodzili jubileusz 55-lecia poznali się i pokochali w dalekim Wrocławiu, dokąd rzuciły ich losy. Jedyna córka zmarła ponad dwadzieścia lat temu.
- To była dla nas ogromna tragedia. Na szczęście pozostał wnuk, którego całym sercem kochaliśmy i wychowaliśmy najlepiej, jak potrafiliśmy. Wróciliśmy do Ostrołęki, mieszkamy w M-3 małym, skromnym, ale kochanym. Przez całą naszą trójkę - mówiła pani Marianna Wójcik.
Synowej na razie się nie doczekali.
- Wybór żony, z którą dożyje się pięćdziesięciu lat razem to bardzo poważna decyzja. Nie należy się spieszyć - wyznał półżartem Miłosz, ukochany wnuk państwa Wójcików.
Stanisławę i Henryka Serowików trudne czasy powojenne wypędziły z kadzidlańskiej parafii na Mazury. W rodzinne strony wrócili w 1976 roku, osiedlając się w Ostrołęce. Tutaj mają dzisiaj wzajemnie dbającą o siebie rodzinę - dzieci i wnuki.
Za wszystkie doświadczenia jubileuszowych par, przeszłe i przyszłe, wznoszono sto lat szampanem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki