Pod Przasnyszem powstanie poligon. Nie dla wojska

Anna Suchicka
Młodzi naukowcy z zespołu MelAvio Politechniki Warszawskiej podczas testowania jednostki bezzałogowej na lotnisku w Przasnyszu
Młodzi naukowcy z zespołu MelAvio Politechniki Warszawskiej podczas testowania jednostki bezzałogowej na lotnisku w Przasnyszu
Jeden hektar w Przasnyszu, niemal dwa hektary w Chorzelach i prawie 108 hektarów w Sierakowie radni powiatu przasnyskiego przekazali Politechnice Warszawskiej na czas nieoznaczony na cele budowlane.

Jednomyślną decyzją radnych kieruje nadzieja, że na przejętych terenach uczelnia stworzy „poligon doświadczalno-wzdrożeniowy”. Pod tą nazwą kryje się wymyślanie, testowanie oraz produkowanie nowatorskich rozwiązań technologicznych

- Ile miejsc pracy powstanie na tym poligonie doświadczalnym? I co z aeroklubem w Sierakowie? Czy lądowisko i lotnisko przejmie Politechnika? I czy Politechnika będzie pobierała dopłaty rolnicze z tytułu posiadania tego terenu? - dopytywał przed głosowaniem radny Jan Ćwiek.

Starosta Zenon Szczepankowski wyjaśnił, że na tym etapie ilość przyszłych miejsc pracy jest trudna do oszacowania.

- Liczymy, że nasz opiewający na 131 mln zł projekt na poligon doświadczalno-wdrożeniowy doczeka się realizacji. I tylko do obsługi tego projektu będzie potrzebnych wiele rąk do pracy. My jednak zakładamy, że doświadczenia, wdrożenia, a także produkcja wynalazków, będą u nas realizowane znacznie dłużej, bo nie robimy projektu dla samego projektu - tłumaczył starosta.

Na poligonie mają powstawać pierwowzory rozwiązań, które potem będą wdrażane do produkcji z patentem Politechniki. Produktów jeszcze nie ma, ale powiat już ma potencjalnych odbiorców, o czym świadczą listy intencyjne podpisane z wieloma firmami, w tym także zagranicznymi, głównie amerykańskimi, które wyraziły zainteresowane wdrażaniem wynalazków, które powstaną na przasnyskiej ziemi. Naukowcy planują przedsięwzięcia związane m.in. z testowaniem materiałów budowlanych, elektroniką rożnego rodzaju oraz tworzenie programów informatycznych. Efektem tych działań ma być m.in. fabryka materiałów izolacyjnych oraz fabryka dronów.

- Politechnika już deklaruje, że zapewni nam wykładowców do prowadzenia specjalistycznych kierunków w naszych szkołach. Mniej specjalistyczne przedmioty będą mogli wykładać nasi nauczyciele. To także da dodatkowe miejsca pracy nauczycielom i osobom zatrudnionym do obsługi warsztatów i laboratoriów. Tak więc, jeśli ten projekt wejdzie do realizacji, powstanie bardzo dużo miejsc, nie tylko w laboratoriach i szkołach, ale także w fabrykach - gdzie będą produkowane nowatorskie materiały. I sądzę, że tak właśnie będzie. Niemniej zabezpieczamy się, i nie przekazujemy od razu gruntów na własność, a dajemy tylko możliwość uczelni na opracowanie koncepcji i projektów, bo potem - gdy zostanie ogłoszony ostateczny nabór, możemy z tym nie zdarzyć. Nadal bowiem nie mamy pewności czy ten projekt ostatecznie nam przejdzie. Obecnie weryfikuje go nowy rząd, i jeśli decyzja będzie negatywna, marszałek zostanie zobligowany do wycofania projektu. Sądzę jednak, że projekt jest na tyle ciekawy, że szansa jest - mówił starosta.

Jeśli projekt będzie realizowany, to tereny użyczone teraz uczelni, przejdą na jej w własność. W tym także lotnisko .

- Politechnika ma zamiar przejąć naszą umowę z Aeroklubem i ten dalej będzie działał, ale już pod skrzydłami Politechniki, na czym może tylko skorzystać, bo w planach uczelni jest m.in. dodatkowy pas utwardzony do testowania pojazdów, które tu będą certyfikowane, a także ich fabryka - wyjaśniał starosta. I tłumaczył, że takie kwestie jak dopłaty, to marginalne sprawy, których partnerzy projektu jeszcze nie omawiali.

- Jeśli przekażemy teren to z całym pakietem właścicielskich zysków. I, jeśli Politechnika znajdzie jakiś sposób prawny, by brać dopłaty w ramach lotniska, to my nie będziemy jej tego bronić. Uważam, że Politechnika już zrobiła ogromny gest w stosunku do nas (uczelnia testuje już pod Przasnyszem bezzałogowe jednostki latajace - przyp. red.). Jest to największa techniczna uczelnia w Polsce z ogromnym potencjałem, która równie dobrze mogłaby zawrzeć porozumienie z każdym powiatem w Polsce. Zdecydowała się jednak działać u nas i to tylko dlatego, że mają filozofię wspierania powiatów będących „daleko do szosy”. Niemniej to decyzja wicepremiera Jarosława Gowina będzie miała decydujące znaczenie dla tego wszystkiego o czym mówiłem - stwierdził na koniec starosta.

Na co radny PIS Krzysztof Bieńkowski powiedział:

- Kontaktowałem się z wicepremierem Gowinem w tej sprawie z prośbą o pozytywną decyzję ministerstwa. Mam nadzieję, że ta moja prośba coś da.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie