MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Początek nie był łatwy

Rozmawiała Aldona Rusinek
Ireneusz Gumkowski
Ireneusz Gumkowski A. Rusinek
Rozmowa z Ireneuszem Gumkowskim, wójtem gminy Lubotyń.

Minęło sto dni od przejęcia przez Pana urzędu wójta w Lubotyniu. Co Pan zastał w gminie i co się Panu udało dotychczas zrobić?

- Nie było się z czego cieszyć. Zastałem przede wszystkim nie najlepszą atmosferę w samym urzędzie. Pracowników zdezorientowanych niewłaściwym przydziałem obowiązków, nie zawsze kompetentnych na powierzonych im stanowiskach. Rada Gminy na wstępie odwołała na mój wniosek sekretarza gminy. Do niedawna pracowałem więc sam, od kilku tygodni jest nowy sekretarz Andrzej Podres z Komorowa.

Wobec byłej sekretarz pani Świerczewskiej miał Pan jakieś merytoryczne zastrzeżenia?

- Konkretnych nie, ale każdy, przystępując do wyborów samorządowych prezentuje jakiś program, z którego po czterech latach będzie przez wyborców rozliczany. Trzeba go więc realizować z ludźmi, którzy także się pod nim podpisują. Sekretarz i skarbnik to są filary urzędu.

Była pani sekretarz otrzymała jakieś szanse pracy w urzędzie?

- Miała około 60 dni zaległego urlopu, więc na razie odpoczywa. Nie jestem pewien, czy będzie mogła wrócić do pracy w urzędzie.
Były jeszcze jakieś inne zwolnienia?

- Zwolniłem dwoje stażystów, zatrudnionych bez konkretnego przydziału obowiązków. Musiałem obsadzić też dwa podstawowe referaty - wymiaru podatków i egzekucji należności, bo pracownice odeszły na emeryturę i na długotrwałe zwolnienie. Musiałem też wprowadzić pewne rotacje na stanowiskach i nowe przydziały obowiązków.

Uważa Pan, że rozpoczynanie urzędowania od czystek personalnych to dobra metoda?

- Tak, jeżeli od tego zależy efektywna praca urzędu.

Ma Pan silne poparcie w Radzie Gminy? W poprzedniej radzie była dosyć aktywna opozycja "antywójtowa".

- Mam opozycję, i dobrze, bo konstruktywna opozycja zawsze jest potrzebna. Ale ja wprowadziłem siedmiu radnych ze swego komitetu wyborczego, teraz mam poparcie dziewięciu radnych, więc nie ma większych problemów z forsowaniem najważniejszych propozycji. Większość radnych zresztą stara się rozsądnie podchodzić do problemów gminy, bez emocji, bez partykularnych motywacji. To są radni, którzy bardzo dobrze znają problemy swojej gminy, wielu jest młodych, aktywnych, którzy naprawdę chcą wspólnie dla ogólnego pożytku coś robić.

A jakie są główne problemy gminy?

- Takie jak wszędzie. Po pierwsze bezrobocie i narastająca bieda. Wystąpiłem do Powiatowego Urzędu Pracy o prace interwencyjne, co zapewniłoby okresowe zatrudnienie choćby dla kilku osób.

Czy gmina ma szanse we własnym zakresie rozwiązywać problem bezrobocia? Czy są nadzieje na jakieś inwestycje w gminie, które zapewnią miejsca pracy?

- Jesteśmy w trakcie tworzenia planu zagospodarowania przestrzennego gminy, w którym chcemy uwzględnić strefy dla potencjalnych inwestorów. Myślę, że rada gminy zatwierdzi także ulgi podatkowe dla ewentualnych inwestycji, które tworzyłyby miejsca pracy. Pod tym kątem myślimy też o dalszym wodociągowaniu gminy i poprawie infrastruktury. W tym roku zamierzamy zwodociągować dalsze 30 procent gminy, w tej chwili jest zwodociągowana jedna trzecia gminy. Nie wiem czy udźwigniemy tegoroczne plany, poczynione zresztą przez poprzedni zarząd gminy. Jest to inwestycja bardzo duża, która wprawdzie zakłada wykorzystanie pieniędzy z SAPARD-u, ale warunkiem pozyskania tych funduszy jest bardzo krótki termin wykonania inwestycji - do 25 lipca. Mam nadzieję, że uda nam się w przetargu, który ma się odbyć 24 marca, wyłonić odpowiedzialnego wykonawcę, który w tym terminie sprosta zadaniu. Moim zdaniem jest to jednak niezbyt przemyślana inwestycja, którą otrzymałem w spadku po poprzedniku i teraz gmina musi sprostać tym obciążeniom.

Na co poza tym starczy gminie pieniędzy?

- Musi nam starczyć na modernizację stacji uzdatniania wody w Gniazdowie, gdzie w tej chwili woda jest warunkowo dopuszczona do użytkowania. Mamy też w planie modernizację drogi gminnej z Podbiela do Żyłowa, bo na tę drogę jest już opracowana dokumentacja i możemy w tej chwili uzyskać na jej budowę pieniądze z SAPARD-u.

Mieszka Pan w Podbielu. Nie obawia się Pan zarzutu, że zwyczajem różnych innych włodarzy zaczyna Pan od budowy drogi do własnego domu?

- Nie, bo przymiarka do budowy tej drogi była robiona już w poprzedniej kadencji i jak powiedziałem, wykonana już jest na nią dokumentacja. Marnotrawstwem więc byłoby tego nie wykorzystać.

Jak duży jest budżet gminy?

- Taki mniej więcej jak co roku. Wynosi 5 mln 400 tys. złotych. Z tego ponad połowę pochłania oświata.

W poprzedniej kadencji były zakusy na likwidację niektórych gminnych szkół. Zamierza Pan redukować sieć oświatową?

- Na pewno nie. Utrzymanie szkół w gminie było jednym z moich postulatów wyborczych i zamierzam tych obietnic dotrzymać. Ale na pewno będą konieczne oszczędności, być może rotacje kadrowe, bowiem obcięto nam w tym roku subwencję oświatową o 79 tys. złotych.

Ile gmina w tym roku przeznaczy na inwestycje?

- Z własnego budżetu około 900 tys. złotych, nie licząc kredytów z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i SAPARD-u - około 1 mln 300 tys. złotych. Przeznaczamy to na budowę wodociągów i dróg. Z czasem będę też chciał wprowadzić w gminie system gospodarki odpadami, czyli segregację śmieci. Mam nadzieję, że to także uda nam się zrobić.

To jest Pana pierwsze doświadczenie samorządowe, nie licząc pracy na innych kierowniczych stanowiskach. Czym Pana zdaniem powinien kierować się dobry gospodarz gminy w jej zarządzaniu?

- Myślę, że powinno się mierzyć zamiary na siły, czyli zachować zdrowy rozsądek w planowaniu wydatków. Tym bardziej, że gminy w tej chwili muszą liczyć przede wszystkim na siebie, aczkolwiek możemy wykorzystywać różne możliwości pomocy. Wymaga to jednak racjonalnych decyzji gminnego samorządu i ja myślę, że radni gminy to rozumieją i że we wszelkich decyzjach będą kierować się rozsądnym i gospodarskim podejściem do zarządzania gminą.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki