MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Po co jest Wielki Post

Rozmawiał Mieczysław Bubrzycki
Ksiądz Robert Sulich
Ksiądz Robert Sulich Fot. M. Bubrzycki
Rozmowa z ks. Robertem Sulichem, wikariuszem z parafii Zbawiciela Świata w Ostrołęce.

Ksiądz Robert Sulich

(fot. Fot. M. Bubrzycki)

- Właśnie zakończył Ksiądz kolędowanie, a już za parę dni rozpoczyna się Wielki Post. Czy podczas kolędy ludzie czasami pytali Księdza o Wielki Post?
- Żadnych pytań na ten temat nie miałem. Jeśli już były jakieś pytania, to raczej od tych, u których kolędowaliśmy na samym końcu. Pytali, dlaczego kolęda jest tak późno, bo przecież za pasem jest tłusty czwartek, koniec karnawału i Środa Popielcowa. Odpowiadałem, że tak jest co roku. Parafia jest duża i nie jesteśmy w stanie odwiedzić wszystkich w krótkim czasie.
- Jeśli więc parafianie nie pytali o Wielki Post, to o co najczęściej pytali?
- Częste były pytania na tematy parafialne, np. czy to już koniec budowy kościoła. Pytano też o grupy funkcjonujące w parafii, ale to głównie pod kątem dzieci. Parafianie pytali często o zdrowie księdza proboszcza. Z reguły jednak to ja mówiłem więcej i częściej niż parafianie.
- Gdyby jednak któryś z parafian zapytał Księdza, po co jest Wielki Post, to co by mu Ksiądz odpowiedział?
- Starałbym się uzasadnić, że tak jak życie Jezusa miało różne okresy: najpierw dzieciństwo, a potem czas przygotowywania się do publicznej działalności i 40-dniowy post na pustyni, tak i my, chrześcijanie, przeżywamy podobnie swoje życie. W roku liturgicznym Wielki Post jest okresem, który ma nas przygotować do radości świąt Wielkiej Nocy. Jest okresem wyrzeczeń, rezygnacji, umartwienia, modlitwy i wyciszenia.
- Spróbuję przez chwilę wczuć się w rolę przeciętnego parafianina i trochę przekornie spytam, po co Wielki Post, czas smutny i posępny, skoro życie - także poza tym okresem - jest i tak dostatecznie trudne i niewesołe?
- Wielki Post wcale nie musi być smutny, choć takie skojarzenia budzi nawet fioletowy kolor szat liturgicznych. Nade wszystko Wielki Post ma być okresem, w którym doświadczymy wartości tego, co posiadamy, przez chwilową, świadomą rezygnację z tego. Człowiek nie potrafi się cieszyć z czegoś, czego ma pod dostatkiem na co dzień. Jeżeli w naszym domu jest wciąż ciepło, to tego nawet nie zauważamy. Gdy jednak przebywamy przez jakiś czas w pomieszczeniach zimnych, to zaczynamy tęsknić za ciepłem. W Wielkim Poście wyzbywamy się pewnych rzeczy, pewnych doświadczeń, codziennych radości i przyjemności po to, żeby się potem cieszyć nimi na nowo w okresie świątecznym. Wtedy świąteczna radość jest zwielokrotniona.
- Jak w czasie Wielkiego Postu powinien zachowywać się wzorowy chrześcijanin, wzorowy katolik? Co powinien robić, żeby ten czas przeżyć właściwie?
- Powinien zachowywać się tak, jak przez cały rok, tyle że powinien z większą intensywnością praktykować pewne rzeczy, które są związane z czasem Wielkiego Postu. Tak jak przez cały rok, powinien być człowiekiem modlitwy. Powinien przeżywać momenty wyrzeczenia, czyli pokuty - w ciągu roku też są takie chwile, choćby w piątki. Powinien umieć zauważyć drugiego człowieka i pochylić się nad nim ze wsparciem i pomocą. W Wielkim Poście powinien być położony większy nacisk na praktyki ściśle związane z tym okresem, a więc: modlitwę, post i jałmużnę. One mają trochę inny charakter - jeśli chodzi np. o modlitwę, to w Wielkim Poście proponuje się przeżywanie i śpiew gorzkich żali, choć wielu ludzi praktykuje tę modlitwę także w ciągu roku.
- Z Wielkim Postem związane są wyrzeczenia. Czemu one służą?
- Według mnie okresy wyrzeczenia są między innymi po to, aby - gdy już taki czas się skończy - umieć się bardziej cieszyć. Jeżeli w czasie Wielkiego Postu dziecko rezygnuje ze słodyczy w jakiejś intencji, to gdy przyjdą święta, bardzo się cieszy, że znów może je jeść. Pamiętam ze swojego dzieciństwa radość własną i moich braci w czasie świąt, bo wreszcie mogliśmy znowu jeść słodycze. Dorośli podejmują inne wyrzeczenia, np. nie piją w tym czasie alkoholu, nie oglądają telewizji w jakiś dzień, czy przez dłuższy czas. Ważne jest jednak, aby wyrzeczenie nie miało tylko zewnętrznej formy, lecz żeby było związane z jakąś intencją. Być może sami mamy problem np. z piciem alkoholu i ten czas Wielkiego Postu chcemy przeżyć jako czas próby, a ofiary składamy na ręce Chrystusa, żeby pomnożył nasze dobre starania. Możemy też ofiarować swoje wyrzeczenie w intencji ludzi, którzy sobie z tym problemem nie radzą. To jest wtedy nasz mały kamyczek do ofiary Chrystusa, aby pomóc ludziom, którzy są bezradni. Takie wyrzeczenia mają sens.
- Czy wyrzeczenie ma sens, jeśli np. ktoś wyrzekł się alkoholu na czas Wielkiego Postu, a w pierwszy dzień świąt wielkanocnych upija się do nieprzytomności?
- Jeżeli to wyrzeczenie jest dla tej osoby czymś trudnym, to ma ono sens. Jeśli jednak nie prowadzi do dobrych owoców i kończy się absolutnym nadużywaniem tego czegoś, czego się wyrzekliśmy, to ten sens jest problematyczny, a nawet można mówić, że takie wyrzeczenie jest szkodliwe. Człowiek nadużywający alkoholu - jeśli tylko na czas pokutny nie pije, a później wraca do wyniszczającego nadużycia - przez ten czas buduje tylko swój fałszywy wizerunek. On sam, a może inni, uważają wtedy, że potrafi on spożywać alkohol w sposób kontrolowany. Jest to bardzo szkodliwa iluzja.
- Czy Ksiądz też ma jakieś wielkopostne postanowienia?
- Oczywiście. W czasie mojego dorastania i wtedy, gdy byłem klerykiem, często zastanawiałem się, jakie powinno być dobre wielkopostne postanowienie dla dzieci, młodzieży, dorosłych. Starałem się podejmować takie, które uważałem za dobre dla mnie, choć gdy patrzę z perspektywy czasu, nie wszystkie moje wybory były do końca trafne. Był czas, że nie jadłem w Wielkim Poście słodyczy, albo nie oglądałem telewizji. Nie ukrywam, że mam mieszane uczucia, kiedy dziecięce postanowienia praktykowane są w wieku dorosłym. Czy kobieta wyrzekając się słodyczy nie ma czasem na myśli swojej figury? Sądzę, że myślenie tylko o własnych korzyściach, nie ma charakteru wielkopostnego. Jeśli chodzi o mnie, to od pewnego czasu staram się, aby to było pozytywne postanowienie. Pamiętam, jak parę lat temu moim postanowieniem na Wielki Post było przeczytanie w każdym dniu Wielkiego Postu wyznaczonej liczby stron książki. To było postanowienie, które prowadziło do jakiegoś rozwoju. Nie pamiętam tytułu, ale to była książka budząca refleksję. Postanowienie nie było łatwe, bo w czasie Wielkiego Postu księża mają dużo obowiązków, a więc mało wolnego czasu. Postanowienie w dużej mierze wypełniłem. To był mój powrót do literatury.
- Mówimy o Wielkim Poście. A co z tymi zwyczajnymi, małymi postami? Czy warto je praktykować?
- Od samego początku chrześcijaństwa piątek był dniem ważnym, w którym pamiętało się, że Chrystus za mnie umarł. Sam Jezus komentujący słowa faryzeuszy, którzy pytali, dlaczego uczniowie nie poszczą, odpowiedział: "Jak pan młody odejdzie, oni też będą pościć". Praktyka piątkowych postów jest wielowiekowa. Dzisiejsze czasy odciskają jednak i na tym swoje piętno. Kościół w niektórych sprawach stara się nieco dopasować praktyki do zmieniających się realiów. Kościół mówi, że w piątki powinniśmy czynić znak pokutny. W Polsce jest to post, czyli wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. Zawsze jednak mówiło się, że jeśli ktoś nie może zachować tej wstrzemięźliwości, bo np. jada w stołówce publicznej, to powinien uczynić inny znak pokutny. Na Zachodzie w niektórych krajach zrezygnowano z piątkowych postów, ale katolicy mają w ten dzień czynić inne znaki pokutne, np. jałmużnę, ofiarę osobistą, czyli rezygnację, modlitwę za ludzi potrzebujących wsparcia. Ten post jest tam, ale w innym wymiarze.
- Mówi się, że Wielki Post sprzyja nawróceniom. Czy Ksiądz zauważa taką prawidłowość?
- Ten czas daje możliwość nawrócenia. Sprzyja temu nastrój tego czasu i to, co proponuje liturgia Kościoła. Nie zawsze jednak jest to wykorzystywane. Powiedziałbym nawet, że niektórzy potrzebują innych, specyficznych warunków do nawrócenia, do zrobienia kolejnego kroku w swojej wierze. Dla wielu ludzi wielkim postem (przez małe "w") może stać się bardzo trudne doświadczenie życiowe, które pobudzi do głębszej refleksji nad życiem. Tu naprawdę nie można mówić o prawidłowościach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki