Plus - minus tygodnia

Jarosław Sender
Nasza Czytelniczka postanowiła kupić sobie frytkownicę. Idealny dla niej model tego urządzenia znalazła w Billi. Zapłaciła, przyniosła do domu, rozpakowała i… musiała obejść się smakiem. Frytki za nic nie chciały się usmażyć.

Okazało się, że sprzęt jest uszkodzony. Kobieta zareagowała tak jak powinna, czyli następnego dnia odniosła frytkownicę. I tu ciekawostka - kierownik sklepu powiedział jej, że używanego towaru to on nie przyjmie! Może my robimy inaczej niż pan kierownik, ale zanim stwierdzimy, że coś nie działa, najpierw musimy tego czegoś użyć. A w sklepie raczej trudno byłoby usmażyć frytki. A poza tym, panie kierowniku, wyśmiewanie klientów nie zachęci ich do ponownego odwiedzenia sklepu.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosia1122
Ja również kupiłam frytkownicę w Billi, w domu okazało się, że nie działa. Nie zdążyłam jej użyć nawet raz. Kiedy zaniosłam, aby ją zwrócić - powiedziano mi, że frytkownica została użyta w domu (chociaż tak nie było) i nie wymienią jej na drugą tylko przyjmą gwarancję. Jednak kiedy frytkownica wróciła z gwarancji i działała, ale chyba 5 min.

Teraz leży w domu, a ja nie mam zamiaru znowu jej zanosić. Nie warto. ZNOWU wróci z gwarancji zesputa. Co prawda straciłam 50 zł, ale wiem, że już nic nie kupię z AGD w Billi.

Życzę udanych zakupów.
F
Fallenangelv
Tak zazwyczaj jest że jak masz gotówkę w kieszeni to ładnie pięknie w sklepie a jak bubel się zepsuje to klient wróg publiczny numer jeden dla sprzedawców.
F
Frytkownica
Swego czasu miałem problem z frytkownicą, strasznie puszczała tłuszcz. Zakład wykonujący gwarancję wciskał mi, że robię frytki ze zbyt wilgotnych ziemniaków. Uparłem się, że to nie taka przyczyna. Wysłano urządzenie dalej i okazało się, że to wina pokrywy i jej uszczelnienia. Dla fachowca to ja byłem winny, bo domagałem się właściwej naprawy frytkownicy. Uwaga na takich fachowców z Ostrołęki.
Dodaj ogłoszenie