Plus - minus tygodnia

Jarosław Sender
Kiedy dogaszano zgliszcza JBB, kiedy nad pogorzeliskiem unosił się jeszcze dym i swąd spalenizny, była tylko jedna osoba, która wierzyła, że to nie koniec historii zakładu. Był nią Józef Bałdyga, właściciel firmy.

Już następnego dnia po pożarze zapowiedział, że za kilka miesięcy produkcja zostanie wznowiona. Ile trzeba mieć w sobie siły, żeby dzień po tym, jak w gruzach legł efekt siedemnastoletniej ciężkiej pracy, z takim optymizmem spoglądać w przyszłość? Najważniejsze jednak, że tą deklaracją wsparł pracowników swojego zakładu w najtrudniejszym dla nich momencie. Bałdyga udowodnił tym samym, że ludzie, z którymi budował potęgę JBB, są dla niego ważni i mogą liczyć na jego pomoc.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.