Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Płonie samochód aż strach

Jacek Pawłowski
Spalony od środka fiat stilo stoi na policyjnym parkingu w Wojciechowicach
Spalony od środka fiat stilo stoi na policyjnym parkingu w Wojciechowicach J. Pawłowski
- Z tego co pamiętam umyślne podpalenie samochodu ostatnio miało miejsce w Ostrołęce dwa lata temu - mówi oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce Andrzej Ciszewski. - Na osiedlu Centrum przestępcy podpalili prywatny samochód należący do policjanta. Po mieście słychać, że w międzyczasie było jeszcze jedno podpalenie - na ulicy Hallera płonęło czarne mitsubishi. Niezależnie jednak od dokładności rachunków bezsporne jest, że podpalenia samochodów to w Ostrołęce bardzo rzadko zdarzające się przestępstwo.

*

Jest poniedziałek 1 września. Młody wiekiem i stażem taksówkarz Robert Kartacz wozi wieczorem pasażerów po mieście. Do domu wraca grubo po północy. Około 1.30 zasiadł przed komputerem i siedział ponad godzinę. Potem położył się spać.
Obudził go dobiegający zza okna głos samochodowego alarmu. Podszedł do okna. Zobaczył, że tam gdzie zostawił swojego nowego, zaledwie trzymiesięcznego fiata stilo multiwagon jest puste miejsce na parkingu. Szybko wybiegł przed blok i zobaczył, że jego samochód stoi po drugiej stronie ulicy, a z prawej strony kierownicy wydobywają się płomienie.
Chciał dostać się do samochodowej gaśnicy i ugasić ogień. Pobiegł do samochodu, ale w tym momencie wskutek wysokiej temperatury zaczęły wybuchać poduszki powietrzne.
Siła eksplozji była taka, że powaliła właściciela samochodu na ziemię. Po chwili płonęło już całe auto. Była 3.30 nad ranem 2 września.
Hałas obudził wielu mieszkańców osiedla. Wszyscy naraz zaczęli dzwonić na policję i po straż pożarną tak, że pozatykały się linie telefoniczne. Strażacy ugasili ogień. Samochód już nie nadawał się do niczego. Został odholowany na policyjny parking, najpierw przy ul. Kościuszki, a potem do Wojciechowic.
Policja zaczęła dochodzenie. Jak dotąd jednak niewiele udało się ustalić. Jak mogło dojść do podpalenia samochodu próbowaliśmy ustalić sami na podstawie nieoficjalnych informacji z policji i od świadków zdarzenia.

*

Nowy fiat stilo multiwagon to łakomy kąsek dla złodziei, chociaż jest to na tyle nowy model, że jeszcze przestępcy nie zdążyli go rozpracować. W każdym razie w nocy z 1 na 2 września złodzieje postanowili zabrać z parkingu na osiedlu Dzieci Polskich właśnie taki samochód. Dostali się do środka, podparli kołkiem sprzęgło i próbowali go wypchnąć z parkingowej zatoki. Nagle zorientowali się, że kierownica jest zablokowana antykradzieżowo. Nie mogli zapanować nad pchanym samochodem i uderzyli w inny, stojący obok, pojazd. We fiacie włączył się alarm. Włamywacze uciekli, ale wcześniej podpalili samochód z obawy, że zostawili w nim ślady.
Samochód Roberta Kartacza, oprócz fabrycznych systemów antykradzieżowych i antynapadowych, miał wiele różnych zabezpieczeń, których zainstalowanie zlecił właściciel.
Być może nie tyle obawa o pozostawienie śladów, co tępa bezsilność skłoniły złodziei do podpalenia auta.

*

Ale na pytanie o przyczyny ubiegłotygodniowego zajścia na Dzieci Polskich trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Policja jako jedną z hipotez bierze pod uwagę porachunki. To jednak wersja mało prawdopodobna, bo gdyby ktoś chciał się zemścić na właścicielu samochodu, to nie pchałby blisko dwutonowego wozu z zablokowaną kierownicą przez pięć metrów. Zresztą właściciel twierdzi, że nie ma poważniejszych wrogów w Ostrołęce, a ze względów bezpieczeństwa parkował samochód zawsze tak, żeby jednym kołem wpaść w zagłębienie studzienki kanalizacyjnej.
Wszyscy nasi rozmówcy wykluczają również porachunki między korporacjami taksówkowymi. Po okresie ostrej i bezwzględnej walki zapanował spokój. Korporacje porozumiały się i jeżdżą po tych samych cenach, podzieliły się też postojami.
- Każdy z naszych taksówkarzy ma indywidualną działalność gospodarczą - mówi Bogdan Majewski, szef korporacji, w której jeździł Robert Kartacz. - Przyznam szczerze, że nawet nie rozmawiałem z poszkodowanym na ten temat. Jestem natomiast przekonany, że próba kradzieży i podpalenie nie mają związku z konkurencją na rynku taksówkarskim.
Wynika z tego, że najbardziej prawdopodobny wariant to jednak próba kradzieży i bezsilna złość złodziei. Pozostaje pytanie kto mógł chcieć ukraść samochód Roberta Kartacza.

*

Zanim ktokolwiek zobaczył płonący samochód na Dzieci Polskich, na ulicy nie było już ani złodzieja, ani jakichkolwiek śladów. Kto mógł więc chcieć ukraść ten wóz?
Ostrołęcka policja, jak sama twierdzi, już parę lat temu rozpracowała miejscowych złodziei samochodów. W pewnym momencie zaczęło być tak spokojnie i bezpiecznie, że do Ostrołęki zaczęli przyjeżdżać złodzieje z daleka na gościnne występy. Poszła fama o Ostrołęce, że tu każdy zostawia radio w samochodzie, a niektórym nawet nie chce się zamykać wozu. Wkrótce włamania do samochodów i kradzieże znów stały się pospolitym przestępstwem na ulicach Ostrołęki. Od co najmniej roku nocne patrole co jakiś czas są zawiadamiane o tajemniczych samochodach na nieostrołęckich rejestracjach, kręcących się bez wyraźnego celu po osiedlach. Chyba najczęściej są to samochody na warmińsko-mazurskich numerach.

*

Czyżby zatem po Przasnyszu, Chorzelach i Myszyńcu złodzieje z północy zaczęli zakradać się również do Ostrołęki? Czy próba kradzieży i podpalenie na Dzieci Polskich była również ich dziełem? Czy może złodziej jest gdzieś w Ostrołęce, tylko policja o nim nie wie? Te pytania wciąż pozostają bez odpowiedzi.
A może jest ktoś, kto widział podejrzany pojazd czy tajemniczych ludzi kręcących się w nocy z 1 na 2 września w okolicach osiedla Dzieci Polskich? W sytuacji, gdy policja dysponuje stosunkowo skąpym materiałem dowodowym, każde dodatkowe zeznanie może naprowadzić na ślad przestępcy.
PS. Nazwisko właściciela spalonego samochodu jest fikcyjne.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki