Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Pionierzy kosza

(as)
T. Krynicki i A. Szczepański
T. Krynicki i A. Szczepański A. Suchcicka
W Przasnyszu nie brakuje obiektów sportowych, nie brakuje też trenerów społeczników i młodzieży chętnej do trenowania. Wydawałoby się, że hale sportowe powinny tętnić życiem. Jednak na co dzień niewiele się w nich dzieje. Powód jest prosty - brakuje pieniędzy na zgrupowania sportowe, organizację meczów i opłaty dla sędziów.

- Gdy powstała hala przy ul. Sadowej i zaczęła się budować hala przy Liceum Ogólnokształcącym, doszliśmy do wniosku, że Przasnysz zaczyna żyć sportem i przy SP nr 2 powołaliśmy drużynę koszykówki chłopców rocznik 92 - mówi Andrzej Szczepański, emerytowany nauczyciel wychowania fizycznego. W pracy z młodymi sportowcami Szczepańskiego wspomaga Tomasz Krynicki, nauczyciel wychowania fizycznego w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych, trener II klasy piłki koszykowej.
Młodzi koszykarze trenują dwa razy w tygodniu, albo w SP nr 2, albo w hali sportowej ZSP. - Treningi mogłyby się odbywać i trzy razy w tygodniu, ale rodzice zamiast na zajęcia sportowe wolą po szkole wysłać swoje dzieci na angielski albo na muzykę. Dziś dzieci muszą się przede wszystkim uczyć, a większe zaangażowanie w sport, zdaniem rodziców, mogłoby ich od nauki nieco odciągnąć - wyjaśnia Szczepański i podkreśla, że jego podopieczni to sami dobrzy uczniowie.
Najlepsza "piętnastka" koszykarzy szkoliła swoje umiejętności na obozie sportowym. Chłopcy w prezencie dostali od trenerów koszulki. Prezent wpłynął na nich bardzo dopingującą. - Ich zapał sprawił, że po roku trenowania, nie odstają od bardzo dopieszczanych warszawskich drużyn. Prowadziłem wiele drużyn koszykówki na poziomie byłego województwa ostrołęckiego, ale takich postępów jakie ci chłopcy zrobili w ciągu roku, to jeszcze w swojej historii nie widziałem. Nasi podopieczni rokują duże nadzieje, trzeba to wykorzystać - mówi Szczepański.
Na razie jednak pionierzy przasnyskiej koszykówki zastanawiają się, czy ich działalność ma sens.
- Ciągle się wahamy czy to utrzymać, czy rzucić. Uciążliwy jest brak pieniędzy. Nie walczymy o swoje uposażenie, bo to akurat nieistotna sprawa, głównie brakuje nam pieniędzy na wyjazdy i na opłacanie sędziów.
Ta uciążliwość finansowa wkrótce może zrobić się bardzo dotkliwa.
- Zgłosiliśmy się do mazowieckiego pucharu minikoszykówki chłopców. Liczyliśmy, że będzie 6-7 zespołów. Zgłosiło się 11 drużyn. W związku z tak dużą liczbą drużyn, liga, zamiast w przyszłym roku, rusza już 26 października. Czeka nas osiem meczów do rozegrania, a nasze konto jest praktycznie puste - mówią trenerzy i nie ukrywają, że szukają darczyńców, którzy chcieliby ich wspomóc w organizacji październikowej ligi i w trenowaniu kolejnych roczników. Osoby, które chciałyby wspomóc trenerów - społeczników proszone są o kontakt z Uczniowskim Klubem Sportowym Kontra, tel. 0-29 752-36-81. Dodajmy, że w pierwszych krokach przasnyskich koszykarzy wspomógł Urząd Miasta, firma Kross, MOPS i komitet rodzicielski z SP nr 2.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki