MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Pilnujmy portfeli

(AM)
Od pewnego czasu klientom obydwu ostrowskich targowisk w tajemniczy sposób zaczęły ginąć portfele i portmonetki wraz z zawartością. Sprawa wyjaśniła się 4 września.

Tego dnia na "ryneczku" przy ul. 11 Listopada panowały zwyczajne dla sobotniej gorączki zakupów tłok, ścisk i zamieszanie. Jeden ze stałych bywalców targowiska zauważył w pewnym momencie trzech młodych ludzi, których twarze wydały mu się znajome.
- Widywałem ich już wcześniej na dużej targowicy i tutaj na "ryneczku" - mówi. - Takich gęb się nie zapomina. Widziałem, jak wyciągali ludziom z kieszeni portfele i teraz postanowiłem im przeszkodzić.
Razem ze znajomym zaczęli obserwować poczynania kręcącej się wśród kupujących podejrzanej trójki. Jeden z nich stanął za mężczyzną, który zatrzymał się przy stoisku z warzywami, dwaj pozostali zasłonili go przed wzrokiem innych klientów. Któryś zauważył jednak natarczywy wzrok obserwujących ich mężczyzn, trącił kolegów i odeszli od niedoszłej ofiary. Po krótkim czasie na targowisku rozległ się kobiecy krzyk.
- Złodziej, ten człowiek mnie okradł! - zdenerwowana kobieta trzymała za rękaw jednego ze wspomnianej wcześniej trójki, głośno domagając się oddania skradzionych pieniędzy.
- Niech się pani odp..., bo będzie pani miała jeszcze sprawę o pomówienie - rzucił mięsem kolega oskarżanego o kradzież i pociągnął go do wyjścia z "ryneczku", trzeci znikł w tłumie.
Kobieta nie dała za wygraną, szła za nimi i wzywała pomocy w zatrzymaniu złodzieja. Dołączyło do niej kilka osób, ktoś z komórki zadzwonił na policję. Obaj podejrzani kierowali się w stronę osiedla Piłsudskiego, za nimi podążała okradziona i niewielka grupka ludzi.
W pewnym momencie do dwójki mężczyzn podeszła młoda kobieta, wzięła od jednego z nich kurtkę i oddaliła się w przeciwnym kierunku. Reszta doszła do osiedlowego parkingu, gdzie obaj młodzi mężczyźni usiłowali wsiąść do czerwonej łady na łomżyńskiej rejestracji. Towarzysząca poszkodowanej "obstawa" zepchnęła jednak pojazd poza krawężnik parkingu, uniemożliwiając tym samym jego odjazd.
Wkrótce pojawił się policyjny radiowóz i podejrzani o kradzież rzucili się do ucieczki. Okazało się, że jest ich więcej niż tylko trójka z targowiska. Policja zatrzymała czterech mężczyzn i wspomnianą wcześniej młodą kobietę - mieszkańców Łomży. Wszyscy zostali przeszukani, przy żadnym nie znaleziono jednak skradzionej portmonetki ani jakiegokolwiek przedmiotu mogącego świadczyć o dokonaniu kradzieży.
- Widziałem na targowicy, jak oni to robią - opowiada wspomniany na początku tej historii mężczyzna. - Jeden staje za kupującym, widzi, gdzie ten chowa pieniądze i podczas gdy dwaj pozostali zasłaniają go przed ludźmi, wyciąga mu portfel z kieszeni lub z torebki, szybko oddaje któremuś z kumpli, a ten znika w tłumie. Teraz miał wystarczająco dużo czasu, aby się tych pieniędzy gdzieś pozbyć.
Na pytanie dlaczego nie reagował wcześniej widząc złodziei w akcji, mówi, że bał się podnieść alarm, gdyż nie widział w pobliżu policji ani straży miejskiej.
Komendant powiatowy policji mł. insp. Sławomir Lewandowski nie pochwala jednak takiego zachowania.
- Nikt nie żąda przecież od obywatela, aby się narażał i sam zatrzymywał przestępców - mówi. - Od tego jesteśmy my. Wystarczyłoby jednak, gdyby ten pan powiadomił policję, że na targowisku działa zorganizowana grupa kieszonkowców, a już my postaralibyśmy się ich schwytać. Być może nawet na gorącym uczynku i z dowodami przestępstwa w ręku.
W sobotę takich dowodów jednak zabrakło. Cała piątka została tylko sfotografowana, pobrano od nich odciski palców i... wypuszczono, gdyż nie było prawnych podstaw do zastosowania wobec nich jakiegokolwiek środka zapobiegawczego. Nie oznacza to jednak, że nic się w tej sprawie dalej nie dzieje. Policja poszukuje osób, które w niedalekiej przeszłości zostały okradzione na ostrowskich targowiskach.
- Dotychczas mamy tylko jedną poszkodowaną, której w sobotę skradziono 120 złotych - mówi komendant Lewandowski. - Proszę jednak innych okradzionych oraz osoby, które mogą coś wiedzieć na temat tych kradzieży, o kontakt osobisty lub telefoniczny na policyjny telefon zaufania 745-19-09. Gwarantuję pełną dyskrecję.
Ten telefon znajduje się na biurku komendanta i tylko on będzie rozmawiał z telefonującymi. Warto o tym pamiętać, ale przede wszystkim zwracajmy uwagę na sztuczny tłok wokół nas podczas zakupów i... pilnujmy portfeli.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki