Pamięć i tożsamość - wyznaczniki człowieczeństwa

Jan Kaczyński
Spośród wszystkiego co dotychczas wyszło spod pióra Jana Pawła II - zapewne ostatnia jego książka "Pamięć i tożsamość" czytana będzie najpowszechniej, gdyż stanowi ona niezwykle przenikliwy, inteligentny, zarazem - chciałoby się powiedzieć - subtelny przewodnik filozoficzny po problemach współczesnego, patologicznie skomplikowanego świata.

Na tytuł książki wybrał Ojciec Święty słowa pamięć i tożsamość, gdyż semantyka tych słów stanowi podstawę i trafnie dobrany punkt wyjścia do rozważań objętych spisem treści "Rozmów na przełomie tysiącleci" i są niezbędne - jak uważa autor - w poszukiwaniu "odpowiedzi na pytanie o znaczenie i sens człowieczeństwa".
Rozmowy, a raczej opinie wyrażone na 173 stronach książki, dotyczą samej istoty człowieczeństwa i wartości, przez które człowiek się uczłowiecza, a samorealizuje się w wartościach akceptowanych - dla ochrony i obrony których gotów by ponieść ofiarę najwyższą. Staje się tym, o którym Piłat w okolicznościach znanych z Nowego Testamentu powiedział: "ecce homo", oto człowiek. Wolność, prawda, kultura, o których pisze Ojciec Święty - nazwałbym wartościami pierwszymi; rozważa także autor sens doświadczenia historycznego w życiu jednostki i narodu, pojęcie patriotyzmu i ojczyzny, rozważa problem miejsca i roli Polski w jednoczącej się Europie. Uwagę Jana Pawła II żywo zajmowała "współczesna demokracja" i zrozumiałe, że szczególnie żywo reagował na problemy, które nazwał: "misja Kościoła" i "stosunek Kościoła do państwa".
Problem główny, do którego Ojciec Święty czynił częste odniesienia bez względu na to, jaki problem szczegółowy aktualnie roztrząsał - była filozofia zła, gdyż zdaniem autora książki: "...człowiek jest w samym sobie podzielony, stąd całe życie ludzi, czy to indywidualne, czy to zbiorowe okazuje się dramatyczną walką pomiędzy dobrem i złem, pomiędzy światłem i ciemnością".

W tym miejscu warto przypomnieć, szczególnie tym, którzy chcą głębiej wniknąć w istotę filozofii i światopoglądu Ojca Świętego, że autor posiadał gruntowne wykształcenie filozoficzne, że poruszał się swobodnie i bardzo kompetentnie w całej myśli filozoficznej stworzonej i zapisanej przez filozofujących przedstawicieli ludzkości.

Tym, którzy chcą, wiedzieć jak Karol Wojtyła kształtował swój światopogląd, przydatna będzie wiedza o tym, co czytał i co pisał.
Tematem pracy doktorskiej Karola Wojtyły było "Zagadnienie wiary w dziełach św. Jana od Krzyża" - wielkiego teoretyka i praktyka mistyki XVI wieku, ojca Kościoła, Hiszpana. Bez doceniania mistycznej strony jaźni Ojca Świętego nie sposób owocnie percepować jego poezję, dramaty, prace filozoficzne, takie, jak "Przekroczyć próg nadziei", "Pamięć i tożsamość", ale także homilii i wszystkiego, co mówił i pisał papież-Polak, a przede wszystkim nie sposób rozumieć, jak się modlił. Mistyka i kontemplacja bowiem, to klucze do doświadczeń, przeżyć religijnych i estetycznych.

W "Rozmowach na przełomie tysiącleci" Ojciec Święty odnosił się do filozofii zła wyjaśnianego z pozycji różnych stanowisk antropologicznych.
Autor zaczyna od niezgody na kartezjańską zasadę "cogito ergo sum" (myślę więc jestem). Zdaniem Ojca Świętego nie da się zrozumieć i wyjaśnić istoty człowieczeństwa, uprawiając czyste myślenie, pomijając byt, realność istnienia. W bogato rozwiniętej filozofii oświecenia - widział Jan Paweł II niebezpieczne zarozumialstwo człowieka, który "odpycha miłość i miłosierdzie Boga, gdyż sam uważa się za Boga. Mniema, że sam sobie potrafi wystarczyć".

Przechodząc do wartości, które nazwałem pierwszymi: wolności, prawdy, kultury, to w rozdziale: "Wolność jest dla miłości" - Ojciec Święty stwierdza: "Nie ma wolności bez prawdy. Wolność jest kategorią etyczną". I dodaje: "Wolność jest sobą, jest wolnością w takiej mierze, w jakiej jest urzeczywistniana przez prawdę o dobru".
Jeżeli wolność przybierze taki wymiar, że nie liczy się z prawdą, odrzuca prawdę, że dokonuje na prawdzie gwałtu, że jest poza moralnością, wtedy konsekwencje przybierają charakter patologii społecznych, wtedy rodzą się reżimy takie, jakich doświadczyliśmy w XX wieku: komunizm i nazizm.
Prawda i prawdomówność to wartości kultury. Tylko prawda i prawdomówność zapewniają autentyczność w relacjach międzyludzkich, w rodzinach, a także w relacjach między narodami.

Potrzebę i rolę kultury autor "Pamięci i tożsamości" uzasadnia następująco: "Człowiek żyje prawdziwie ludzkim życiem dzięki kulturze. Kultura jest właściwym sposobem istnienia i bytowania człowieka".
Kultura, tradycja i tożsamość jednostek i narodów powstaje i trwa dzięki pamięci.

Ojciec Święty podejmował również problem patriotyzmu, co jest zrozumiałe w sytuacji, w której filozofujący publicyści piszą, że patriotyzm dzisiaj to nieporozumienie, bo dzieli, zamiast łączyć narody, bo opóźnia panowanie ducha uniwersalizmu. Trudno o większe nieporozumienie. Dla papieża-Polaka - patriotyzm, tak samo, jak rodzina, również naród i ojczyzna stanowiły rzeczywistości i wartości niezastępowalne.
Patriotyzm polski przez wieki wzmacniany był heroizmem, jako cechą naszej tożsamości. Jeżeli obroniliśmy naszą państwowość założoną niejako na środku gościńca, to nie dzięki temu, że mieliśmy więcej rycerzy, czy armat od najeźdźczych armii gotowych nas tratować z Zachodu lub ze Wschodu, lecz dzięki tym cechom lechickiej tożsamości, a więc umiłowaniu wolności i skłonności do ofiarności w obronie wartości jaką jest wolność.
Czym więcej własnej tożsamości wniosą do wspólnej Europy poszczególne narody, tym będzie ona kulturowo bogatsza i ciekawsza, bo będzie to zintegrowana inność.
Jeżeli chodzi o nieuchronność zjednoczenia Polski z Europą, to chyba nikt dobitniej tego problemu nie wyraził, jak to uczynił Zygmunt Krasiński w liście do Augusta Cieszkowskiego z roku 1848: "Polska nie zginęła, bo świat ocali i zbawi. Gdyby go nie miała ocalić i zbawić, piekło wszelkiego zwrotu przezwyciężając, to by zginęła. Kto zewschodni zupełnie Polskę, odzachodniając ją zupełnie, ten ja zgubi".

Zrozumiałe, że interesowała Ojca Świętego "współczesna demokracja". To zainteresowanie osadza - jak wszystko - w historii, przypominając, że ludzkość organizowała się w trzech ustrojach politycznych: monarchii, arystokracji i demokracji. Po wnikliwych uwagach o pierwszej i drugiej formie ustroju, o demokracji Jan Paweł II pisał: "Tendencja współczesna zdecydowanie zmierza ku ustrojowi demokratycznemu, jako najbardziej odpowiadającemu rozumnej i społecznej naturze człowieka, a w konsekwencji wymogom sprawiedliwości społecznej". Każdy z wymienionych ustrojów - zauważa Ojciec Święty - może ulec patologii. "A dla form patologicznych demokracji Polibiusz ukuł nazwę "ochlokracja", czyli panowanie tłumu". Gwoli prawdy - przypomina autor - tragiczny wymiar XX-wiecznej demokracji. "Przecież to parlament legalnie wybrany pozwolił na powołanie do władzy Hitlera w Niemczech w latach trzydziestych, a z kolei ten sam Reichstag udzielając plenipotencji Hitlerowi, otworzył drogę do politycznej inwazji na Europę, do tworzenia obozów koncentracyjnych".
Piszący te słowa - tak od siebie chcę dodać, że z demokracją jako formą bycia społecznego - od zawsze mam kłopoty. Moralnie podejrzane są dla mnie demokratyczne zwycięstwa większości. Mikołaj Kopernik był sam, był jeden, a przecież miał rację.

"Misja Kościoła", "Stosunek Kościoła do państwa", "Macierzyńska pamięć Kościoła", to problemy domagające się specjalnego rozwinięcia. Tu powiedzmy tylko, że Kościół był misyjny od zawsze, od pierwszych apostołów. "Dzieło misyjne Kościoła rozrosło się na świat z Europy - zauważa Papież i dodaje: "Potrzebna jest dzisiaj olbrzymia praca Kościoła". Ojciec Święty zna dobrze głosy współczesnych: "Chrystus tak, Kościół nie"; wie o rozroście tak zwanej "laickiej sekularyzacji".
Kościół przestrzega rozdziału kościoła od państwa, ale Kościół nie istnieje w próżni, a podczas obrad Soboru Watykańskiego II mówiono konkretnie "o różnych aspektach sprawiedliwego postępu".

Na koniec bardzo osobisty akcent. Podczas lektury "Pamięci i tożsamości" towarzyszyło mi uczucie, że mam przy sobie kogoś bliskiego - przyjaciela, człowieka wiedzy i mądrości ogromnej, szczerego i wymagającego aż do bólu, aż do bólu prawdziwego, który tak żył jak wierzył, któremu nie tylko zaufać, ale i pójść za nim, czy z nim - trzeba.
Poetyckość duszy Ojca Świętego, jego mądrość i to, że człowiek obcując nawet nie z nim samym, tylko z jego tekstem, poddaje się jakiemuś specjalnemu nastrojowi. Ów nastrój oraz ogólną intencję myślową i emocjonalną, intencję prostą i czystą - pomaga spuentować i wyrazić wiersz Leopolda Staffa "Ars poetica":

"Echo z dna serca nieuchwytne…
Łowię je spiesznie jak motyla,
Nie abym świat dziwnością zdumiał,
Lecz by się kształtem stała chwila
I abyś bracie mnie zrozumiał".

Jan Kaczyński jest profesorem na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3