Pach. W pożarze stracili sprzęt rolniczy i cały zapas zboża

Renata Jasińska
Żeby nie ludzka pomoc, krowy trzeba byłoby od razu sprzedać - relacjonuje rolnik. Akcja gaszenia pożaru trwała niemal siedem godzin.

Spaleniu uległy pasza dla zwierząt gospodarskich i sprzęt rolniczy państwa Skierkowskich.

– Spaliło się 100 bel i 10 ton zboża, ciągnik, belarka, maszyna do kukurydzy. Dach spadł w ciągu pół godziny – wymienia Wojciech Stryjewski i dodaje - Żeby nie pomoc ludzka to krowy trzeba by było od razu sprzedać. Bo nie byłoby ich czym nakarmić.

Państwo Stryjewscy dziękują wszystkim ludziom dobrej woli, mieszkańcom okolicznych sołectw, którzy zechcieli im pomóc, władzom gminy i sołtysom za zorganizowanie zbiórki i w sposób szczególny strażakom, którzy gasili pożar.
A tych w gaszeniu pożaru uczestniczyło aż 61.

Więcej przeczytasz w najnowszym wydaniu Tygodnika w Makowie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie