Ostrów, Wąsewo. Kwiaty na grobie żołnierza niezłomnego

red
Wójt Rafał Kowalczyk i dyrektor Marta Wójcik przy grobie rodziców Aleksandra Kuleszy
Wójt Rafał Kowalczyk i dyrektor Marta Wójcik przy grobie rodziców Aleksandra Kuleszy
W Ostrowi Mazowieckiej złożono kwiaty na grobie ppor. Aleksandra Kuleszy ps. „Krysia”, „Sławek”. Minęła 70 rocznica jego śmierci.

16 stycznia minęło 70 lat od śmierci ppor. Aleksandra Kuleszy ps, „Krysia” , „Sławek”, jednego z najwybitniejszych, ale i – niestety - zapomnianych organizatorów zbrojnego ruchu niepodległościowego ziemi wąsewskiej i ostrowskiej, który w styczniu 1947 roku zginął w walce z oddziałami UB w Rudzie gm. Wąsewo jako prezes WiN Obwodu Ostrów Mazowiecka „Otylia”.

Aleksander Kulesza urodził się 2 marca 1913 roku w Wiśniewie jako syn gajowego Walentego Kuleszy ps. „Piorun” i Józefy Kulesza ps. „Matka”. Rodzice działali w partyzantce i pomagali żołnierzom podziemia. Spoczywają na wąsewskim cmentarzu. Aleksander miał 4 braci i dwie siostry. Po ukończeniu gimnazjum w Ostrowi Mazowieckiej (maturę zdał w 1935 roku), rozpoczął studia w wyższej szkole nauk politycznych w Warszawie.

Od 1940 roku był w szeregach ZWZ-AK Obwodu Ostrów Maz. W okresie okupacji niemieckiej pełnił różne funkcje: dowódcy plutonu terenowego w Ośrodku Długosiodło, żołnierza i dowódcy patrolu Kedywu. Służył w Lotnym Oddziale Bojowym (LOB) por. Alfreda Wieczorka ps. „Tatar”. Brał udział w „Akcji Burza” i w bitwie pod Pecynką służąc w 8 kompanii III batalionu 13 pp AK. Po zakończeniu bitwy i wyzwoleniu ziemi ostrowskiej spod okupacji niemieckiej został aresztowany przez NKWD, a następnie wcielony wraz z grupą ok. 150 żołnierzy (razem z „Tatarem”) do Ludowego Wojska Polskiego (LWP), z którego w maju 1945 r. wraz z około 20 żołnierzami zdezerterował i podjął dalszą pracę w AKO (Armia Krajowa Obywatelska) obejmując obowiązki komendanta Ośrodka Wąsewo.

Po ogłoszeniu amnestii Aleksander Kulesza próbuje podjąć normalne życie i 8 października 1945 r. ujawnia się w Warszawie. Niestety, już 28 listopada 1945 r., po powrocie w rodzinne strony został postrzelony ośmiokrotnie przez patrol Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ciężko ranny zostaje aresztowany i umieszczony w szpitalu w Ostrowi, z którego w wigilię Bożego Narodzenia odbija go patrol WiN (Wolność i Niezawisłość) dowodzony przez Dariusza Kieliszka ps. „Ponury”. Po wyleczeniu ran Aleksander Kulesza podejmuje dalszą pracę konspiracyjną w WiN Ostrów Maz., ale zmienia pseudonim z „Krysia” na „Sławek”. Pełni różne stanowiska w obwodzie Ostrów Maz. „Otylia”, a kilkukrotnie przejmuje dowództwo po śmierci przełożonych. W grudniu 1946 r. przejmuje obowiązki prezesa Obwodu od ciężko chorego Hieronima Piotrowskiego ps. Jur”. Postrzelony podczas zasadzki przez UB na polu pomiędzy wsiami Jarząbka i Ruda, ciężko ranny, nie mogąc wydostać się z zastawionej pułapki ginie rozrywając się granatem.

Ciało Aleksandra Kuleszy zabrało UB i nie zostało jak dotąd odnalezione, a symboliczna mogiła żołnierza znajduje się na cmentarzu w Ostrowi Mazowieckiej, choć na płycie nagrobkowej podano błędne informacje dotyczące daty i miejsca śmierci.

Hołd poległemu bohaterowi w 70 rocznicę śmierci i jego rodzicom złożyli przedstawiciele lokalnej społeczności: wójt Rafał Kowalczyk, Marta Wójcik - dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Wąsewie oraz Piotr Uścian Szaciłowski - Nadleśniczy Nadleśnictwa Ostrów Mazowiecka.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Uczono nas w szkołach, że wyzwolenie przyszło 9 maja 1945 r. Ci co ginęli po tej dacie zasługują na szacunek i pamięć, ale Alojzy Hipokryta tego nie rozumie. Naszą wolność krzyżami się mierzy i chwała takim wójtom, którzy pamiętają o swoich bohaterach. W tę przeszłość trzeba jak najgłębiej wchodzić i nieść ten ogarek historycznej prawdy przyszłym pokoleniom.

A
Alojzy Hipokrytowski

Panie wójcie, za rok liczymy na relację telewizyjną bezpośrednio z cmentarza. Może nakazać, żeby biskup przyjechał na ten czas. Same zdjęcia mogą nie przełożyć się na powszechne poparcie wyborców w kolejnych wyborach i znów przyjdzie spłacać kredyty...

Dodaj ogłoszenie