Ostrów. Samotna kobieta z małymi dziećmi chce się wyrwać ze złego otoczenia

Mieczysław Bubrzycki
- Zimą wciąż się budzę, bo jest zimno i trzeba dokładać drewna - mówi pani Monika. - Jest też niebezpieczeństwo, że możemy się zatruć czadem.

Pani Monika mieszka w niedużym lokalu socjalnym przy ul. Taczanowskiego. Stał pusty, niedawno wyeksmitowano stamtąd jej matkę, która od lat nie płaciła czynszu. Teraz mieszka w baraku w Komorowie.

Piecyk na środku pokoju

- Normalnie weszłam, bo miałam klucze od tego mieszkania - mówi pani Monika. - Nie miałam wtedy wyboru, bo chodziło o bezpieczeństwo dzieci. Są już wyroki sądu, konkubent nie może się do mnie zbliżać na odległość mniejszą niż 100 metrów, a dzieci mogą się z nim spotykać dwa razy w tygodniu.

Mieszkanie, które zajęła pani Monika z dziećmi, składa się z niewielkiej kuchni z wnęką na sedes oraz niedużego pokoiku. Wszystko razem ma 26 m kw. Gdy je zajmowała, było bardzo zaniedbane. Centralne miejsce w jedynym pokoiku zajmuje metalowy piecyk, tak zwana koza. Niezbędne urządzenie, bo to źródło ciepła.

- Zimą wciąż się budzę, bo jest zimno i trzeba dokładać drewna - mówi pani Monika. - Jest też niebezpieczeństwo, że możemy się zatruć czadem. Gdy powiedziałam o tym w TBS-ie, to dali nam czujnik od czadu, ale on chyba nie jest sprawny.

Mieszkanie z długiem

Z początku pani Monika z dwiema małymi córkami mieszkała na 26 metrach nielegalnie. Z czasem jednak, już w tym roku, podpisano z nią umowę najmu na trzy lata. Wynika z niej, że powinna płacić miesięczny czynsz w wysokości 232 zł 30 gr.

- To najwyższy czynsz na tym osiedlu - twierdzi pani Monika. - W TBS powiedzieli mi, że to już są opłaty po podwyżce.

Pani Monika została też zobowiązana przez TBS, który administruje budynkiem, do spłaty zadłużenia, które miała poprzednia lokatorka, czyli jej matka, która nie płaciła czynszu.

- Ja z matką nie utrzymywałam kontaktów, więc nie powinnam płacić jej długów - mówi. - Wszystkiego jest ponad 12 tysięcy złotych. Zobowiązali mnie do spłacania długu po 100 zł miesięcznie. Zapłaciłam może trzy razy, a potem przestałam, bo w tym zniszczonym mieszkaniu wszystko musiałam odnawiać na własny koszt. Wywaliłam kuchnię kaflową, odnowiłam ściany. To wszystko kosztowało, a TBS nie dał mi na to ani grosza.

Osiedle nie ma dobrej opinii

Faktycznie, mieszkanie jest odnowione, w pokoju są nowe meble.

- To wszystko robiłam w ostatnim czasie, kiedy zaczęłam dostawać pieniądze z programu 500 plus - przyznaje pani Monika. - Musiałam to zrobić, bo strach było mieszkać w takich warunkach. Wcześniej nie było mnie na to stać, bo miałam tylko alimenty oraz rodzinne na dzieci. Ani wcześniej, ani teraz, nie korzystam z pomocy społecznej.

Cztery miesiące temu pani Monika urodziła trzecią córkę. Przy Taczanowskiego jest kilka parterowych budynków socjalnych i to osiedle nie cieszy się zbyt dobrą opinią w mieście.

- Też nie chciałabym tu mieszkać, bo dziewczynki dorastają i nie powinny przebywać w takim otoczeniu - mówi pani Monika. - Dlatego, kiedy tylko mogę, uciekam stąd. Ostatnio przez kilka miesięcy mieszkałam u pewnej pani, którą poznałam przypadkowo, a która okazała się bardzo dobrym człowiekiem. To ona zatelefonowała do redakcji „Tygodnika” z prośbą o pomoc.

Miasto pomoże

Z sytuacją pani Moniki zapoznaliśmy burmistrza miasta. Na nasze pytania z tym związane odpowiedział Daniel Choinka, dyrektor wydziału rozwoju gospodarczego urzędu miasta:

- Mimo bardzo trudnej sytuacji mieszkaniowej w naszym mieście będziemy szukać rozwiązania, które poprawi warunki mieszkaniowe pani Moniki i jej trójki dzieci, zamieszkałych przy ul. Taczanowskiego. W najbliższym czasie zaproponujemy zamianę mieszkania, o czym powiadomimy redakcję „Tygodnika w Ostrowi”.

Więcej na ten temat w aktualnym "Tygodniku w Ostrowi Mazowieckiej".

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Magda
Szkoda,ze kobieta nie pomyślała o tym,że nie ma warunków i pieniędzy na wychowanie dzieci wtedy, kiedy zaszła w ciążę po raz kolejny. Trochę za późno na takie biadolenie, trzeba było myśleć wcześniej, a nie robić kolejnego dzieciaka !!!Wszyscy liczą na pomoc ,ale niby z jakich względów! !!Zacznijcie myśleć o przyszłości wcześniej, a nie po fakcie !!!
Dodaj ogłoszenie