Ostrołęka. Wyjątkowa wystawa w Muzeum Kultury Kurpiowskiej. Książki Radosława Nowakowskiego [ZDJĘCIA]

Piotr Ossowski
Piotr Ossowski
Udostępnij:
Ostrołęka. Wyjątkowa wystawa w Muzeum Kultury Kurpiowskiej. Książki Radosława Nowakowskiego. Trzeba to zobaczyć!

Choć przez wieki całe ich treść niosła ludziom wolność i poszerzała granice wyobraźni, one same zazwyczaj pozostają w bardzo sztywnej, skonwencjonalizowanej formie. Mowa o książkach. Wystawę zupełnie innych książek można oglądać w ostrołęckim muzeum...

Radosław Nowakowski - W krainie wolnych książek. Książka autorska, artystyczna i LiBeratura - to jej tytuł. Na wystawie znajdziemy prace, które na pierwszy rzut oka trudno nawet za książkę uznać, jak „Tuleja” w formie zrolowanej wstęgi papieru, czy „Ulica Sienkiewicza w Kielcach”, która po rozłożeniu ma długość ok. 10 metrów. Ale także książki, w których autor eksperymentuje z innymi elementami - czcionką, materiałem, fakturą, typografią...

Radosław Nowakowski to prawdziwy człowiek renesansu - z wykształcenia architekt, muzyk (gra na bębnach w legendarnej grupie Osjan), pisarz, wydawca, ilustrator.

Swoje książki wydaje w założonym przez siebie wydawnictwie „Liberatorium”. Każda z jego książek jest niepowtarzalna, choć wiele z nich wydanych zostało w więcej niż jednym egzemplarzu (czy jak woli sam autor: wersji, bo każda różni się jakimiś szczegółami). Jego prace znajdują się w wielu muzeach i kolekcjach prywatnych na całym świecie. A jak to się zaczęło? Osobliwie.

- Pisałem od zawsze. Pierwsze teksty powstawały na starej maszynie do pisania mojego dziadka. To nie były jednak książki. Potem przyszły jednak takie czasy, moje pokolenie doskonale je pamięta, kiedy o papier było bardzo trudno - mówił podczas wernisażu w Ostrołęce Radosław Nowakowski. - Pisałem więc po obu stronach kartek. Wystarczyło je potem zszyć...

Ostrołęka. Wyjątkowa wystawa w Muzeum Kultury Kurpiowskiej. ...

Ta smaczna anegdota pokazuje jednak tylko skromność autora. Jego książki to nie jest tylko rzemiosło. To dzieła, w których treść cały czas wchodzi w dialog z formą. Jak choćby w cyklu „Rzecz o...” (plastiku, wodzie, ogniu, metalu, ziemi).

Te książki, na pierwszy rzut oka dość „konwencjonalne”, zaskakują nie tylko typografią (pływający tekst w „Rzeczy o wodzie”), fakturą papieru (lekkiego w książce o powietrzu i ciężkiego w książce o ziemi), ale także treścią. Jak sam autor przekonuje, w jego „Rzeczy o plastiku” teksty są „ chyba dosyć pustawe i miałkie, błyszczące, lecz nie błyskotliwe”, by przekonywać, że „jeśli tak właśnie jest, to jest to świetna książka”.

Warto się o tym przekonać, oglądając wystawę w ostrołęckim muzeum. Rezerwując sobie nieco więcej czasu, bo „oglądanie” nie jest chyba odpowiednim określeniem. Książki Radosława Nowakowskiego (z wyjątkiem kilku egzemplarzy w gablotach) nie tylko można, ale warto przeczytać. Polecamy!

A tu próbka nieco innych talentów Radosława Nowakowskiego:

Zobacz inne materiały

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie