Ostrołęka. Tajemniczy znak na ul. Dobrzańskiego. Mieszkańcy...

    Ostrołęka. Tajemniczy znak na ul. Dobrzańskiego. Mieszkańcy zachodzili w głowę, co oznaczał

    Zdjęcie autora materiału

    Robert Majkowski

    Tygodnik Ostrołęcki

    Aktualizacja:

    Tygodnik Ostrołęcki

    Ostrołęka. Tajemniczy znak na ul. Dobrzańskiego. Mieszkańcy zachodzili w głowę, co oznaczał
    Co autor miał na myśli? - chciałoby się zapytać, spoglądając na znak, który ostatnio umieszczono przy ul. Dobrzańskiego.
    Ostrołęka. Tajemniczy znak na ul. Dobrzańskiego. Mieszkańcy zachodzili w głowę, co oznaczał
    Niby mówił jasno: „skręcać w lewo nie wolno”, ale wątpliwości zaczynają się mnożyć, gdy człowiek zastanawiał się, gdzie konkretnie skręcać nie należy. Wątpliwości były na tyle poważne, że mieszkańcy poprosili nas o interwencję.

    Może na parking, może w 11 Listopada...



    Znak ustawiono przed wjazdem na osiedlowy parking. Niektórzy ostrołęczanie przekonani więc byli, że - z jakichś tajemniczych powodów - to tu nie wolno wjeżdżać. Tu jednak warto dodać, że kilka metrów wcześniej znajduje się znak, zezwalający właśnie na skręt w lewo na parking.

    Inni wiązali ten znak ze skrzyżowaniem ulic Dobrzańskiego i 11 Listopada. Może ze względu na remonty w okolicy i nieco większy ruch aut zakazano dla bezpieczeństwa skręcania w lewo, w 11 Listopada? - zastanawiali się, narzekając, że w takim wypadku znak postawiono w złym miejscu, a oni nie zostali wcześniej poinformowani.

    A kierowcy i tak swoje wiedzieli



    Domysły domysłami, a wyjeżdżać sprzed bloku i parkować przed nim trzeba. I to najlepiej zgodnie z przepisami, tak aby policja nie zatrzymała na krótką, choć nieopłacalną w ostatecznym rozrachunku, pogawędkę. Jak więc z zagadkowym znakiem poradzili sobie kierowcy? No cóż, postanowili posłuchać głosu rozsądku i to, co nielogiczne, zupełnie zlekceważyć, skręcając jak gdyby nigdy nic w lewo na parking czy w 11 Listopada. I, jak się okazało, mieli rację.

    O wyjaśnienie okoliczności postawienia znaku poprosiliśmy ratusz. Urzędnicy sami byli zaskoczeni jego obecnością w tym miejscu. Tego samego dnia pojechano więc sprawdzić, czego on dotyczył i co oznaczał. A oznaczał... nic.

    - Znak został postawiony pomyłkowo - powiedział nam rzecznik prasowy urzędu miasta Wojciech Dorobiński.

    W dniu naszej interwencji został też zdjęty. Być może znajdzie się dla niego lepsze miejsce.

    Czytaj treści premium w Tygodniku Ostrołęckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (2) forum.to.com.pl

    PREMIERY

    SAMOCHODY UŻYWANE

    PRZEPISY

    PORADY

    RAPORTY