Ostrołęka: Strajk nauczycieli 2019. Nauczyciele nie godzą się na dewastację oświaty. Zawiązali Międzyszkolny Komitet Strajkowy

Aleksandra Zdanowicz
Aleksandra Zdanowicz
Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska
- Chcemy mówić jednym głosem, żeby pokazać, że nauczyciele są zjednoczeni - mówi Bożena Jeruzalska z ZSZ nr 2 w Ostrołęce, podkreślając, że propozycje rządu tak naprawdę oznaczają dla nauczycieli zwolnienia i obniżenie płacy godzinowej.

Nauczyciele z ostrołęckich szkół zawiązali Międzyszkolny Komitet Strajkowy do koordynowania przebiegu strajku na terenie Ostrołęki. W jego skład weszli przedstawiciele komisji strajkowych wszystkich szkół funkcjonujących na terenie miasta.

Wspieramy się, by walczyć o godność nauczyciela, o prawdziwą reformę systemu edukacji. Chcemy, żeby społeczeństwo zobaczyło, jaki jest rzeczywisty obraz stanu oświaty w Polsce

- mówi Bożena Jeruzalska, strajkująca nauczycielka z ZSZ nr 2, podkreślając, że jest nauczycielem niezrzeszonym w żadnym związku zawodowym, który nie godzi się na dewastację polskiej oświaty.

Około 10% nauczycieli do zwolnienia?

Zdaniem Jeruzalskiej polski rząd stara się sprowadzić sprawę strajku nauczycieli jedynie do sporu zbiorowego o płace. Tymczasem nauczycielom chodzi o coś znacznie więcej. To, jak podkreśla, oprócz walki o uczciwe zarobki, tak naprawdę walka o godność nauczyciela i przywrócenie wysokiej rangi zawodu.

Propozycje rządu podniesienia pensum wiążą się tak naprawdę z tym, że około 10% nauczycieli zostanie zwolnionych, żeby reszta mogła tę podwyżkę dostać

- mówi Bożena Jeruzalska, dodając, że nauczyciel za godzinę będzie zarabiał mniej niż teraz.

- To nie rozwiąże problemów, z jakimi borykają się placówki oświatowe w Polsce: nie rozwiąże problemu podwójnych roczników, dwuzmianowości, ani tego, że w wielu szkołach lekcje odbywają się na korytarzach i w pomieszczeniach nieprzystosowanych do nauki.

Zdaniem Bożeny Jeruzalskiej rząd stara się zrzucić odpowiedzialność za organizację pracy szkoły na samorządy i dyrektorów, bez zapewnienia dodatkowych środków finansowych.

System niewydolny mimo reformy

Strajkująca nauczycielka z ZSZ nr 2 odniosła się także do ostatnich wypowiedzi przedstawicieli rządu o tym, że system oświaty jest niewydolny, w związku z czym nie ma sensu w niego inwestować.
- Jak to możliwe, że system jest niewydolny, skoro minister Zalewska przez cztery lata przeprowadzała reformę szkolnictwa? - pyta.

Chcemy być widoczni

W środę 24 kwietnia, z inicjatywy Międzyszkolnego Komitetu Strajkowego, odbędzie się manifestacja poparcia dla nauczycieli. Wezmą w niej udział uczniowie, rodzice i strajkujący nauczyciele. Manifestacja rozpocznie się o godz. 17.00 na scenie przy Kupcu, by później skierować się w stronę tzw. "pałacyku" przy ul. Fieldorfa "Nila".

- Chcemy pokazać, ilu nas jest. Gdy siedzimy w szkołach, jesteśmy dla rządzących niewidoczni. Dzięki takim działaniom chcemy pokazać, że jesteśmy i trwamy na posterunku - mówi Bożena Jeruzalska.

Zobacz inne materiały

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

BRAWO

Dodaj ogłoszenie