Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Ostrołęka sprawdzi Magdalenkę

(jp)
Śledztwo w sprawie przygotowania policyjnej akcji w Magdalence będzie prowadzić ostrołęcka Prokuratura Okręgowa. Decyzję o przekazaniu sprawy do Ostrołęki podjął w piątek 4 kwietnia prokurator apelacyjny w Warszawie.

Śledztwo, które będzie prowadzić prokuratura w Ostrołęce dotyczy domniemanych nieprawidłowości i niedopełnienia obowiązków przez przygotowujących policyjną akcję w Magdalence. W wyniku tej akcji śmierć poniosło dwóch policjantów, a kilkunastu zostało rannych.
Główne śledztwo w sprawie wydarzeń w Magdalence dotyczy zabicia przez bandytów dwóch policjantów i usiłowania zabicia innych funkcjonariuszy. Sama zaś sprawa przygotowania policyjnej akcji została wyłączona do osobnego postępowania przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Warszawska prokuratura od początku nie ukrywała, że będzie chciała oddać komuś to śledztwo, ponieważ współpracuje na bieżąco z zarządem bojowym Centralnego Biura Śledczego i chce w ten sposób uniknąć zarzutów o brak obiektywizmu w śledztwie. Prokurator apelacyjny przychylił się do tego wniosku i przekazał sprawę do Ostrołęki.
- Jeszcze nie otrzymałem dokumentów tej sprawy - powiedział nam w niedzielę 6 kwietnia prokurator okręgowy w Ostrołęce Adam Kolbus. - Spodziewam się otrzymać je w poniedziałek. Po przeanalizowaniu dokumentów rozpoczniemy czynności śledcze.
Podstawą śledztwa powierzonego Prokuraturze Okręgowej w Ostrołęce jest art. 231 kodeksu karnego, który przewiduje karę do trzech lat pozbawienia wolności dla funkcjonariusza publicznego, który "przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego". Śledztwo to zostało wszczęte po opublikowaniu raportu Komendy Głównej Policji z przebiegu wydarzeń w Magdalence. Napisano w nim m.in., że "na etapie przygotowania akcji (...) nie wykonano wszystkich możliwych czynności i ustaleń, które mogły być istotne przy opracowywaniu strategii działania pododdziałów terrorystycznych". Według ustaleń raportu policja nie posiadała żadnych informacji operacyjnych na temat rozmieszczenia na posesji zamaskowanych urządzeń wybuchowych. Samą realizację akcji raport ocenia pozytywnie, a nieprawidłowości, które wystąpiły, miały być skutkiem błędów popełnionych na etapie przygotowania.
Przypomnijmy, w czasie nocnej próby zatrzymania w domu w podwarszawskiej Magdalence Igora Pikusa i Roberta Cieślaka - podejrzanych o udział w zabójstwie podkom. Mirosława Żaka w Parolach w marcu ubiegłego roku - doszło do strzelaniny. Dwóch policjantów zginęło (jeden na miejscu, drugi zmarł w szpitalu), a kilkunastu zostało rannych. Śmierć poniosło też dwóch gangsterów.
Do uchybień i nieprawidłowości zaliczono m.in. to, że policja nie dotarła do właściciela posesji, urzędu gminy, przyległych posesji i nie sporządziła dokumentacji audiowizualnej. Ponadto nie rozpoznano dokładnie terenu planowanych działań.
Czy i kto jest winien tym zaniedbaniom ma właśnie ustalić ostrołęcka Prokuratura Okręgowa.
- Nie traktuję tej sprawy jakoś specjalnie. Trzeba sprawnie przeprowadzić śledztwo i tyle - powiedział nam prokurator Adam Kolbus. - Czy będzie to trudne śledztwo? Nie wiem. Trudnością może być konieczność wyjazdów do Warszawy i Magdalenki, ale też część osób będzie przyjeżdżać na przesłuchania do Ostrołęki.
Zapytaliśmy również prokuratora okręgowego, czy nie widzi przeszkód w prowadzeniu śledztwa w sprawie Magdalenki, skoro również Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce współpracuje z Centralnym Biurem Śledczym np. w śledztwie dotyczącym afery paliwowej.
- Owszem współpracujemy, ale nie z zarządem bojowym CBŚ w Warszawie. Nie ma zatem zagrożenia dla bezstronności postępowania - powiedział nam prokurator okręgowy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki