Ostrołęka: Sąsiedzi nas trują!

Robert Majkowski
Robert Majkowski
Napisała do nas mieszkanka osiedla Łęczysk. Jest zbulwersowana zachowaniem swoich sąsiadów.

- Jest godzina 23.00, a za oknem siwy dym... - tłumaczy. - W mieszkaniu śmierdzi, mimo że okna są pozamykane! Paru okolicznych sąsiadów pali w piecach śmieciami od świtu do nocy. Nie da się przejść normalnie ulicą, mowy nie ma o spacerach z dzieckiem, bo człowiek się zwyczajnie dusi.

Kobieta narzeka, że z powodu dymu nie może wywietrzyć mieszkania.

- Pojawiają się częste bóle głowy i nudności - dodaje. - Czemu miasto nic z tym nie robi? Ci ludzie czują się bezkarni! Tak dalej nie może i nie powinno być! - denerwuje się kobieta.

W tego typu sprawach interweniuje straż miejska. Aby jednak móc ukarać osoby, palące w piecach byle czym, musi ich złapać na gorącym uczynku. Inaczej nie ma dowodów na działanie wbrew przepisom.

- W poprzednim sezonie grzewczym potwierdziliśmy dwa takie przypadki - powiedział nam komendant straży Piotr Liżewski, który przypomina, że grozi za to mandat w wysokości do 500 zł.

Strażnicy przyznają, że mieli ostatnio sygnały o niepokojącej sytuacji na osiedlu Łęczysk, także dotyczącej adresów, o których wspomniała nam ostrołęczanka.

- Sprawdziliśmy wskazanych sześć domów - opowiada komendant. - Były tam spalane materiały dozwolone, czyli drewno i węgiel. Podobne interwencje mieliśmy niedawno na osiedlach Stare Miasto i Stacja.

O jakość powietrza w mieście zapytaliśmy w ostrołęckim oddziale Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Interesowało nas stężenie pyłu zawieszonego PM10 w powietrzu, ponieważ może on zawierać substancje toksyczne, takie jak metale ciężkie czy benzoapiren.

W 2016 roku jego dopuszczalna zawartość została przekroczona 15 razy, najczęściej w styczniu (nie ma jeszcze dostępnych pomiarów z grudnia). To mimo wszystko nie najgorszy wynik: lepszy niż w 2015 roku (odnotowano wówczas 39 dni z przekroczonym stężeniem).

- Największym problemem w przypadku zanieczyszczenia powietrza w Ostrołęce, jak również na całym Mazowszu, jest nadal duża emisja powierzchniowa (głównie z zabudowy jedno i wielorodzinnej) - wskazuje kierownik działu monitoringu środowiska WIOŚ w Ostrołęce Paweł Głowacki. - Przestarzałe paleniska węglowe, opał gorszej jakości, jak również, niestety, przypadki spalania tworzyw sztucznych i innych odpadów, powodują, iż głównie w okresie grzewczym odnotowywane są przekroczenia takich zanieczyszczeń jak: benzoapiren, pył zawieszony PM10 oraz pył zawieszony PM2,5.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 05.01.2017 o 14:30, Jerzy napisał:

Podobnie jest na innych osiedlach. W latach 70 - 90 XX wieku na osiedlach domów jednorodzinnych można było wyjść przy największym mrozie na spacer, teraz nie / wtedy też palono węglem /.   Osoby mieszkające na stałe w warszawie twierdzą, że w Ostrołęce jest gorzej / dymy, smród i duszący zapach spalanych śmieci / Czy sprawca musi być złapany na gorącym uczynku? Nie, wystarczy pobrać popiół oraz sadzę z pieca i oddać do analizy laboratoryjnej. Jest to możliwe w innych miastach, dlaczego u nas nie? Trzeba tylko chcieć.  Koszty badania powinni ponosić "przestępcy", a dotkliwe kary powinny pokryć koszty bezpłatnych / dla uczciwych mieszkańców / badań składu popiołu. Cenę za spalanie śmieci - wysoką - płacą wszyscy. Wystarczy spojrzeć na statystyki tylko dwóch rodzajów chorób: nowotworowych oraz górnych dróg oddechowych / w tym astma /. Pozostaję z nadzieją, że w Ostrołęce też zacznie się skutecznie ograniczać spalanie śmieci.   

spalanie śmieci to jedno, a drugie to powstanie nowej WĘGLOWEJ elektrowni za parę lat. Czyli summa summarum powietrze było byle jakie i będzie. pozatym wycina się coraz więcej drzew , każdy by chciał oddychać czystym powietrzem ale wytnie drzewo, które rosło kilkadziesiąt lat i posadzi tuje, tuja to chwast.

J
Jerzy

Podobnie jest na innych osiedlach.

 

W latach 70 - 90 XX wieku na osiedlach domów jednorodzinnych można było wyjść przy

 

największym mrozie na spacer, teraz nie / wtedy też palono węglem /.

 

Osoby mieszkające na stałe w warszawie twierdzą, że w Ostrołęce jest gorzej / dymy, smród i

 

duszący zapach spalanych śmieci /

 

Czy sprawca musi być złapany na gorącym uczynku?

 

Nie, wystarczy pobrać popiół oraz sadzę z pieca i oddać do analizy laboratoryjnej.

 

Jest to możliwe w innych miastach, dlaczego u nas nie? Trzeba tylko chcieć. 

 

Koszty badania powinni ponosić "przestępcy", a dotkliwe kary powinny pokryć koszty

 

bezpłatnych / dla uczciwych mieszkańców / badań składu popiołu.

 

Cenę za spalanie śmieci - wysoką - płacą wszyscy. Wystarczy spojrzeć na statystyki tylko dwóch

 

rodzajów chorób: nowotworowych oraz górnych dróg oddechowych / w tym astma /.

 

Pozostaję z nadzieją, że w Ostrołęce też zacznie się skutecznie ograniczać spalanie śmieci.

 
Dodaj ogłoszenie