Ostrołęka. Remont mostu dużo droższy, kłopoty z projektantem

Piotr Ossowski
Piotr Ossowski
Udostępnij:
Okazuje się, że do remontu „starego mostu” trzeba dołożyć ponad 5 mln zł. Koszt zadania przekroczy tym samym 26 mln zł - brutto.

Choć remont mostu trwa już niemal od roku, dopiero teraz okazało się, że koszty będą dużo wyższe niż pierwotnie zakładano. Przypomnijmy, że przetarg na to zadanie wygrała firma Strabag z ofertą opiewającą na 20,2 mln zł brutto. To już jednak nieaktualne – remont mostu będzie kosztował ponad 6 mln zł brutto więcej.

Dlaczego dopiero teraz się o tym dowiadujemy? Ważne dla miasta informacje zostały upublicznione na sesji rady miasta w poniedziałek 3 grudnia. Mówił o nich – pod koniec sesji, w punkcie „spawy różne” – prezydent Łukasz Kulik. Prezydent stwierdził, że to, niestety, nie jedyne kłopoty miasta, o których „wkrótce się państwo dowiecie”. I choć wprost nie artykułował zarzutów wobec poprzednich władz miasta, to kontekst był jednoznaczny – to zaniedbania poprzedniej ekipy. Co ważne w przypadku remontu mostu, chodzi tu także o dofinansowanie tej inwestycji przez koncern Energa. Jak wiadomo Energa wykłada pieniądze na most, zgodnie z zapisem umowy, „do kwoty 19 mln zł”. Co pierwotnie oznaczało, że niemal w stu procentach pieniądze z Energi pokryją koszty remontu. Tymczasem nie dość, że remont będzie droższy, to nie wiadomo, czy Energa owe zadeklarowane dofinansowanie wyłoży.

Energa płaci, ale jednocześnie musi zgodzić się na zmianę terminów czy zakresu prac przy inwestycji. I z wnioskiem o jedną z takich zmian miasto wystąpiło do Energi.

- Dostaliśmy właśnie pismo, w którym Energa odmawia nam wydłużenia terminu wykonania nowego ustroju nośnego mostu – mówił Łukasz Kulik. – Dlatego poprosiłbym dyrektora Radosława Parzycha (dyrektora wydziału inwestycji w ratuszu – przyp. red.), żeby opowiedział państwu historię remontu tego mostu.

Dyrektor Parzych wyjaśnił, dlaczego pierwotny projekt remontu mostu musiał zostać zmieniony. Nie wnikając w techniczne szczegóły, chodzi o to, że już po wejściu na teren budowy wykonawcy okazało się, że w istniejących filarach mostu (które, przypomnijmy, pozostaną) nie ma zbrojenia, co – zdaniem wykonawcy – wymusza zmianę pierwotnie zaprojektowanych rozwiązań dotyczących ustroju nośnego mostu.

- Wykonawca złożył do nas szereg pism, w których prosił abyśmy się do nich ustosunkowali. Między innymi zaproponował zmianę konstrukcji ustroju nośnego z betonu sprężonego w konstrukcję zespoloną, w której dźwigary zamiast z żelbetu będą stalowe. Przekazaliśmy w toku realizacji zadania do sprawdzenia wykonawcy niezależnemu ekspertowi, który potwierdził obawy wykonawcy. Zaproponował, aby ta konstrukcja faktycznie była stalowa zamiast żelbetowa. Potwierdził też tę ocenę inżynier kontraktu, który nadzoruje inwestycję. Przystąpiliśmy do negocjacji z wykonawcą. W toku negocjacji wyszło, że będziemy musieli dodatkowo do budowy mostu dopłacić 5,1 mln zł netto – tłumaczył dyrektor Parzych.

Mówiąc najprościej – konstrukcja stalowa jest dużo lżejsza od pierwotnie projektowanej żelbetowej. Daje to z jednej strony gwarancję zachowania projektowanej nośności mostu i jednocześnie niweluje ryzyko, że żelbetową konstrukcję nośną, jak to ujął dyrektor Parzych, „trzeba by od razu remontować” ponieważ byłaby ona podatna na zarysowania po montażu na istniejących podporach i ich osiadaniu.

Po tych wyjaśnieniach dyrektora wydziału inwestycji, prezydent Łukasz Kulik, wyraźnie nakierowując dyrektora Parzycha, poprosił jeszcze o informację kiedy wykonawca zaczął sygnalizować konieczność zmiany projektu.

- Wykonawca przejął plac budowy w styczniu i pierwsze zgłoszenia, na spotkaniach robooczych, na radach budowy, zaczął przekazywać już w marcu tego roku. Przez dłuższy czas te pytania były przekazywane do projektanta. W pewnym momencie stwierdziliśmy wspólnie z inżynierem kontraktu, że kończymy współpracę z projektantem i musimy podjąć radykalne kroki, które pozwolą nam dokończyć to zadanie bez przestojów, bez opóźnień - tłumaczył dyrektor Parzych.

Dodając, że na chwilę obecną wykonawca zapewnia, że przejazd wyremontowanym mostem będzie możliwy we wrześniu przyszłego roku.

Otwartym pozostaje pytanie, czy Energa wyłoży zapisane w umowie pieniądze na remont mostu. W przypadku zmiany projektu (czy wydłużenia terminu) wcale nie musi tego zrobić. Do sprawy będziemy wracać.

Ostrołęka. Remont starego mostu: połowy przeprawy już nie ma...

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bob
" ...konstrukcja stalowa jest dużo lżejsza od pierwotnie projektowanej żelbetowej..." - a projektowana żelbetowa byłaby lżejsza od starej tej już rozebranej - więc o jakim zarysowaniu spowodowanym osiadaniem mówił Parzych jeżeli most i tak byłby lżejszy??? nie trzeba być inżynierem by umieć dodawać i odejmować. Za 6 mln znalazłby się nie jeden co by urzędnika w ratuszu omamił technicznym słowotokiem -gwarantuję, zwłaszcza urzędnika zatrudnionego z powodów innych niż jego kompetencje i doświadczenie. Z resztą chyba większość urzędników takich mamy i trochę się temu nie dziwię bo ci kompetentni z doświadczeniem to za dwu lub trzykrotnie większe pieniądze w prywatnej firmie pomagają szefom tych firm robić tych urzędników w bambuko...
Dodaj ogłoszenie