Ostrołęka. Ratusz chce przejąć teren starego szpitala. I prowadzić tam m.in. zakład pielęgnacyjno-opiekuńczy

Beata Modzelewska
Beata Modzelewska
Ostrołęka. Ratusz chce przejąć teren starego szpitala. I prowadzić tam m.in. zakład pielęgnacyjno-opiekuńczy Anna Wołosz
Ostrołęka. Ratusz chce przejąć teren starego szpitala. Pierwszym etapem ma być przejęcie przez samorząd działającego przy ul. Sienkiewicza (w jednym ze szpitalnych budynków) zakładu pielęgnacyjno-opiekuńczego. Dyskusja na ten temat prowadzona była na sesji rady miasta 27.06.2019

- To uchwala intencyjna, przygotowująca do tego żeby samorząd przejął funkcjonujący tam, w ramach szpitala, zakład pielęgnacyjno-opiekuńczy. Samorząd Ostrołęki, miasta, w którym średnia wieku się podnosi, musi wychodzić naprzeciw oczekiwaniom seniorów, musi dążyć do uruchomienia usług opiekuńczych, senioralnych - uzasadniał na sesji rady miasta 27.06.2019 prezydent Ostrołęki Łukasz Kulik. - Dziś utworzenie tego zakładu jest jednym z wymogów przejęcia terenu szpitala. W rozmowach z marszałkiem Mazowsza (teren należy do urzędu marszałkowskiego - red.) ustaliliśmy, że warunkiem jest utrzymanie tam działalności leczniczej. Kolejna sprawa: ten zakład pielęgnacyjno-opiekuńczy funkcjonuje dziś w ramach Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego, więc jest ograniczony możliwościami, jakie stawia kontrakt NFZ. Jak wiemy, problemy z pieniędzmi w służbie zdrowia są ogromne.

Prowadzenie takiej placówki przez samorząd daje możliwość świadczenia usług w szerszym zakresie

- przekonywał prezydent.- Zakładaliśmy, że przy 50-60 łóżkach nie musielibyśmy dopłacać do takiego zakładu.

Skąd pieniądze?

Docelowo zakład pielęgnacyjno-opiekuńczy miałby funkcjonować w budynku starego oddziału zakaźnego.

- Chcemy wyremontować ten budynek, mamy pomysły, skąd pozyskać pieniądze - mówił Łukasz Kulik. - To byłby pierwszy etap do przejęcia tego terenu z bardzo dużą bonifikatą z tego co wiem. Co dalej? Nie chciałbym się na razie rozwodzić.

- Wiemy, że jest to placówka potrzebna mieszkańcom naszego miasta. Pan prezydent określał w jakich obiektach, ale poproszę dokładniej. Czy to obiekt starego szpitala, jaka jest powierzchnia. Wiem, że w tej chwili jest tam 36 łóżek i zakład przynosi 900 tys. zł rocznie straty szpitalowi - taką kwestię podniósł radny Jerzy Grabowski.

– Chcemy przejąć cały teren po starym szpitalu. Będzie wydzielona tylko jedna nieruchomość, gdzie są mieszkania socjalne, po prawej stronie, patrząc na szpital. To wszystko jest przedmiotem naszego zainteresowania - odpowiedział prezydent Kulik.

Ile to hektarów?

Powierzchnia całej nieruchomości do przejęcia - 6,8 ha, obiekty są z lat 1966-1981. Stan prawny nieruchomości jest uregulowany, zarządza nią marszałek Mazowsza (przekazana w administrowanie szpitalowi).

- To istotne, żebyśmy przejęli cały ten teren, bo sąsiadujący obszar podupadł po likwidacji szpitala. Chodzi nam, żeby ten teren odżył, mamy na to kilka koncepcji. Jeżeli chodzi o samo funkcjonowanie zakładu, do końca czerwca szpital powinien otrzymać od NFZ informację o wysokości kontraktu. Mam nadzieję, że to będzie kontrakt na taką samą liczbę łóżek. Generalnie założenie jest takie, że nie będziemy tworzyć placówki, w której będziemy zatrudniać nowy personel. Zostaną ci, którzy tam pracują. Chcielibyśmy w tym roku pozyskać środki na adaptację budynku oddziału zakaźnego i na wyposażenie oddziału. A niedobry wynik finansowy wynika z tego, że są dość duże koszty stałe, których przy 36 łóżkach nie da się pokryć. Przy 60 łóżkach będzie inna sytuacja. Nie mówiłbym jeszcze o kosztach funkcjonowania, na razie musimy pozyskać pieniądze na remont i wyposażenie. Mam pewne pomysły, ale nie chciałbym o nich teraz mówić. Jeszcze za wcześnie. Nie zakładamy, że będziemy to finansować ze środków własnych.

Co z personelem?

Zatroszczył się radny Stanisław Szatanek:
- Wczoraj zapytała mnie o to pracownica tego zakładu. Ludzie mają obawy, że po przejęciu przez miasto, mogą mieć zmienione warunki pracy i płacy, konkretnie chodzi o kwestie socjalne. Powstał tam szum, czy możemy zdementować plotki?

- Oczywiście, że możemy zdementować - odparł prezydent. - Ci z państwa, którzy pracują w samorządzie wiedzą, że tu ciągle się pojawiają jakieś plotki. Zakładamy, że warunki zatrudnienia pozostaną na co najmniej takim poziomie, na jakim są dziś. Zakładam, że jeżeli tworzymy taki zakład, będziemy mogli proponować konkurencyjne wobec państwowej służby zdrowia warunki zatrudnienia.

Proszę przekazać osobom, które tam pracują, że nie mają się czym martwić.

Czy aby na pewno wyjdziemy na plus?

- Rozumiem zasadność przejęcia zakładu i myślę, że to dobry kierunek, potrzebny, bo społeczeństwo się starzeje, ale trudno mi uwierzyć, że tak łatwo będziemy wychodzili na plus. Czy my przejmiemy ten zakład z długiem, który ma? - zainteresowała się radna Grażyna Sosnowska.

- Ten zakład pielęgnacyjno-opiekuńczy funkcjonuje. My dziś nie określamy, kiedy go przejmiemy. Musimy się przygotować merytorycznie. Nie można określić, jaki będzie miał dług i nie wiem, jak by miało wyglądać ew. dziedziczenie długu. W pewnym momencie przejmiemy zakład i będziemy go finansować. I chcemy tak się przygotować, żeby od początku się to bilansowało - powiedział Łukasz Kulik.

– Ale w uchwale jest wyraźnie napisane, że 1 stycznia 2020 r. samorząd przejmuje tę jednostkę - zauważyła radna Sosnowska.

- Ale też jest napisane, że ten wynik finansowy dotyczy 2019 roku. 1 stycznia to data graniczna, ale mam nadzieję, że to przejęcie nastąpi jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Remont budynku zakaźnego powinniśmy zrobić jeszcze jesienią - podkreślił prezydent.

- Całym sercem popieram tę uchwałę, ale wątpliwości mam - kontynuowała Grażyna Sosnowska – A czy będą pieniądze na remont przed przejęciem? Budżet miasta troszeczkę trzeszczy, czy znajdą się pieniądze wobec tego?

Prezydent Kulik powiedział, że miasto będzie szukać funduszy zewnętrznych. O kwestie finansowe zapytał także radny Waldemar Popielarz:

- Wynik finansowy za 2018 rok był na minusie, strata wynosiła 950 tysięcy zł. Czy wiemy, jaki wynik finansowy jest w 2019 roku? Wierzę, że miasto będzie zarabiać, ale myślę, że to nie powinna być kwestia wiary, tylko przy przejmowaniu należałoby przeprowadzić analizę opłacalności. Czy została ona zrobiona? Czy w 2020 roku spodziewamy się straty czy wyjdziemy na zero?

- Szczegółowa analiza będzie możliwa dopiero, gdy pewne rzeczy się dokonają. Dzisiaj zakładamy zdolność finansową: koszty na podstawie 60 łóżek będą wychodziły na zero. I taką informację otrzymujemy też od osób ze służby zdrowia. Szpital, ze względu na ograniczenia formalne, nie może świadczyć komercyjnych usług. W kolejnej perspektywie unijnej pieniądze będą w dużej części położone na rozwój opieki senioralnej. My staramy się przewidywać kierunki rozwoju i staramy się działać. Takiego rozliczenia nie robiliśmy, informacje przekazane przez jednostkę w zupełności nam wystarczą. Pytanie, w jakim zakresie to zrealizujemy. Zakładam, że w stuprocentowym. Założenie jest takie, że dojdziemy do sytuacji, że zakład wyjdzie na zero. I taki jest nasz plan. Mamy rok-półtora, żeby to osiągnąć. Poza tym otwierają się perspektywy rewitalizacji dużego obszaru miasta. Przez 12 lat była dyskusja, co ze starym szpitalem i ciągle słyszeliśmy, że się nic nie da zrobić. Rozwiązujemy dziś jeden z tematów, który był kluczowym punktem dyskusji w kilku kampaniach wyborczych. My to wszystko robimy. A siedzieć i mówić, co może się stać po drodze... Ale zakładam, że w przypadku zakładu pielęgnacyjno-opiekuńczego to jest wyjście naprzeciw oczekiwaniom społecznym.

Kierunek jest dobry, ale...

Swoimi wątpliwościami podzielił się radny Janusz Kotowski:

- Kierunek jest dobry, gdy chodzi o idee czy o troskę. Finansowo pewnie będzie trudniej, ale życzę panu prezydentowi, żeby to się udało. To raczej nie są obszary gdzie wynik finansowy jest łatwy. Jeśli ten pierwszy krok jest też związany z próbą rozwiązania problemów całego tego obszaru – to świetnie.

Radny Grzegorz Milewski mieszka na osiedlu Sienkiewicza i jest (trzecią kadencję) członkiem rady tego osiedla. Nie mógł więc nie zabrać głosu w dyskusji.

- Od dłuższego czasu na każdym zebraniu pojawiał się temat tej nieruchomości. Cieszę się, że pojawił się pomysł na zagospodarowanie tego terenu. I ja i mieszkańcy będziemy kibicować, żeby ten projekt udało się sfinansować. Trzymam kciuki i będę wspierał. Wiem, że jakiś czas temu pojawiły się oferty sprzedaży działek przy szpitalu. Samorząd woj. mazowieckiego jakieś działki wystawiał na sprzedaż. Czy znalazł się jakiś nabywca?

Grażyna Rogowicz, dyrektor wydziału gospodarki nieruchomościami w UM odpowiedziała, że żadnej nieruchomości nie udało się sprzedać.

A Wojciech Zarzycki, przewodniczący Rady Miasta Ostrołęki, mieszkaniec os. Łęczysk dopytywał o kosztorys remontu.

- Jestem do wielu lat mieszkańcem os. Łęczysk – teren szpitala bezpośrednio przylega do naszego osiedla i też cieszę się z tego, że miasto robi taki krok do przodu. Bo mamy świadomość, że na tego typu usługi jest zapotrzebowanie. Gdyby się udało zrealizować ten projekt na 60 łóżek, to ja bym spał spokojnie. Mam w rodzinie osobę, która potrzebuje całodobowej opieki i wiem, ile to kosztuje. Czy pan prezydent robił kosztorys remontu tego budynku?

- Nie zdążyliśmy sporządzić dokładnego kosztorysu, w ub. tygodniu otrzymaliśmy dokumentację techniczną całego budynku. Przede wszystkim musimy wiedzieć, jaki powinien być zakres inwestycji. Myślę, ze po wakacjach będziemy mogli powiedzieć więcej - opowiedział Łukasz Kulik.

Co będzie w głównym budynku?

Radny Mariusz Mierzejewski pomysł chwalił, ale...
- Pomysł bardzo dobry, zawsze jest obawa o finansowanie takich przedsięwzięć, zwłaszcza przez samorządy. Ale kierunek jest dobry. Społeczeństwo nam się starzeje, coraz więcej osób wymaga stałej opieki. Troszkę jest obawa, czy damy rade finansowo. Prezydent mówi o programach, która dadzą możliwość finansowania, to mnie trochę uspokaja. I mam nadzieję, że będziemy mogli za kilka lat cieszyć się taką placówką, która pobudzi tamtą część miasta, a z drugiej strony, pomożemy wielu osobom i będziemy mieć poczucie, że ten zakład stoi na twardych finansowych nogach.

- A czy jest jakaś myśl na ten główny budynek szpitala? - dociekał radny Henryk Gut.

- Koncepcję mamy, ale nie chciałbym tak daleko wybiegać w przyszłość. Róbmy małymi kroczkami. Najpierw doprowadźmy zakłąd do sytuacji, żeby nam się sam finansował, a potem pójdźmy dalej. Zobaczcie państwo, jak dużym uproszczeniem jest przejęcie zakładu, który już jest, funkcjonuje. Ile by nas kosztowało tworzenie całego zakładu? Przejmujemy zakład i mam nadzieję, że przejmiemy kontrakt z NFZ.

Jak głosowali radni?

Byli jednomyślni. 17 radnych zagłosowało za przejęciem zakładu opiekuńczo-leczniczego.

Zobacz także

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie