Ostrołęka. Prezydent Łukasz Kulik uniewinniony w sprawie o pomówienie. Oskarżył go Janusz Kotowski

Piotr Ossowski
Piotr Ossowski
Udostępnij:
Prezydent miasta odpowiadał za zniesławienie byłego prezydenta.

O sprawie pisaliśmy wielokrotnie. Przypomnijmy, że o zniesławienie oskarżył obecnego prezydenta, a wówczas radnego, Łukasza Kulika Janusz Kotowski. Czyli ówczesny prezydent, a dzisiaj… radny.

Wszystko zaczęło się w 2015 roku, kiedy to na łamach biuletynu samorządowego ratusza ukazał się artykuł „Internetowi hejterzy namierzeni”. Zapowiedziano tam kroki prawne przeciw osobom, które miały w internecie pomawiać prezydenta. I co ciekawe nie były to tylko osoby, z którymi ostatecznie Janusz Kotowski spotkał się w sądzie.

W artykule napisano sporo o owych „internetowych hejterach”. Artykuł zawierał pewne wskazówki. Napisano tam o „kontrkandydacie prezydenta w ostatnich wyborach”, ale także o „osobie związanej z ostrołęcka oświatą”, a także o tym, że „komentarze pisane były z komputera jednego z klubów sportowych zarejestrowanych pod prywatnym adresem, z dużej ostrołęckiej firmy oraz z Meditransu (...), mamy też kilku prywatnych komentatorów”.

Jak się okazało, na prywatny akt oskarżenia Janusz Kotowski zdecydował się wobec trzech osób: ówczesnego radnego Łukasza Kulika, byłego senatora (z PiS) i prywatnego przedsiębiorcy. Ten ostatni poszedł z prezydentem na ugodę.

Na wokandzie stanęła sprawa dwóch pierwszych panów. W przypadku obecnego prezydenta Łukasza Kulika zakończyła się w pierwszej instancji wyrokiem skazującym. Zapadł on w połowie 2017 roku (sic!). Sąd uznał Łukasza Kulika winnego pomówienia. Sąd orzekł wobec niego karę grzywny, ale nie nakazał – jak chciał Janusz Kotowski – publicznych przeprosin.

Łukasz Kulik od razu po wyroku zapowiadał na naszych łamach apelację.

- Sprawa została utajniona na wniosek pana Kotowskiego, dlatego mogę jedynie potwierdzić, że nałożono na mnie grzywnę za pomówienie go o bycie oszustem, niegospodarność i wykorzystywanie zajmowanego stanowiska do celów prywatnych – mówił nam w 2017 roku radny Kulik. - Komentarz dotyczył spraw wielokrotnie opisywanych w mediach lokalnych, w związku z tym nie zgadzam się z decyzją sądu i złożyłem apelację. Wierzę, że zostanę uniewinniony, a opinia publiczna pozna szczegóły sprawy – dodawał.

I jak zapowiedział, tak zrobił. Sprawa ciągnęła się jeszcze długo. Sąd Okręgowy nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Ta wróciła do Sądu Rejonowego, który uniewinnił Łukasza Kulika. Wyrok nie jest prawomocny.

Dodajmy, że nawet ewentualne skazanie nie będzie miało wpływu na pełnioną przez Łukasza Kulika funkcję. Prezydentem nie może być osoba karana, ale za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego. Pomówienie jest ścigane z oskarżenia prywatnego.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Złapią cię za rękę, powiedz, że to nie twoja ręka. Złapią cię na wypisywaniu dyrdymałów, powiedz, zarzekaj się, że to nie twój komputer, telefon. Panie dopiero co ja go znalazłem ot tak przypadkiem , leżał sobie, to grzechem by było nie podnieść :lol:

Dodaj ogłoszenie