MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ostrołęka. Interwencja TO. Rak vs koronawirus. Oddział onkologiczny przeniesiony, ale ryzyko i tak jest duże

Aleksandra Zdanowicz
Ostrołęka. Interwencja TO. Czytelniczka: Boję się o życie ojca. Po wybuchu epidemii oddział onkologiczny ostrołęckiego szpitala został wprawdzie przeniesiony w inne miejsce, ale organizacja cotygodniowych wizyt się nie zmieniła. Pacjenci onkologiczni czekają często kilka godzin w poczekalni pełnej ludzi!

To problem, który w czasie epidemii umyka niestety z pola widzenia - chodzi o sytuację osób cierpiących na choroby nowotworowe.

- Taką osobą jest mój ojciec - zwraca się do nas zaniepokojona Czytelniczka. - Oprócz raka trzustki ma cukrzycę, POCHP i nadciśnienie. Obecnie jest w trakcie chemioterapii paliatywnej. Myślę, że w starciu z koronawirusem nie miałby wielkich szans.

Chemioterapia jest mu podawana w postaci dożylnych wlewów w ostrołęckim szpitalu. To leczenie jest dla niego jedyną szansą na przedłużenie życia.

Koronawirus Ostrołęka. W poczekalni pełnej ludzi

Jak informuje nas zaniepokojona kobieta, wprawdzie na czas epidemii oddział onkologiczny został przeniesiony w inne miejsce, jednak sama organizacja cotygodniowej wizyty nie zmieniła się i wygląda tak, jak przed okresem pandemii - pacjent stawia się w wyznaczonym dniu i odbywa wizyty u lekarzy - w poradni i na oddziale.

Musi na nie czekać. Podobnie jak na podanie kroplówek. To oczekiwanie to ok. 5 godzin - w poczekalni pełnej ludzi, bez żadnych środków ochrony (również u lekarzy) choćby w postaci maseczek. Mój ojciec boi się tych wizyt...

- mówi kobieta. - Myślę, że zmiana w ich organizacji w taki sposób, by pacjent nie czekał w ścisku - co zresztą obecnie pozostaje w sprzeczności z przyjętymi w Polsce zasadami postępowania - jest rzeczą konieczną, ponieważ pacjenci onkologiczni narażeni na zakażenie w poczekalni oddziału są zupełnie bezbronni. Dziwi mnie, że kierownictwo ostrołęckiego szpitala i oddziału onkologii tego nie dostrzega.

Sytuacja jest trudna

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie ze szpitalem w Ostrołęce.

- Od początku epidemii robimy wszystko, by to leczenie onkologiczne utrzymać. Oddział mógł zostać całkowicie zamknięty, ze względu na zalecane przez Ministerstwo Zdrowia ograniczenie leczenia planowanego, jednak dla dobra pacjentów zdecydowaliśmy się ten oddział utrzymać – mówi Wojciech Krzyżanowski, zastępca dyrektora szpitala ds. opieki medycznej, po konsultacji z kierownikiem ośrodka onkologicznego w Ostrołęce. - Aby zmniejszyć potencjalne ryzyko zakażenia, przenieśliśmy oddział onkologiczny w inne miejsce. Leczymy teraz dodatkowo wielu pacjentów z Łomży, w której szpital został przekształcony w placówkę zakaźną. Pacjenci ci mieli do wyboru dojeżdżanie do Białegostoku albo właśnie do Ostrołęki, którą wielu wybrało ze względu na mniejszą odległość.

- Staramy się w miarę możliwości pacjentów izolować – dodaje Wojciech Krzyżanowski. - Zalecamy im zachowanie między sobą bezpiecznej odległości 3- 4 krzeseł, ale część pacjentów przyjeżdża z rodziną, na co nie mamy już wpływu. Sytuacja jest trudna, robimy wszystko, co jest w naszej mocy.

Zobacz inne materiały

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki