Ostatnia droga doktora Sosińskiego. Wzruszające pożegnania

Piotr Ossowski
Tłumy ostrołęczan uczestniczyły dziś w pogrzebie Krzysztofa Sosińskiego, który zginął tragicznie w wypadku samochodowym w sobotę 3 września.

Nabożeństwo żałobne, koncelebrowane przez biskupa Tadeusza Bronakowskiego, odprawione zostało w ostrołęckim klasztorze. Uczestniczyły w nim setki osób – rodzina i znajomi doktora Sosińskiego, współpracownicy ze szpitala w Ostrołęce, koledzy myśliwi, pacjenci…

- Droga Magdo. Żono, dziś wdowo, po świętej pamięci Krzysztofie; droga pani Józefo, matko Krzysztofa; kochane dzieci: Maćku, Michale, Olku, Asiu – zwracał się do najbliższych ksiądz w homilii. – Słowa są za małe, by wyrazić to, co dziś czują serca. Bo przecież to stało się tak szybko, tak nagle…

- Krzysztof odszedł w wieku 54 lat, z żoną przeżył 32 lata, ślub brali tu, w tym kościele. 28 lat Krzysztof przepracował w ostrołęckim szpitalu – wspominał kapłan. – Odszedł człowiek dobry, subtelny, delikatny, ale jednocześnie pełen majestatu doktora. I człowiek pełen wigoru i humoru, człowiek, którego nakręcało kajakarstwo górskie, człowiek, który kochał wędrówki, jak choćby te wzdłuż jeziora Wigry.

Ksiądz nawiązał także do dzisiejszego czytania z Ewangelii – o kazaniu na górze.

- W tym kazaniu Jezus, w ośmiu wariantach objawia jedną prawdę. Mówi: tam gdzie jest cierpienie i smutek, tam jest blisko Królestwo Niebieskie. Jezus mówi: Nie lękajcie się cierpienia. Krzysztof przez 28 lat swojej pracy pochylał się nad cierpiącymi. To był wspaniały pomocnik pana Boga, dzięki któremu pacjenci widzieli, że w ich cierpieniu przybliża się do nich Bóg.

- Płacz Ostrołęko! Płakałaś już nie jeden raz. Płacz Ostrołęko, choć pewnie to nie twój ostatni raz – parafrazował słowa pewnej pieśni Wojciech Miazga, dyrektor ostrołęckiego szpitala.

Dyrektor Miazga przypomniał zawodową karierę doktora Sosińskiego, mówił także o jego zaangażowaniu w działalność związkową.

- To on odegrał kluczową rolę w zażegnaniu kryzysu w ostrołęckiej służbie zdrowia – mówi Wojciech Miazga. – Krzysiek potrafił łączyć pracę lekarza, działalność związkową z życiem rodzinnym. Był wzorowym mężem, troskliwym ojcem czwórki dzieci. Wiem jak boleśnie tę stratę odczuje nasz szpital, całe nasze środowisko, społeczność Ostrołęki. Żegnaj doktorze Sosiński! Żegnaj Krzysiu! – kończył łamiącym się głosem.

- Długo zastanawiałem się, jak mogę pożegnać doktora Sosińskiego – mówił Andrzej Jabłoński, jego wieloletni bliski współpracownik. – Nie znajdowałem słów, które oddałyby to co czuję. Nie byłem przygotowany. Wiadomość o wypadku przyszła tak nagle, dosłownie ścięła mnie z nóg. Jak to możliwe, że Krzysia już nie będzie? Przecież zawsze można było na niego liczyć! Krzysztof miał zawsze swoje zdanie na każdy temat. Był trudnym charakterem, ale to z nim współpracowało mi się najlepiej przez te 17 lat. Bo Krzysiek to była po prostu solidna firma. Tak jak my, tak i pacjenci zawsze mogli na niego liczyć. Krzysiek nigdy nie pracował od 8 do 16. Nigdy nie zszedł z oddziału, jeśli nie był pewien, że wszystko jest w porządku. Tylko rodzina wie, ile czasu spędzał po godzinach w szpitalu. Kiedy niedawno dostał propozycję pracy w Zambrowie, gdzie miał być ordynatorem, prosiłem go, żeby został, żeby nadal pomagał mi prowadzić oddział. I zgodził się… A teraz odszedł. Nie wiem, Krzysiu, nie wiem jak będzie bez ciebie. To wielka strata. Dla rodziny, dla pacjentów, dla szpitala, dla Ostrołęki, dla mnie… - mówił ze łzami w oczach.

Tym dobitniej zabrzmiały, wypowiedziane czystym głosem dumnego dziecka, słowa córki doktora Sosińskiego, która pożegnała tatę:

- Tato, nauczyłeś nas tak wielu rzeczy, pokazałeś co jest w życiu ważne. Pokazałeś, że praca może być pasją, ale że najważniejsza musi być rodzina. Że w rodzinie jest siła, która pomaga znieść ból i cierpienie, tak jak dzieje się teraz. Zawsze mówiłeś, że należy szanować każdy dzień, bo życie nie jest nam dane na wieczność. Wychowałeś nas na silnych i dobrych ludzi, będziemy się starać przekazać to swoim dzieciom. Tato, dziękujemy ci za to kim jesteśmy.

Ciało doktora Krzysztofa Sosińkiego spoczęło na cmentarzu parafialnym.

Zobacz też: W wypadku w Ogonach zginął lekarz z Ostrołęki Krzysztof Sosiński

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bartosz

Kierownikiem Oddziału Chirurgicznego jest od 17 lat dr Andrzej Jabłoński. I to on, nie dr Wawryszuk, mówił dzisiaj w kościele na pogrzebie dr Sosińdkiego. Brak rzetelności dziennikarskiej jest obezwładniający...

Dodaj ogłoszenie