ZDJĘCIA, WIDEO
    Specjalnie dla Was

    STUDNIÓWKI 2020

    Rozwiń
    Okrutny mord w berlińskim parku. Powtórka Skripala i polski...

    Okrutny mord w berlińskim parku. Powtórka Skripala i polski ślad

    Andrzej Dworak

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Zdjęcie ilustracyjne

    Zdjęcie ilustracyjne ©Ignacio Gonzalez Prado/Eastnews

    Cztery miesiące temu rosyjski zabójca zastrzelił w berlińskim parku 40-letniego Czeczena, obywatela Gruzji, Zelimchana Czangoszwiliego. Prokuratura Federalna oskarża o udział w mordzie rosyjskie władze. Ze względu na brak współpracy Moskwy z Niemiec wydalono dwóch pracowników ambasady. Rosji Rosjanie odrzucają oskarżenia i zapowiadają retorsje, ale wygląda na to, że w Europie działa grupa rosyjskich zabójców likwidująca wrogów Moskwy… W tej historii jest też polski ślad - glock 26, z którego zastrzelono Czeczena, zabójca otrzymał podczas podróży z Warszawy do Berlina.
    Zdjęcie ilustracyjne

    Zdjęcie ilustracyjne ©Ignacio Gonzalez Prado/Eastnews

    Rosjanie nie tylko nie współpracują, ale na początku śledztwa, kiedy Niemcy poprosili ich o zbadanie danych zatrzymanego po zamachu sprawcy, potwierdzili jego fałszywą tożsamość jako prawdziwą. Szybko okazało się jednak, że Wadim Sokołow - pod takim nazwiskiem zabójca wjechał do RFN - ma fałszywy paszport. Dokument pochodził najprawdopodobniej z zasobów rosyjskiego wywiadu GRU. Również to, jak przeprowadzono zamach, nie pozostawia wątpliwości, że było to morderstwo na zlecenie przypominające sposoby działania rosyjskich służb likwidujących „zdrajców” poza granicami Rosji.
    Najdobitniejszymi przykładami tego są sprawy Litwinienki i Skripala w Anglii. Wówczas Moskwa także reagowała na oskarżenia zaprzeczeniami i wskazywaniem, że są one wytworem fantazji i antyrosyjskich fobii. Tu nic się nie zmieniło od czasów ZSRR, a metody też pozostają te same.

    Zamach


    49-letni Wadim Sokołow - tak go nazywajmy - został według dziennikarzy tygodnika „Der Spiegel” zwerbowany przez jednostkę specjalną rosyjskiego MSW. Kilkanaście lat temu miał być skazany za morderstwo i przebywał w więzieniu. Werbowanie kryminalistów jest praktyką rosyjskich służb. „Wall Street Journal” podał, że Sokołow wyszedł na wolność krótko przed zamachem. Wizę do strefy Schengen uzyskał w ambasadzie Francji w Moskwie. Pojechał do Paryża, a stamtąd do Warszawy, gdzie na kilka dni wynajął pokój w jednym z hoteli w centrum - po zatrzymaniu go w Berlinie polskie służby zabezpieczyły szereg prywatnych przedmiotów należących do podejrzanego. Podczas podróży z Warszawy do Berlina przekazano mu broń, pistolet marki glock 26, z którego padły śmiertelne strzały. Jest to broń będąca na wyposażeniu m.in. polskiej policji, ale nasi policjanci otrzymali ją dopiero z końcem 1996 , a glocki 26 (kolejną generację) dopiero w 2001, tymczasem śledztwo wykazało, że glock zamachowca został sprzedany do ZSRR (do Estonii) w 1986 i że w międzyczasie, aby zatrzeć ślady, wymieniono w nim lufę.

    23 sierpnia, dzień po przyjeździe do stolicy Niemiec, zabójca - barczysty mężczyzna z pokaźnym wąsem i widocznymi tatuażami, w czapce bejsbolówce, spod której wystawały gęste włosy, z plecakiem i elektrycznym rowerem - czekał na ofiarę w parku Klein Tiergarten w centrum Berlina. Był piątek i Czangoszwili udawał się do meczetu, pokonując. Minął mężczyznę w czapce, ale coś obudziło jego czujność, bo zaczął uciekać. Zabójca dogonił go na rowerze, strzelił mu w plecy z glocka z tłumikiem, a następnie oddał jeszcze dwa strzały w głowę. Uciekł, pozbył się peruki, roweru i pistoletu, które wyrzucił do Szprewy, zmienił wygląd zewnętrzny.

    Policja zareagowała szybko. Dzięki świadkom, aresztowała Sokołowa. W pokoju, gdzie się zatrzymał, znaleziono dużą sumę w gotówce. Nurkowie wyłowili ze Szprewy wyrzucone przedmioty. Zabójca siedzi w areszcie i milczy.

    Ofiara


    Zelimchan Czangoszwili przebywał w Niemczech pod pseudonimem Tornike K. na mocy pozytywnie rozpatrzonego wniosku o azyl. Początkowo, kiedy przyjechał przez Ukrainę do RFN w 2016, został przez władze sklasyfikowany jako możliwy podejrzany o terroryzm, ale szybko jego status się zmienił. Miał powody do uzyskania azylu, gdyż w 2015 ledwo uszedł z życiem w zamachu, jaki dokonano na niego w Gruzji. Był wrogiem Rosji i sprawującego z jej namaszczenia władzę w Czeczenii Ramzana Kadyrowa. Od 1999 walczył po stronie muzułmańskich bojowników o niezależność Czeczenii w drugiej wojnie czeczeńskiej rozpętanej przez Władimira Putina. Jako weteran walk cieszył się szacunkiem Czeczenów z rejonu wąwozu Pankisi na pograniczu gruzińsko-dagestańsko-czeczeńskim. Był od dawna celem rosyjskich służb.
    1 »

    Czytaj treści premium w Tygodniku Ostrołęckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Specjalnie dla Was

    Wideo