Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Oglądają seriale, kochają się w aktorkach

anek
Ulubionym serialem wyszkowian jest "Na dobre i na złe". Zdecydowanie wolą oni filmy polskie od zagranicznych i raczej seriale, niż filmy fabularne. Częściej filmy oglądają w telewizji, niż w kinie.

Wyszkowianie bardzo lubią oglądać filmy, i to zarówno na dużym, jak i na małym ekranie, choć brak czasu powoduje, że do kina chadzają niezbyt często. Oglądając seriale odpoczywają i relaksują się. Sprawdzaliśmy, jakie są filmowe upodobania wyszkowian. Wielkim miłośnikiem kina jest dyrektor Wyszkowskiego Ośrodka Kultury Andrzej Sawicki, choć jak sam mówi, ostatnio ma coraz mniej czasu na oglądanie filmów. Wśród trzech swoich ulubionych produkcji wymienia nieśmiertelny, kultowy "Rejs" Marka Piwowskiego, "Absolwenta" z Dustinem Hoffmanem i polską superprodukcję "Ogniem i mieczem" - i ze względu na sympatię, i słabość do reżysera, i z powodu genialnie zarysowanej roli koni w filmie - a konie sa wielką pasją dyrektora. Serialem wszech czasów jest dla niego "Czterdziestolatek". Współczesnych tasiemców Andrzej Sawicki nie ogląda, bo są jego zdaniem infantylne i banalne. Stosuje tylko jeden wyjątek - za namową żony lekarki dyskretnie śledzi losy bohaterów serialu "Na dobre i na złe". A który film czy serial uznaje za kultowy?

Ulubiony serial Sawickiego

- Serial "Wojna domowa". To był prekursor seriali, pewne zjawisko, coś, co zachowało się w mojej i chyba nie tylko mojej pamięci - uważa dyrektor Sawicki.
Klasyczne polskie kino ceni sobie Roman Składanowski, rodowity wyszkowianin, przedsiębiorca, aktywny uczestnik wyszkowskiego życia społecznego. Najchętniej odpoczywa przy współczesnych tasiemcach: "M jak miłość", "Na dobre i na złe", "Pensjonat Pod Różą".
- Lekkie, sympatyczne, sprawiają, że człowiek się relaksuje i bawi, a taka jest moim zdaniem misja kina - mówi Roman Składanowski. Lubi klasyczne kino. Wśród ulubionych produkcji wymienia dwa seriale: "Noce i dnie" i "Chłopów", a także "Zaklinacza koni". Choć ogólnie woli przeczytać książkę, niż obejrzeć jej adaptację. Nie nęcą go zwłaszcza rozreklamowane superprodukcje, adaptacje wielkich powieści kręcone w ostatnich latach. A film lub serial, który jego zdaniem zasługuje na miano kultowego?
- Zdecydowanie serial "Polskie drogi". Kawałek naszej krwawej historii. I "Dom", chociaż uważam, że pierwsza część jest bezkonkurencyjna w stosunku do pozostałych - mówi Roman Składanowski.
Dobry film ceni sobie również Edward Piasecki, radny powiatowy i szef miejskiego Zakładu Obsługi Placówek Oświatowych, wieloletni wyszkowski nauczyciel i dyrektor placówek oświatowych. Jak na nauczyciela przystało, ceni sobie filmy historyczne, adaptacje wielkich powieści. Lubi małe kina, z duszą, jak wyszkowskie - zamiast nowoczesnych multipleksów. Chętnie ogląda natomiast polskie superprodukcje ostatnich lat. Zwłaszcza te robione z rozmachem. Ostatnia, na której był w kinie, to "Przedwiośnie".

Klasyki Piaseckiego

- Wśród moich ulubionych filmów są dwa seriale - "Ziemia obiecana" i "Przeminęło z wiatrem". Bardzo lubię i często wracam także do trylogii - mówi Piasecki. Serialem wszech czasów jest dla niego właśnie "Przeminęło z wiatrem". Współczesnych seriali nie ogląda, bo go nudzą. Ma natomiast nadzieję, że za kilka lat kultowym filmem będzie "Przedwiośnie".
- Ponad wszystko cenię sobie jednak dobrą lekturę i zdecydowanie wolę ją od filmowej adaptacji, bo rozwija wyobraźnię. I czasem, gdy obejrzę filmową wersję jakiegoś dzieła, czuję się zawiedziony, że reżyser widział ją inaczej, niż ja. Film jest tylko uzupełnieniem dobrej książki - zdradza.
Miłośnikiem kina jest także Robert Malinowski, sekretarz powiatu, choć i jemu coraz częściej brakuje czasu na wypady do kina. W ostatnią sobotę wyrwał się jednak do kina, żeby obejrzeć "Wesele" - ostatnią produkcję obnażająca naszą polską obyczajowość. Wśród jego ulubionych filmów jest "Wspomnienie miłości" z Kirkiem Douglasem - historia pięknej miłości dwojga Żydów - oraz "Przedwiośnie".
- Korzystam z każdej możliwości wyrwania się do kina, chociaż ostatnio faktycznie nawał obowiązków sprawia, że coraz mniej mam tych możliwości - przyznaje sekretarz. Nie lubi współczesnych tasiemców, a jego ulubionym filmem są nieśmiertelni "Sami swoi" z przezabawnymi Kargulem i Pawlakiem.

- Kultowe wydają mi się filmy powstające w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych, pokazujące skutki transformacji, zachłyśnięcie się wolnością, związane z nasileniem przestępczości, które obrazują pewne zjawiska tamtego okresu - "Psy", "Młode wilki", "Dług" i jeszcze kilka innych - mówi Robert Malinowski.

Miłośnik Machulskiego i angielskich filmów

Filmy są wielką pasją Jarka Szymańskiego, który od przeszło dwóch lat dojeżdża do Warszawy do pracy w multipleksie na Bemowie. Ogląda wszystkie nowości. Ostatnio jest pod wrażeniem "Vinciego" - najnowszej produkcji Juliusza Machulskiego. To zresztą jego ulubiony reżyser. - Bez końca mógłbym oglądać obie części "Kilerów" i "Va banque". Chociaż tym ukochanym filmem jest dla mnie "Angielski pacjent". I "Forrest Gump". Z polskich bardzo duże wrażenie zrobił na mnie "Dług" - mówi Jarek.
Serialem wszech czasów jest dla niego "Dom".
- Chociaż te nowe części nie wytrzymują konkurencji z pierwszą. To było coś, kawałek historii, a słynny Popiołek to dla mnie wielki autorytet. Jest to dla mnie serial kultowy i duże części tego serialu znam na pamięć. Podobnie zresztą jak "Polskie drogi". Z bardziej współczesnych lubię "Czterdziestolatka", ale też raczej pierwszą część - mówi Jarek. Współczesnych tasiemców raczej nie ogląda, z wyjątkiem serialu sensacyjnego "Fala zbrodni" na Polsacie.
- Z ostatnich seriali duże wrażenie zrobiła na mnie "Ekstradycja" i "Zaginiona". Ale to nie były typowe tasiemce. Tych nie oglądam, chociaż po cichu powiem, że lubię wiedzieć, co się w nich dzieje i zerknąć czasem na ulubionych aktorów, szczególnie Małgosię Kożuchowską - wyjawia. Monika Wyszyńska, studentka zarządzania na wyszkowskiej uczelni, przez trzy lata pracowała w wypożyczalni filmów i w tym czasie naoglądała się ich do woli.
- Niektóre oglądałam z obowiązku, żeby powiedzieć klientowi coś o filmie, gdy zapyta, a inne z przyjemności. Trzy moje ulubione filmy to "Tato", "Dirty dancing" i "Uprowadzenie Agaty". Lubię filmy obyczajowe, z wątkiem miłosnym. Ostatni film, na którym byłam w kinie, to "Nigdy w życiu" i chętnie poszłabym na niego jeszcze raz. Ale największe wrażenie w ostatnim czasie wywarł na mnie "Pianista" Romana Polańskiego — mówi Monika. Lubi seriale, ogląda i "Samo życie" i "M jak miłość". Trochę znudził się jej już "Klan", a bezkonkurencyjne jest dla niej "Na dobre i na złe". Serial wszech czasów to według Moniki "Czterej pancerni i pies".
A dla emerytki, zakochanej wprost w telewizji, Janiny Wrzesińskiej ukochanym serialem wszech czasów jest kapitan Kloss, czyli "Stawka większa niż życie". Kiedyś kochała się w Staszku Mikulskim, jak pieszczotliwie określa ulubionego aktora. Dziś ogląda wszystkie nadawane na różnych kanałach tasiemce, najchętniej "Na dobre i na złe", "M jak miłość" i "Modę na sukces" - rzadziej ogląda filmy fabularne, w których jej zdaniem jest zbyt dużo przemocy. Film, do którego ma wielki sentyment, to "Krzyżacy" - jeden z pierwszych filmów, które oglądała jeszcze wtedy w objazdowym kinie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki