O wielkim szczęściu może mówić 55-letni ostrołęczanin, Kazimierz N.

P.Ossowski
Cudem uniknął śmierci w wypadku drogowym tuż za Borowcami. Życie uratowała mu przejeżdżająca tamtędy kobieta.

Do zdarzenia doszło ok. godz. 11.00. Kazimierz N. jechał swoim oplem kadetem drogą nr 627 (Ostrołęka-Ostrów Maz.). Na jej prostym odcinku stracił nagle panowanie nad pojazdem. Opel dachował, po czym stanął w płomieniach. Kazimierza N. wyciągnęła z płonącego samochodu kobieta, która akurat tą trasą jechała. Mężczyźnie nic się nie stało. Był pijany. Miał prawie 2,7 promila alkoholu w organizmie.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
ikar

Wielka szkoda, że kolejny pijany przestępca przeżył spowodowany przez siebie wypadek!
Na szczęście selekcja naturalna usuwa takie kreatury spośród nas - jedne szybciej, inne trochę później.

Btw - gratulacje dla tej odważnej Pani; szkoda tylko, że narażała się dla takiego padalca.

~ktoś~

głupi zawsze ma szczęście

Dodaj ogłoszenie