MKTG SR - pasek na kartach artykułów

O mało nie przekroczył uprawnień

jp
Radni Lesław Chojnowski i Wojciech Zarzycki jednak nie dostaną od miasta pieniędzy za przerwane wakacje i powrót na sesję Rady Miejskiej. To już ostateczna decyzja, która raczej nie ulegnie zmianie.

Gdyby prezydent sfinansował radnym powrót z urlopu, popełniłby przestępstwo - tak wynika z opinii prawnika miesięcznika samorządowego "Wspólnota", Andrzeja Szpora.
Przypomnijmy, w sierpniu tego roku na wniosek prezydenta Ostrołęki została zwołana nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej. W sierpniu radni przeważnie nie obradują, wypoczywają na wakacjach. Radni Lesław Chojnowski i Wojciech Zarzycki byli akurat w tym czasie we Władysławowie. Przyjechali na sesję służbowym samochodem Urzędu Miejskiego, który pojechał po nich do Władysławowa, a po sesji z powrotem odwiózł nad morze.
Gdy "Tygodnik" zaczął się bliżej interesować kosztami tej podróży, obaj radni wpłacili do miejskiej kasy 1274 złote (po 637 zł każdy). Do zapłaty wezwał ich prezydent. Nie był to jednak koniec sprawy.
2 września na posiedzeniu komisji organizacyjnej radny Lech Wołczuk (SLD) zażądał, aby prezydent zwrócił radnym pieniądze, które wpłacili do kasy Urzędu Miejskiego. Uzasadnił, że przyjechali dla dobra miasta i należy im się zwrot kosztów. Radnego Wołczuka poparła większość członków komisji organizacyjnej. Dwa dni później prezydent Załuska powiedział nam, że skoro zobowiązali go radni, to zwróci Chojnowskiemu i Zarzyckiemu pieniądze, które zapłacili za podróż.
W czasie sesji Rady Miejskiej 5 listopada zapytaliśmy prezydenta, czy już wypłacił obu radnym pieniądze. Prezydent potwierdził, że tak.
Dwa tygodnie po sesji wysłaliśmy Ryszardowi Załusce artykuł z rubryki "Prawnik radzi" z miesięcznika samorządowego "Wspólnota". Opisany jest w nim identyczny przypadek jak radnych Chojnowskiego i Zarzyckiego. Różnica polega na tym, że nie prezydent, a przewodniczący obiecał zwrot kosztów.
Z opinii prawnika "Wspólnoty" jasno wynika, że przepisy ustawowe nie dają podstawy do refundacji kosztów powrotu radnych z urlopu, ustawa o samorządzie gminnym nie przewiduje bowiem urlopów radnych, miesięcy urlopowych, ani sesji nadzwyczajnych rad gminy. Przepisy pozwalają na zwrot kosztów podróży radnym tylko wtedy, gdy udają się na sesję lub obrady komisji w innym miejscu niż siedziba rady, czyli np. odbywa się w Łomży wyjazdowa komisja gospodarki komunalnej, radni tam jadą i dostają zwrot kosztów podróży.
Rekompensatą kosztów poniesionych w związku z pełnieniem funkcji radnego są diety. Rady gmin mogą dodatkowo ustalić specjalne stawki związane z nagłą potrzebą wezwania radnych. Takich stawek ostrołęcka Rada Miejska jednak nie uchwaliła.
Z materiału zamieszczonego we "Wspólnocie" wynika, że zwrot kosztów podróży radnym powracającym z urlopu prosto na sesję może zostać uznany za przekroczenie uprawnień, co jest przestępstwem. Kodeks karny mówi bowiem, że funkcjonariusz publiczny, który przekracza swoje uprawnienia, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech.
Opinia prawnika "Wspólnoty" została opublikowana w 2001 roku, ale jak ustaliliśmy wspólnie ze specjalistami doradzającymi samorządom, stan prawny od tamtego czasu się nie zmienił. Opinia jest więc aktualna.
Dzień po przesłaniu prezydentowi stanowiska prawnika "Wspólnoty" rozmawialiśmy z Ryszardem Załuską.
- Tę opinię przekazałem moim prawnikom i czekam na ich stanowisko, natomiast co do zwrotu pieniędzy radnym, to przepraszam, wprowadziłem was w błąd - powiedział nam prezydent. - Myślałem, że obu radnym zostały wypłacone pieniądze, a jednak nie zostały. Nie miałem tej świadomości, bo dużo czasu minęło od tamtej pory. Radni się nie upominali, więc myślałem, że dostali pieniądze.
To, że Chojnowski i Zarzycki nie otrzymali pieniędzy za powrót z urlopu, potwierdził wezwany przez prezydenta do gabinetu dyrektor wydziału organizacyjnego Urzędu Miejskiego Marek Ołdakowski.
- Ponieważ minęło już tyle czasu i nikt do mnie nie przychodził w tej sprawie, nie zamierzam już wypłacać tych pieniędzy - oświadczył prezydent.
Teoretycznie więc sprawę radnych Chojnowskiego i Zarzyckiego można uznać za zakończoną. Tylko jak to możliwe, że komisja organizacyjna Rady Miejskiej kazała prezydentowi zrobić coś, co mogło okazać się przestępstwem? Tym bardziej, że wniosek złożył Lech Wołczuk - przewodniczący komisji prawa!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki