Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Noworoczne postanowienia wyszkowian

Aneta Kowalewska
Będą dbać o zdrowie i najbliższych, a także odchudzać się i rzucać palenie. Uczyć się obcych języków i czytać więcej książek. Uprawiać sporty i dbać o kondycję. Wielu wyszkowian podejmuje noworoczne postanowienia. Gorzej bywa z ich realizacją. Ale warto próbować - walczyć ze swoimi słabościami, stawać się lepszym.

Coroczne postanowienia noworoczne z przymrużeniem oka

Postanowienie pierwsze
2001: Będę lepszym mężem dla mojej Mani.
2002: Nie rozwiodę się z moją Manią.
2003: Postaram się odzyskać moją Manię.
2004: Będę lepszy dla mojej żony Wandy.

Postanowienie drugie
2001: Będę co niedziela chodził do kościoła.
2002: Będę chodził do kościoła tak często, jak będę mógł.
2003: Codziennie poświęcę parę minut na modlitwę i medytację w domu.
2004: Co wieczór pooglądam TV Trwam.

Postanowienie trzecie
2001: Nie pozwolę, by szef rozstawiał mnie po kątach.
2002: Nie pozwolę, by mój sadystyczny szef doprowadził mnie do myśli samobójczych.
2003: Będę twardy i nie dam mojemu szefowi szydzić ze mnie przy współpracownikach.
2004: Opowiem o szefie mojemu psychiatrze.

Postanowienie czwarte
2001: Przeczytam w tym roku 20 wartościowych książek.
2002: Przeczytam w tym roku 10 wartościowych książek.
2003: Przeczytam w tym roku 5 książek.
2004: Dokończę krzyżówkę.

Nowy rok - nowe nadzieje, nowe wyzwania. Okazja, by coś zmienić w swoim życiu - by wyznaczyć sobie cele do realizacji przez najbliższe dwanaście miesięcy. To taki symboliczny czas - początku, który może być początkiem czegoś lepszego, i planowania, nawet jeśli trochę na wyrost.

W ubiegłym roku burmistrz Wyszkowa Grzegorz Nowosielski podjął noworoczne postanowienie - zgubić zbędne kilogramy. I zrealizował je w stu procentach - schudł w sumie ponad dwadzieścia kilo. Burmistrz co roku podejmuje noworoczne postanowienia i konsekwentnie stara się je realizować.
- W tym roku postanowiłem lepiej się zorganizować, nauczyć się lepiej gospodarować swoim czasem tak, aby mieć go więcej dla rodziny i dla współpracowników. Szczególnie, jeśli chodzi o czas poświęcony żonie i synkowi, wiele mam do nadrobienia - mówi burmistrz zapewniając, że tradycyjnie będzie z pełną konsekwencją realizował swoje noworoczne postanowienie. Nie podejmuje ich wiele, bo liczy się jakość i skuteczność, a nie liczba postanowień.
Łatwiej jednak postanowienie podjąć, niż je potem realizować. Starosta wyszkowska Justyna Garbarczyk też obiecuje sobie wraz z nowym rokiem bardziej zadbać o rodzinę, o swoje zdrowie i spokój. Kiedy jednak pełni się tak odpowiedzialną funkcję, bardzo trudno przełożyć bardzo ważne spotkanie, by pójść do dziecka na wywiadówkę. Ale w tym roku już na pewno starosta ma więcej czasu poświęcać swoim najbliższym.

- Z nowym rokiem obiecuję sobie, że będę lepiej zorganizowana, że znajdę czas na spotkania z przyjaciółmi, na które nigdy nie ma wolnej chwili, że wreszcie sięgnę po odkładane przez tygodnie lektury, a jednocześnie, że będę jeszcze wydajniej pracować, lepiej radzić sobie ze stresem - wylicza Justyna Garbarczyk.

Lepszym, bardziej otwartym i przyjaznym obiecuje sobie być także dyrektor Wyszkowskiego Ośrodka Kultury Andrzej Sawicki.
- Nie tylko z początkiem roku… Ja niemal od każdego poniedziałku obiecuję sobie być lepszym, bardziej szlachetnym, bardziej życzliwym, otwartym. Obiecuję sobie lepiej zadbać o podnoszenie swoich kwalifikacji, czekające w kolejce zaległe lektury, pracę naukową. Pracować nad sobą i rozwijać się. Zabiegać o coraz lepsze stosunki z moimi podwładnymi i przełożonymi i jeszcze bardziej dbać o moich najbliższych - wylicza prawie jednym tchem dyrektor Sawicki.
Odchudzać się w nowym roku zamierza komendant wyszkowskiej straży miejskiej Jacek Domański. Może skorzysta ze skutecznych metod swojego szefa, czyli burmistrza Nowosielskiego? Komendant z dużą dozą zdrowego rozsądku podchodzi jednak do noworocznych postanowień. Można rzec, postanawia coś, by dobrze się poczuć od samego postanowienia.

- Co roku postanawiam się odchudzać i przyznam, że nie zanotowałem jakichś szczególnych osiągnięć w tej mierze - mówi Jacek Domański. Zapewnia natomiast, że bardzo skrupulatnie realizuje swoje zawodowe zamierzenia.

Poprawienie swojego angielskiego, pójście na aerobik i zaprzestanie notorycznego gadania przez telefon obiecuje sobie Iwona Klesza, studentka Wyższej Szkoły Turystyki i Hotelarstwa w Warszawie.
- Zwłaszcza ten mój angielski to bardzo pilna sprawa, tym bardziej, że szef wyraźnie daje mi do zrozumienia, że muszę doskonalić język - Iwona jest pracownikiem jednego z warszawskich biur podróży.
- Nie należę do osób szczególnie konsekwentnych, aczkolwiek, jeśli już mam jakiś cel, to łatwiej mi się zdyscyplinować, a nowy rok jest taką okazją do tego, żeby coś rozpocząć i próbować w tym wytrwać. Ja chyba ze dwa lata temu na nowy rok założyłam sobie, że zapiszę się na kurs i zrobię prawo jazdy. To było takie moje noworoczne postanowienie. I udało się - cieszy się Iwona.

Co najmniej kilku zapytanych przez nas wyszkowian wraz z nowym rokiem zamierza walczyć ze swoimi nałogami: paleniem papierosów i łakomstwem. Marian Piątek pierwszego stycznia rzuca palenie. Już po raz trzeci.
- Pierwszy raz złamałem się po czterech dniach, drugim razem wytrwałem dwa i pół tygodnia, ale zapaliłem, gdy pojawiły się rodzinne kłopoty i nerwówka. Do trzech razy sztuka - jestem pewien, że tym razem mi się uda. Mam zamiar pójść na taką specjalną terapię dla palaczy, prowadzi ją psycholog w "Medicalu". Kolega był, przyszedł bardzo zadowolony i mi polecił - wyjaśnia pan Marian.
Ewelina Paprocka, przebywająca na urlopie wychowawczym młoda mama prawie dwuletniej Natalii, też ma swoje noworoczne postanowienie. Ma nadzieję, że wytrwa w nim właśnie dlatego, że to takie wyjątkowe, noworoczne. Codziennie ma biegać na stadionie dla zdrowia i zgubienia kilku kilogramów.

- Już kilka, czy nawet kilkanaście razy postanawiałam, że będę biegać, raz nawet umówiłam się z koleżanką i zrobiłyśmy ze trzy kółka wokół stadionu, ale brakuje mi woli. Co pewien czas od poniedziałku postanawiam się odchudzić, przejść na dietę, ale w środę już mam dosyć. Tak pewnie będzie z tym bieganiem - śmieje się Ewelina.
Noworoczne postanowienia wyszkowian nie są szczególnie wydumane - młodzi planują jak najlepiej zaliczyć rok w szkole, starsi zapracować na podwyżkę, zadbać o rodzinę lepiej niż dotychczas, wszyscy - być dla siebie milsi, bardziej uprzejmi, życzliwsi. Oby to ostatnie postanowienie udało się zrealizować.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki