Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Nowe stare kino

am
Hanna Sasinowska i Ryszard Gołębiewski w kabinie projekcyjnej ostrowskiego kina
Hanna Sasinowska i Ryszard Gołębiewski w kabinie projekcyjnej ostrowskiego kina A. Mierzwiński
W Ostrowi można obejrzeć także ambitniejsze filmy, nie tylko komercyjną sieczkę. Filmem "Ławeczka" rozpoczął się 29 października nowy etap w dziejach ostrowskiego kina. Weszło ono do ogólnopolskiej sieci kin studyjnych.

Początki kina w Ostrowi sięgają lat dwudziestych XX wieku, kiedy to dwóch wspólników systemem oszczędnościowym postawiło przy ulicy Batorego budynek, w którym wyświetlano filmy aż do roku 1990. Przed wojną kino nazywało się Oaza.
Pod tą samą nazwą pełniło swą funkcję również podczas okupacji i wtedy to po raz pierwszy zetknął się z kinematografem Ryszard Gołębiewski - dziś prawdziwa kopalnia wiedzy o ostrowskim kinie. Magia ruchomych obrazów wyświetlanych na ekranie tak go wówczas zafascynowała, że został pasjonatem kina, a potem kinooperatorem.
Okupacyjny repertuar składał się w większości z niemieckich filmów propagandowych, ale Gołębiewski przypomina sobie również jakiś film norweski, a oprócz tego projekcje miały też polski akcent.
- Pamiętam, że przed każdym seansem puszczano muzykę i przeważnie była to polska muzyka ludowa - wspomina pan Ryszard.
W maju 1943 po zastrzeleniu przez żołnierzy AK niemieckiego starosty Ekierta trumna z jego zwłokami była wystawiona w sali kinowej. Zdarzało się też, że po zakończeniu seansu Niemcy urządzali łapanki na wychodzących z kina.
- Kino od sąsiedniej posesji oddzielał wysoki parkan zwieńczony kolczastym drutem - opowiada Ryszard Gołębiewski. - Mimo to ludzie uciekali przez ten płot, pozostawiając na nim części garderoby.
Gdy w 1944 roku Niemcy wycofując się podpalili miasto, spłonęła również Oaza.
Po wojnie budynek został zabrany właścicielowi, a następnie odbudowany wspólnym wysiłkiem władz miasta oraz Filmu Polskiego i w maju 1950 roku wyświetlono tutaj pierwszy film, komedię "Skarb" - jeszcze na taśmie 16-milimetrowej. Wtedy też zmieniono nazwę kina na Ostrovia. Trzy lata później, we wrześniu 1953 roku kino otrzymało aparaturę na taśmę filmową 35 mm, a pierwszym filmem wyświetlonym w tym standardzie był ponownie "Skarb". W tym samym czasie Ryszard Gołębiewski rozpoczął pracę w kabinie projekcyjnej.
- Podobała mi się projekcja, nastrój i to mnie wciągnęło - mówi pan Ryszard. - Nie tylko zresztą mnie. Mieliśmy tu wielu kinooperatorów: Karwowski, Skowroński, Żebrowski, Marian i Stefan Ciesielscy, Żuber, Spinek, Rajski, mój syn Marek czy obecnie Andrzej Grochowski.
Widzowie (zwłaszcza ci młodsi) z pewnością lepiej zapamiętali z tamtego okresu groźne panie bileterki: Walentynę Nurkiewicz i Reginę Rajską, broniące wstępu na niedozwolone seanse. Mijały lata znaczone kolejnymi wydarzeniami w historii ostrowskiego kina: pierwszy film w kolorze - "Przygoda na Mariensztacie", szeroki ekran na początku lat sześćdziesiątych, czy też filmy, przy których sala z 204 miejscami pękała w szwach.
- Gdy na ekran weszli "Krzyżacy", graliśmy ten film przy zatłoczonej widowni od świtu do nocy - przypomina sobie Gołębiewski. - Niesamowitym powodzeniem cieszyły się też "Ogniomistrz Kaleń", a później "Przeminęło z wiatrem" czy "Wojna i pokój'.
Warto też dodać, że na przełomie lat 50. i 60. istniał w Ostrowi Dyskusyjny Klub Filmowy prowadzony przez Zenona Kacpurę i Jerzego Pryzwana. Po poniedziałkowych projekcjach odbywały się w nim spotkania z udziałem wybitnych krytyków filmowych. Częstym gościem bywał tu wówczas Leon Bukowiecki.
Na początku lat dziewięćdziesiątych zlikwidowane zostały instytucje zajmujące się dystrybucją filmów i utrzymaniem sieci kin i tym ostatnim też zagroziła likwidacja. W Ostrowi dodatkowym problemem okazała się sprawa własności budynku, którego właściciel zażądał (zresztą słusznie) pieniędzy za użytkowanie obiektu. Kino tych pieniędzy nie miało. Pan Ryszard wspomina, jak przez ponad pół roku chodził wtedy do ratusza, aby jakoś ten ostrowski przybytek X Muzy został utrzymany. Dzięki miejskiemu samorządowi i dyrektorce Miejskiego Domu Kultury Bożennie Rostkowskiej kino zostało włączone do MDK-u i przeniesiono je do budynku OSP przy ul. Teatralnej (obecnie 11 Listopada), gdzie się mieści do dzisiaj.
Od trzech lat Ryszard Gołębiewski jest już emerytem. Swoje dawne miejsce pracy odwiedza tylko wtedy, gdy zdarzą się jakieś poważne awarie i potrzebna jest jego pomoc. Nie chodzi natomiast wcale do kina jako widz, gdyż uważa, że to, co obecnie pokazują na ekranie, jest niewiele warte. - W latach pięćdziesiątych mieliśmy "produkcyjniaki" radzieckie, teraz są amerykańskie lub azjatyckie - twierdzi. - Brak jest moim zdaniem filmów wartościowych i ambitnych, takich jakie były w starym kinie.
Wiele jednak wskazuje, że repertuar ostrowskiego kina zmieni się już niebawem, i to na lepsze. - Kin studyjnych jest obecnie w Polsce ok. 60, my znaleźliśmy się na miejscu 28. - mówi Hanna Sasinowska z MDK-u. - Ich wspólną cechą są wysokie walory artystyczne oraz upowszechnianie kultury filmowej. Ubiegając się o przyjęcie do sieci kin studyjnych musieliśmy między innymi wykazać, że co najmniej 30 proc. filmów wyświetlanych w ubiegłym roku było produkcji polskiej lub europejskiej. Będą grane u nas filmy dotychczas niedostępne dla zwykłych kin i więcej będzie filmów ambitnych. W ramach edukacji kinematograficznej będą organizowane spotkania z twórcami i aktorami. Na przykład przy okazji projekcji filmu "Starszy pan pozna panią" przewidziana jest w Ostrovii wizyta Romana Kłosowskiego. W planach jest również niedzielne kino familijne, przeglądy filmów jednego reżysera czy klasyka filmowa, a w niej między innymi takie tytuły jak: "Obywatel Kane", "La Strada", "Pancernik Patiomkin", "Kabaret", "Popiół i diament" itd. Dodatkową korzyścią z wejścia do sieci kin studyjnych będą też o wiele niższe niż obecnie opłaty za wynajęcie filmów.
- W takim razie jestem jak najbardziej zainteresowany odwiedzaniem kina również jako widz - wtrąca przysłuchujący się z uwagą tym ambitnym planom Ryszard Gołębiewski.

*

W nowej formule kino będzie działało w ten sposób, że co tydzień każdego dnia będą wyświetlane dwa różne filmy. Jeden z gatunku kina komercyjnego, a o godz. 19.00 rozpocznie się projekcja bardziej ambitnego obrazu - urozmaicana co jakiś czas spotkaniami z twórcami lub wykonawcami.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki