Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Noktowizorem wypatrzyli złodzieja

jp
Bycie złodziejem złomu nie jest już takie proste jak kiedyś. Idąc na skok, trzeba się spodziewać, że w krzakach czai się grupa wyszkolonych ochroniarzy, którzy w kilkanaście sekund obezwładniają złoczyńcę i przekazują policji.

Takie zdarzenie miało miejsce tydzień temu w Olszewie-Borkach. Właściciele składnicy sąsiadującej ze stacją kolejową Grabowo narzekali, że niemal co noc ktoś wynosi im towar, czasami nawet za tysiąc złotych. Zatrudniali dozorcę, ale rozległy, nieogrodzony teren był nocą praktycznie nie do upilnowania. Złodzieje mieli swój sposób na wynoszenie złomu. Kradli pojedyncze metalowe elementy, wynosili na drogę i ukrywali w rowie w umówionym miejscu. Potem przyjeżdżała półciężarówka, której załoga ładowała złom i odjeżdżała. Ci z samochodu niczym już nie ryzykowali, bo nawet w razie gdyby ktoś ich zobaczył, to na pewno nie udowodniłby im kradzieży. Ot, znaleźli metalowe odpady porzucone na publicznej drodze i postanowili je posprzątać. Złodziejski proceder kwitł jednak do czasu.
Właściciele składnicy złomu poprosili o pomoc agencję ochrony Grom. Ochroniarze zaczęli obserwować okolicę. Ubrani na czarno, bez komórek i radiotelefonów, bez papierosów i rozmów, prowadzili obserwację tak dyskretnie, że złodziejom nawet przez myśl nie przeszło, że są obserwowani przez wyspecjalizowaną grupę uzbrojoną w noktowizory.
W poniedziałek 18 października tuż przed północą ochroniarze złapali jednego ze złodziei i przekazali go policji. Drugi zaś zdołał uciec. Jak się jednak nieoficjalnie dowiedzieliśmy, zatrzymany mężczyzna w czasie przesłuchania wsypał wspólnika.
Sprawcy kradzieży mają 18 i 19 lat. Przyznali się do winy. Obaj mężczyźni odpowiedzą za kradzież 500 kilogramów złomu wartego ok. 350 zł. Jest to przestępstwo zagrożone karą od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.
Złodzieje złomu stają się coraz bardziej bezwzględni i niebezpieczni. Potrafią nie tylko pod osłoną nocy kraść tak, żeby ich nikt nie zobaczył. Kradną również bezczelnie w biały dzień i potrafią zaatakować każdego, kto będzie próbował im przeszkodzić.
- Ochraniamy od niedawna bazę po byłym Przedsiębiorstwie Budownictwa Ogólnego na ulicy Kołobrzeskiej - mówi dyrektor Gromu Dariusz Kaliszewski. - Tam przychodziły całe watahy ludzi chcących coś ukraść z pozostałości po firmie. Dochodziło nawet do regularnych walk. W naszych ochroniarzy rzucano kamieniami, więc musieliśmy wzmacniać patrole.
W sprawie kradzieży w Olszewie-Borkach policja obecnie przesłuchuje świadków. Z naszych informacji wynika, że sprawa jest rozwojowa. Być może wkrótce wpadną kolejni członkowie złodziejskiej szajki. Policja na razie nie potwierdza informacji, jakoby w kradzieże w Olszewie-Borkach było zamieszanych więcej osób.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki