Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Nie-Sielska obwodnica

Aldona Rusinek
Obwodnica wokół Ostrowi ułatwi życie ludziom w mieście, choć będą i poszkodowani, chociażby z powodu hałasu, który zagościł w cichych domach na peryferiach miasta
Obwodnica wokół Ostrowi ułatwi życie ludziom w mieście, choć będą i poszkodowani, chociażby z powodu hałasu, który zagościł w cichych domach na peryferiach miasta A. Rusinek
Krzysztof Matuszewicz w 1996 roku otrzymał z Urzędu Miasta pozwolenie na budowę domu przy ul. Sielskiej, na samym jej krańcu na wysokości ogródków działkowych. Rok później zaczął budować dom. Podobnie jak Ewa Michalik, Artur Murawski i inni mieszkańcy powstającego na skraju miasta osiedla.

- Kiedy kupowaliśmy tu ziemię siedem lat temu, na łąkach obok chodziły bażanty i biegały zające. Nawet dzika można było zobaczyć. To była typowa wieś - cisza i spokój. Dlatego zdecydowaliśmy się na budowę. Przewidywaliśmy, że miasto może się w tym kierunku rozwijać, ale nie spodziewaliśmy się, że trzy lata później rozpocznie się tutaj budowlane piekło i pryśnie cały spokój - mówią mieszkańcy ul. Jasnej, bo taką nazwę nadano krańcowi ulicy Sielskiej. Mieszkańcy proponują przy tym przemianować ulicę na Hałaśliwą.
- Dlaczego nikt nas nie uprzedził, wydając decyzję na budowę, jakie są plany inwestycyjne wobec tych terenów? - pyta Krzysztof Matuszewicz.
*
Jak twierdzi wiceburmistrz Ostrowi w 1996 roku nie było jeszcze mowy o konkretnych projektach obwodnicy.
- Rozmowy Urzędu Miasta z Generalną Dyrekcją Dróg Publicznych w Warszawie na temat ewentualnej budowy obwodnicy rozpoczęły się już w 1995 roku - informuje wiceburmistrz miasta Jerzy Pawluczuk. - W roku 1996 opracowano badania wpływu inwestycji na środowisko. Ale wówczas nie było jeszcze konkretnych przymiarek do trasy, którą miałaby obwodnica przebiegać. Pierwsza koncepcja została ustalona dopiero w 1998 roku, potem jeszcze nieco zmieniana. W sierpniu 1998 roku do wglądu mieszkańców wyłożony został nowy plan zagospodarowania przestrzennego miasta. W lutym 1999 roku Rada Miasta uchwaliła zmianę miejscowego planu zagospodarowania, uwzględniającą obecną trasę obwodnicy.

Odszkodowania niezaakceptowane

Budowa obwodnicy ruszyła w lutym 2001 roku. Do tego czasu na krańcach Sielskiej wybudowano już sporo domów.
- W 1999 roku otrzymałem z Agencji Geodezyjno-Prawnej "Grunt" ofertę wykupu mojej działki pod obwodnicę, po 22 zł za metr kwadratowy. Nie mogłem jej jednak sprzedać, bo już wówczas na gruntach stał dom, choć wprowadziłem się do niego zupełnie niedawno - mówi Krzysztof Matuszewicz. Twierdzi, że dom jest jeszcze nie wykończony, a już ma popękane ściany.
Rysy na ścianach swego nowego domu stwierdziła także Ewa Michalik i inni właściciele posesji.
- Mój dom pęka pod stropami i na podmurówce - Artur Murawski wskazuje wyraźne grube rysy na pustakach. - A budowany jest zgodnie z projektami, pilnuje tego kierownik nadzoru. Więc trudno mówić o fuszerkach technologicznych. Kiedy jednak dwa lata temu ruszyły ciężkie roboty przy obwodnicy, dom drżał od posad po strych.
- Kiedy rozpoczęła się budowa obwodnicy, kierownictwo budowy informowało nas, że należy zgłaszać wszelkie zmiany, wszelkie niedogodności z inwestycją związane. Że wykonawca, czyli Dromex jest ubezpieczony i przygotowany na ewentualne roszczenia - mówi Ewa Michalik.
Zarówno ona jak i Krzysztof Matuszewicz zgłosili więc zauważone w tym roku pęknięcia na ścianach domów. Wykonano, na zlecenie Dromexu stosowne ekspertyzy. Eksperci rzeczywiście zaobserwowali rysy, ale tylko na tynkach, nie stwierdzili uszkodzenia ścian. Odrzucili też zarzut, że przyczyną pęknięć tynków mogły być roboty prowadzone przy obwodnicy, choćby z tego względu, że prace z użyciem ciężkiego sprzętu, który mógł wywoływać drgania budynków (w domach dzwoniły szklanki i chwiały się żyrandole - twierdzą mieszkańcy osiedla) były prowadzone w 2001 r., a szkody zostały zgłoszone dopiero w tym roku. Eksperci pęknięcia tynków przypisują niezachowaniu odpowiedniej technologii przy budowie domów (m.in. niezgodnego z planem wykonania fundamentów i niewłaściwych proporcji materiałów z których kładziono tynki). Stwierdzono przy tym, że przy projektowaniu i budowie obwodnicy zachowane zostały wymagane odległości od budynków - 13 metrów od jezdni prowadzącej na wiadukt, 70 metrów od obwodnicy, położonej zresztą w zagłębieniu, znacznie poniżej skarpy, na której stoją domy. Jednym słowem pretensji właścicieli domów nie uznano.
Artur Murawski także złożył skargę do Dromexu. Eksperci już byli, sfotografowali pęknięcia, ale odpowiedzi na razie żadnej nie otrzymał.

Polubić hałas?

Na zlecenie Generalnej Dyrekcji Budowy Dróg Krajowych i Autostrad firma Dromex zamontowała tylko w domach położonych najbliżej obwodnicy okna o podwyższonej dźwiękoszczelności.
- Kiedy okna są zamknięte, rzeczywiście hałas nie jest tak bardzo dokuczliwy, ale jak wytrzymać w upalne lato, w duszne noce przy zamkniętych oknach? A ruch na obwodnicy trwa całą dobę. Kiedy zamkniemy okna, nie można spać z duchoty, gdy otworzymy, nie można spać od hałasu. Jak tu żyć? - pyta Hanna Matuszewicz.
- Mimo okien nadal jednak narażeni jesteśmy na znaczny hałas, choć jeszcze nie ruszył pełen ruch na obwodnicy. Powinna być ona osłonięta płytami dźwiękoszczelnymi - uważa właściciel posesji numer 7, który na ścianach swojego domu pęknięć na razie nie stwierdził, ale przyznaje, że czasami dom drży w posadach.
Jarosław Kietliński, kierownik kontraktu budowy obwodnicy mówi jednak, że montaż ekranów wyciszających nie jest na razie przewidziany w inwestycji.
- Obwodnica przebiega w głębokim wykopie, domy położone są znacznie wyżej, hałas nie powinien być zbyt dokuczliwy dla mieszkańców ulicy Sielskiej czy Różańskiej - uważa. - Jeśli chodzi o ewentualne uszkodzenia budynków, było kilka zgłoszeń w tej sprawie. Wszystkie przekazaliśmy do zbadania przez niezależnych ekspertów. W żadnym przypadku nie stwierdzono wpływu budowy obwodnicy na usterki w budynkach. Właściciele posesji mogą oczywiście zlecić takie badania także własnym rzeczoznawcom i dochodzić roszczeń.
Dromex odpowiedział także negatywnie na wniosek mieszkańców o zmianę systemu odwodnienia wzdłuż ulicznych nasypów.
- W tej chwili woda po deszczach i podczas roztopów spływa do otwartych rowów, nieoczyszczonych, zarośniętych. Wiosną dziecko może się tam utopić - mówi Matuszewicz.
Jednakże wykonawca informuje, że "na obecnym etapie budowy nie ma możliwości zmiany systemu odprowadzania wody, gdyż wiązałoby się to ze zmianą projektu, wszelkich uzgodnień wraz z pozwoleniem na budowę oraz ze znacznym zwiększeniem kosztów".
Inżynier Kietliński zapewnia, że cała inwestycja prowadzona jest zgodnie z planem i prawem budowlanym, przy zachowaniu niezbędnych norm.
- W dużych miastach drogi budowane są znacznie bliżej domostw i nie wzbudza to tylu emocji, co w Ostrowi - argumentuje.
*
Właścicieli domów sąsiadujących z obwodnicą ten argument zapewne nie przekona. Nowa arteria z pewnością przyniesie ulgę mieszkańcom centrum Ostrowi, ale obniży komfort życia tych z ulic Sielskiej czy Różańskiej.
Cywilizacja wymaga ofiar. Ale można spróbować przekonać Dromex do założenia kilmatyzacji w domach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki