MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Niekontrolowane braki

jaz
Prezydent Ostrołęki podsumowując półmetek swojej kadencji pochwalił się rozpoczęciem budowy nowej komendy policji. Jednak na razie przy ulicy Goworowskiej nic się nie buduje.

Postanowiliśmy sprawdzić, czym pracuje policja w naszym powiecie. Podobnie, jak prezydent snuje wizję rozpoczętej budowy, policjanci marzą o zakupach sprzętu, na który na razie ich nie stać.
Policjanci potrzebują w ciągu najbliższych trzech lat czterech milionów złotych na zakupy najpilniejszych rzeczy. Gminy i starostwo już zgodziły się na współfinansowanie programu zakupów samochodów i specjalistycznego sprzętu dla powiatowej policji. Z deklaracją przystąpienia do niego ociąga się jedynie miasto. Zgodnie z założeniami opracowanego planu połowa pieniędzy ma pochodzić z Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu, a drugą połowę mają zapewnić samorządy.

Desperat czeka na negocjatora

Ostrołęcka policja ma ogromne braki w wyposażeniu. Sprzęt, którego używają policjanci, dawno powinien znaleźć zasłużone miejsce w muzeum. Brakuje też pieniędzy na bieżące zakupy. Ciągle nie zostały kupione narkotesty dla kierowców, co oznacza, że po mieście można bezkarnie jeździć pod wpływem narkotyków. Policjanci, gdy podejrzewają kierowcę o prowadzenie pod wpływem środków odurzających, mogą jedynie skierować go na badanie krwi. Pieniędzy nie ma też na bieżące działania operacyjne. Podczas wykonywania dokumentacji śmiertelnego wypadku na ul. Mostowej policja nie miała na czym zrobić zdjęć.
- Pani prokurator musiała policjantom kupić w kiosku film do aparatu, bo po prostu go nie mieli - opowiada Dariusz Wesołowski, rzecznik ostrołęckiej policji. Oficerowie dochodzeniowi narzekają na bardzo niskie nakłady na działania operacyjne. - Podczas prowadzenia obserwacji pubów w mieście zdarzyło mi się siedzieć całą noc przy jednej butelce coli, bo na więcej nie miałem pieniędzy. Niektóre lokale nie są nawet monitorowane, bo nie mamy pieniędzy na kupno biletów wstępu - żali się anonimowo oficer dochodzeniowy.
Jednak największą bolączką jest tragiczny stan samochodów i wyposażenia specjalistycznego. - Jechałem do Ostrowi negocjować z mężczyzną, który wszedł na dach ratusza i w drodze zepsuł mi się samochód, musiałem czekać na przyjazd następnego, a przecież w tym czasie ten zdesperowany człowiek mógł się zabić - wspomina policyjny negocjator. Na zakup 41 samochodów policja potrzebuje blisko dwa miliony złotych. Nawet jeśli uda się kupić planowaną liczbę samochodów, i tak ciągle będzie ich brakowało, bo kolejne samochody będą musiały być wycofane z eksploatacji. W tej chwili na terenie całego powiatu brakuje 15 samochodów, a kolejne będą niebawem wycofane z powodu wieku lub dużego przebiegu. Suma aut brakujących oraz przewidzianych do wycofania z eksploatacji daje równą liczbę 50 samochodów, które trzeba kupić. O stanie radiowozów policjanci nie chcą nawet rozmawiać. Wystarczy się którymś z nich przejechać, by się przekonać, że rzeczywiście trudno o nich powiedzieć cokolwiek więcej niż to, że jest cudem, że jeszcze jeżdżą. Wiele z nich ma przejechane ponad 400 tys. kilometrów, a 17 z 47 samochodów ma ponad osiem lat. Opowieści o tym, gdzie i w jakich okolicznościach psują się radiowozy, zajmują policjantom sporo czasu.
- Często jest tak, że psuje się samochód jadący na interwencję albo uczestniczący w akcji, wtedy oficer dyżurny musi wysłać kolejny radiowóz - mówi Dariusz Wesołowski.

Walizka na emeryturze

O atak śmiechu może przyprawić przegląd policyjnych komputerów. Blisko połowa z nich ma ponad pięć lat. W ramach realizacji programu zakupów policja planuje kupno 35 nowoczesnych komputerów i 34 drukarek laserowych. W planie jest też zakup 16 kserokopiarek i 26 elektronicznych maszyn do pisania.
- Pan się śmieje, a ja muszę na tym pracować. Tak kwituje policyjny technik uśmiech, jaki wywołuje widok ponad kilkudziesięcioletniej walizki kryminalistycznej. - Gdybym miał taki staż pracy, ile lat ma ta walizka, to już byłbym na emeryturze. Policja chce kupić cztery nowe takie walizki. Na zakup uzbrojenia i sprzętu specjalistycznego policja chce pozyskać ponad 800 tys. złotych.
- Z podstawowego wyposażenia planujemy zakup 150 krótkolufowych pistoletów P-99, tzw. walterów, 80 kewlarowych kamizelek kuloodpornych, a także jednego wideoradaru i trzech fotoradarów - mówi rzecznik policji o najpilniejszych potrzebach ostrołęckiej komendy. Policjanci narzekają, że kiedy sami pilnują agencji ochroniarskich, żeby nie używały przestarzałego, nieatestowanego sprzętu, sami nierzadko muszą z niego korzystać.
Spis sprzętu posiadanego przez policję w Ostrołęce i podległych jej posterunkach to spis braków. Policjanci posiadają 263 sztuki różnego sprzętu technicznego, tymczasem zgodnie z wewnętrznymi normami powinni posiadać tego sprzętu prawie trzy razy więcej. Z tego, co jeszcze zostało w policji, 74 sztuki sprzętu mają wartość tylko muzealną, bo jest to sprzęt starszy niż 5-letni i zupełnie wyeksploatowany.

Kto za to zapłaci?

Wieloletnia bieda doprowadziła ostrołęcką policję do sytuacji, w której na najpilniejsze zakupy musi wydać ona cztery miliony złotych. Połowę tej kwoty daje Komenda Wojewódzka Policji. Pozostałe dwa miliony muszą wygospodarować władze samorządowe. Podinspektor Mirosław Dąbkowski, komendant miejski policji, proponuje, aby połowę tej kwoty dał prezydent Ostrołęki, kolejny milion pozyskał już od władz powiatowych. W ciągu czterech lat 500 tys. zł ma na specjalne konto wpłacić starostwo, a drugie pół miliona złotych - gminy, które będą uczestniczyć w programie, w zależności od liczby mieszkańców. Najwięcej wpłacą gminy Kadzidło i Myszyniec - po ponad 60 tys. zł w ciągu czterech lat, a najmniej Czarnia - 15,5 tys. zł, bo mieszka w niej zaledwie 3,1 proc. mieszkańców powiatu. Do programu przystąpiły już wszystkie gminy i starostwo powiatowe. Ciągle jednak nie jest znana decyzja miasta, które według pomysłu komendanta Dąbkowskiego miałoby wziąć na siebie główny ciężar finansowania projektu. Jednak rzecznik prezydenta nie pozostawia co do tego złudzeń.
- Zdaniem prezydenta kwoty, o które ubiega się policja, przekraczają możliwości budżetowe miasta. Nie należy zapominać, że miasto w inny sposób finansuje bezpieczeństwo: monitoring, nieodpłatnie przekazany plac pod budowę komendy policji - powiedział nam rzecznik Urzędu Miejskiego Krzysztof Szeląg.

Czego brakuje?

Samochody operacyjne oznakowane 27 szt. (1 mln 350 tys. zł)
Pistolety 150 szt. (270 tys. zł)
Kamizelki kuloodporne 80 szt. (88 tys. zł)
Radiotelefony przenośne 50 szt. (125 tys. zł)
Radary 3 szt. (30 tys. zł)
Walizki kryminalistyczne 4 szt. (12 tys. zł)
Kserokopiarki 16 szt. (160 tys. zł)
Komputery 35 szt. (175 tys. zł)
Maszyny do pisania 26 szt. (26 tys. zł)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki