MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Nie wszyscy wierzą w Czesława Michniewicza i nie chodzi o znajomość z "Fryzjerem". "Najważniejsza walka o mundial" [OPINIE]

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Przyszłość Czesława Michniewicza rozstrzygnie się 24 marca, w meczu z Rosją w Moskwie
Przyszłość Czesława Michniewicza rozstrzygnie się 24 marca, w meczu z Rosją w Moskwie fot. sylwia dabrowa / polska press
Decyzja Cezarego Kuleszy o wyborze Czesława Michniewicza na selekcjonera reprezentacji Polski podzieliła piłkarskie środowisko. Jednym się podoba, inni są z kolei zdania, że powierzając mu kadrę prezes PZPN popełnił błąd.

I paradoksalnie - najważniejszym problemem nie jest znajomość Michniewicza z szefem polskiej mafii piłkarskiej Ryszardem F. „Fryzjerem” i legendarne już 711 połączeń telefonicznych, bo następca Paulo Sousy oficjalnie jest niewinny. Nigdy nie miał prokuratorskich zarzutów, nie ma też statusu świadka koronnego o czym przypomniał podczas poniedziałkowej konferencji prasowej dopytującemu się o jego udział w korupcyjnym procederze dziennikarzowi „Wirtualnej Polski”. Jednych przekonał innych nie, a były reprezentacyjny bramkarz Jan Tomaszewski podkreślał na łamach „Super Expressu”, że osoba na jego stanowisku musi być jak żona Cezara. Poza wszelkimi podejrzeniami. Nie o to jednak tym razem chodzi.

Po prostu są i tacy, których zdaniem to nietrafiony wybór ze względów sportowych, czego dowodem miała być między innymi dość chłodna reakcja ze strony reprezentacyjnej starszyzny. Już wcześniej zresztą tacy piłkarze jak Kamil Glik, Grzegorz Krychowiak czy Robert Lewandowski wyraźnie opowiadali się w wywiadach za powrotem Adama Nawałki.

- To pana decyzja, będę wspierał nowego selekcjonera - miał również powiedzieć Kuleszy Lewandowski na wieść o zatrudnieniu Michniewicza, a media natychmiast przypomniały wymianę zdań pomiędzy piłkarzem i trenerem, do jakiej doszło kilka lat temu. Snajperowi Bayernu nie podobał się ultradefensywny styl gry, prezentowany przez prowadzoną wówczas przez nowego selekcjonera reprezentację U-21. Michniewicz zrewanżował się stwierdzeniem: „Lewandowski to dla mnie ani brat, ani swat. Nie zanosi się, byśmy kiedyś razem pracowali”.

- To w moim rankingu jedna ze słabszych opcji. Rok jego pracy w Legii absolutnie nie przekonał mnie do opinii, że jest to czołowy polski trener. Mimo awansu do Ligi Europy, praca w klubie z Łazienkowskiej przerosła go, a zespół do dziś nie może się pozbierać. A przecież nie ma w tej drużynie jakichś wybitnie trudnych charakterów, zwłaszcza jeśli porównamy ich z zawodnikami, z którymi przyjdzie mu pracować na poziomie reprezentacji. W kadrze, w której zawodnicy mają najlepsze wzorce z Bayernu, Juventusu czy Napoli, tani bajer nie przejdzie, to jest jednak trochę inny poziom - ostrzegał, jeszcze przed poniedziałkową konferencją, inny były reprezentant Polski Dariusz Dziekanowski, w swoim felietonie dla „Przeglądu Sportowego”. - Nie jestem przekonany do sloganu, którym niektórzy starają się zareklamować tego trenera, że to taki zadaniowiec, facet od wygrywania ważnych meczów. Jeśli to ma być właściwa osoba na właściwym miejscu, jeśli to jest trener z najlepszymi osiągnięciami, to… gratuluję - dodał były asystent Leo Beenhakkera.

Są jednak również i tacy, którym decyzja Cezarego Kuleszy się podoba. Nie tylko piłkarzom, którzy mieli już okazję współpracować z Michniewiczem, jak Kamil Jóźwiak, Karol Świderski czy notorycznie pomijany przez Paulo Sousę Sebastian Szymański. - Cieszę się, że selekcjonerem reprezentacji został Polak- podkreślał były reprezentant i były prezes PZPN Grzegorz Lato, w rozmowie z „Polską Agencją Prasową”.

- Myślę, że wybór padł na Michniewicza, gdyż miał krótką przerwę w pracy szkoleniowej w przeciwieństwo do Nawałki, który od dłuższego czasu nie prowadził żadnego zespołu - dodał Lato, którego zdaniem nie należy również przywiązywać zbyt dużej wagi do znajomości nowego szefa kadry. - Dziwne, że teraz wracamy do tamtych lat. Jeśli ktoś nie miał nawet zarzutów, to o czym my rozmawiamy? Ja też miałem kiedyś kontakt z „Fryzjerem”. Wyrzuciłem go z szatni i na tym się to zakończyło - podkreślał.

- Nie dołączę do krytyków, którzy negatywnie oceniają podejście Cezarego Kuleszy. Jeśli jego wybranek osiągnie z reprezentacją dobry wynik, to będziemy chwalić prezesa, podkreślając, że nie był w gorącej wodzie kąpany i nie uległ różnym naciskom oraz presji - przyznał (cytat: „Onet”) były sędzia i były prezes PZPN Michał Listkiewicz. - Obecnie nie ma ważniejszego celu niż walka o mundial. Cele długoterminowe mogą sobie stawiać reprezentacje, które są pewne wyjazdu do Kataru. W naszym przypadku brak kwalifikacji może być dużym problemem. Zostanie nam gra w Lidze Narodów i mecze sparingowe, przez rok będziemy na aucie wielkiego futbolu. To się będzie wiązało ze spadkiem zainteresowania sponsorów, kibiców i mediów. Wówczas zaczniemy myśleć o odmłodzeniu kadry, szukaniu zastępstwa za Roberta, czy ewentualnej zmianie stylu gry. To jednak gorszy scenariusz, którego wolę nie zakładać - dodał Listkiewicz.

Najbliższy mecz Biało-Czerwoni rozegrają 24 marca w Moskwie. Jeżeli nasza kadra pokona Rosjan, zagra w drugiej rundzie baraży ze zwycięzcą spotkania Czechy - Szwecja. Stawką jest wyjazd na mundial w Katarze.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki