Nie mogą pracować, ale muszą płacić ZUS i podatki. Browary rzemieślnicze i puby są w dramatycznej sytuacji

o
Ograniczenia wprowadzone przez rząd w związku z epidemią koronawirusa sprawiają, że browary rzemieślnicze oraz puby znalazły się w tragicznej sytuacji.
Ograniczenia wprowadzone przez rząd w związku z epidemią koronawirusa sprawiają, że browary rzemieślnicze oraz puby znalazły się w tragicznej sytuacji. 123rf.com
Właściciele browarów rzemieślniczych, lokale sprzedające ich produkty i inne powiązane z nimi firmy – to kolejna branża, która poważnie ucierpiała na obostrzeniach wprowadzonych przez rząd w związku z epidemią koronawirusa.

Członkowie Stowarzyszenia Konsumenckiego „Wolny Kraft” już jakiś czas temu apelowali do rządu o pozwolenie na sprzedaż alkoholu na wynos lub przez internet – państwo jednak nie zrobiło ich zdaniem w tej sprawi nic. Teraz chcą, by przestano ściągać opłaty od firm, którym uniemożliwia się pracę – podaje Onet.

Rząd nam nie pomaga, ale też żadnej pomocy nie oczekuję. Chcę jednak, żeby przestał nas okradać. Ze składek ZUS dla pracowników, dla których nie ma pracy, koncesji za alkohole, których nie możemy sprzedać. To jest nieważne, mamy płacić – mówi Grzegorz Durtan, właściciel browaru Deer Bear i restauracji BAZA z Torunia.

Opłaty ponoszone przez właścicieli browarów są niemałe – jak czytamy w Onecie, krakowski Browar Brokreacja i firmowy pub tylko w ostatnim kwartale musiał wydać ponad 100 tys. złotych m.in. na ZUS i podatki VAT. Gdyby doliczyć do tego koszty akcyzy, byłoby to 2-3 razy więcej.

Onet przypomina też emocjonalny wpis Tomka Krupy, właściciela gdańskiego pubu Pułapka, który zamieścił ostatnio w mediach społecznościowych.

Obrót nie pozwala nawet na opłacenie bieżących rachunków. Mamy również do opłacenia zezwolenie na sprzedaż alkoholu, którego nie możemy sprzedać. Jak nie zapłacimy, zezwolenie wygaśnie – pisał Krupa. - Uzyskanie nowego jest ogromną procedurą biurokratyczną, wymagającą również zatwierdzenia ze strony sanepidu.

Także w centrum Warszawy gastronomia nie radzi sobie najlepiej. Właścicielka jednego z pubów w sercu stolicy ze łzami w oczach mówi Onetowi, że od początku roku było tylko dwóch klientów po jedzenie na wynos, poza tym odwiedza ją tylko policja i sanepid, by skontrolować, czy nikogo nie ma.

Przemek Iwanek, bloger i propagator kultury piwnej tłumaczy w Onecie, że tragiczna sytuacja gastronomii to tylko jedna z kostek domina:

Kiedy puby nie kupują piwa, browary, cydrownie czy winiarnie też nic nie sprzedają. Dalej są dostawcy sprzętu, surowców, maszyn – mówi Iwanek.

Cierpi więc na tym cała gospodarka. Dodatkowa trudność małych browarów rzemieślniczych i pubów tkwi w braku siły przebicia pozwalającej skutecznie dotrzeć do klientów.

Jak pomóc w takiej sytuacji? Można rozejrzeć się i dowiedzieć, czy któreś puby i browary mogą sprzedawać na miejscu. Poza tym warto kupować w sklepach specjalistycznych, najlepiej stacjonarnie.

Źródło: Onet

Materiał oryginalny: Nie mogą pracować, ale muszą płacić ZUS i podatki. Browary rzemieślnicze i puby są w dramatycznej sytuacji - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jak mogą VAT płacić skoro nie sprzedają ?

R
RNowak

Jak to zwykle w naszym kraju bywa, nie dosyć że jeszcze ciężko to bardziej dokręcają śrubę i weź tu prowadź własną działalność, ja żeby utrzymać mój upadający biznes musiałem wymienić moje zaosczędzone euro, skorzystałem z liderwalut.pl i naprawdę warto bo wyszło mi taniej niż w banku.

Dodaj ogłoszenie