Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Nie mam nic do ukrycia

Notowała Ewa Pyśk
Burmistrz Glinka przez ponad godzinę bez przerwy odbierał telefony podczas dyżuru w redakcji TO
Burmistrz Glinka przez ponad godzinę bez przerwy odbierał telefony podczas dyżuru w redakcji TO Fot. E. Pyśk
W środę, 10 marca, na pytania naszych Czytelników odpowiadał Bogdan Glinka, burmistrz miasta i gminy Myszyniec. Oto zapis rozmów prowadzonych w czasie dyżuru.

Burmistrz Glinka przez ponad godzinę bez przerwy odbierał telefony podczas dyżuru w redakcji TO

(fot. Fot. E. Pyśk)

- Mieszkam w Myszyńcu przy ulicy Świerkowej i chciałabym się dowiedzieć, kiedy będzie tam robiona droga.
- W tym roku najprawdopodobniej będzie ta ulica wykonana, uzyskaliśmy na ten cel fundusze, w 75 procentach z Sapardu, 25 procent mamy własnych środków. Będziemy na ul. Świerkowej robić asfalt, chodniki i odwodnienie. Na 99 procent to będzie. Niedługo zostaną rozstrzygnięte przetargi i mam nadzieję, że pod koniec wakacji, we wrześniu, już tam będzie droga.
- Panie burmistrzu, chciałabym panu bardzo podziękować, bo do tej pory to nikt o nas zupełnie nie dbał, tak był zaniedbany ten Myszyniec.
- Kłaniam się. Panie burmistrzu, mam kilka pytań. Po pierwsze tu był kiedyś taki telefon zainstalowany na Wolkowych, gminny, a powinien być prywatny.
- Gminnych telefonów w Wolkowych, z tego co wiem, poza szkołą, nie mamy, sołtysom pokrywamy koszt abonamentu, natomiast za rozmowy płacą sami.
- U starego sołtysa był też gminny telefon i on najprawdopodobniej jeszcze funkcjonuje.
- Dowiem się.
- Druga sprawa: ten autobus szkolny to on tak musi powietrze włóczyć, tak jeździć po tych drogach? Na czyj to jest koszt? Kiedyś dzieci chodziły pieszo, jeździły rowerami. A dzisiaj, co to jest? Czyj to wymysł?
- Mamy ustawowy obowiązek dowożenia dzieci do szkół podstawowych i do szkół gimnazjalnych. Oczywiście, że można byłoby nie wozić, ja bym miał więcej pieniędzy w budżecie, ale przepisy mówią jasno, że dzieci, które mają powyżej 3 km drogi do szkoły, gmina jest zobowiązana dowozić. A jeżeli mieszkają bliżej, to autobus też je zabiera. A rzeczywiście bardzo dużo wydajemy na dowożenie dzieci do szkół, ok. 300 tysięcy złotych rocznie.
- W "Tygodniku" czytałem o tej ostatniej sesji. Czy nie ma możliwości tej rady rozwiązać i jakoś rozpocząć normalną pracę? Przecież to przechodzi ludzkie pojęcie, co tam się dzieje!
- Wie pan, ja też bym chciał, żeby praca w naszej radzie była jak najlepsza, żebyśmy pracowali dla dobra gminy i jej mieszkańców. Jest bardzo trudno z niektórymi radnymi dogadać się, myślę, że oni nie dbają o interesy gminy, a bardzo często o własne interesy.
- Ale jak to można tolerować? Wystrzelać to w cholerę! Rozgonić!
- Ludzie wybrali takich radnych i niestety, my się musimy z nimi męczyć. Powiem tak, mam nadzieję, że w następnych wyborach ludzie podejmą mądrzejsze decyzje i wybiorą takich ludzi, którzy będą chcieli pracować dla dobra gminy.
- Droga, która łączy Wolkowe, asfaltowa, jest nieprzejezdna, coś tam trzeba zrobić, może żwirem zasypać?
- Na pewno coś z tym w tym roku zrobimy. Ta droga była robiona 6-7 lat temu i to metodą dziwną. W tej chwili pani Klimek, pracownica UG, która tym się zajmuje, sprawdza, kto prowadził nadzór itd. Chciałbym znaleźć ludzi odpowiedzialnych za to: ktoś prowadził dokumentację, ktoś się pod tym podpisał. Na takim gruncie, taką technologią ta droga nie powinna być zbudowana. Będzie bardzo trudno znaleźć winnego, żeby ktoś zapłacił odszkodowanie. To nie tylko ta droga, sam pan wie, jak przy zbiorniku były inne robione.
- Jestem mieszkanką Myszyńca, mieszkam przy ulicy Stefanowicza. Poprzedni burmistrz dużo nam obiecywał, a mało robił. Chcę zapytać o kanalizację na naszej ulicy.
- W tym roku będziemy budować oczyszczalnię ścieków, bo jest ona niezbędna, żeby na ulicach Stefanowicza, Kolejowej, na stronie południowej Myszyńca zrobić kanalizację. W tym roku pobudujemy oczyszczalnię ścieków, w następnym będziemy próbować pozyskać pieniądze na kanalizację. Myślę, że się uda, jeżeli nie w tym roku, to za dwa lata.
- Dzwonię z Myszyńca i chciałabym panu podziękować, bo moje dzieci uczą się w szkole, w której jest ciepło, elewacja jest zmieniona, okna. To, co było do tej pory, to było straszne. Mam nadzieję, że remonty się nie skończą.
- Nie, nie skończą się. Będziemy robić łazienki, korytarze, mam nadzieję, że dostaniemy z Sapardu środki na salę gimnastyczną. W tej szkole uczy się 1000 dzieci, to największa szkoła w gminie i wiem, że tam potrzeba było remontu. Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych dwóch lat prace remontowe zostaną zakończone.
- Mam takie uwagi: Myszyniec jest miastem handlowym, znanym od lat. Należałoby w mieście wyznaczyć duży rynek do handlu. Nie mamy tu produkcji, dużych firm, więc handel mógłby się rozwijać. Są inne miasta, mają swoje bazary itd. A u nas nie ma rynku codziennego, gdzie mogłoby tętnić życie. Potrzebny jest plac, zarobiliby i ludzie, i gmina. W Ostrołęce na miejscu rynku powstało centrum handlowe.
- Problem jest z miejscem, bo handlujący chcą sprzedawać w centrum miasta. A na razie nie mamy innego placu.
- Panie burmistrzu, ja panu współczuję, że pan musi współpracować z taką radą. Chodzi mi o radnych z PSL-u. Czy ci ludzie, nie mają żadnego honoru i godności? Po tylu kompromitacjach mają odwagę patrzeć swoim wyborcom w oczy?
- Kiedy przeglądam TO i czytam o problemach w radzie, to ja bym coś zrobił, żeby zmienić radę.
- Z radą nic się nie da zrobić, trzeba byłoby nowych wyborów. Ja też nad tym ubolewam.
- Co zrobił burmistrz z pieniędzmi, które były wpłacane na budowę oczyszczalni ścieków?
- Podczas mojej kadencji nie były zbierane żadne pieniądze na oczyszczalnię ścieków, bo nie było takiej potrzeby. Być może były zbierane za czasów poprzedniej władzy, ale na pewno nie wpłynęły one do budżetu gminy.
- Burmistrzu Glinka, osoby które uczestniczą w sesjach w Myszyńcu jako "klaki" to ludzie marginesu, którzy oprócz wydawania wilczych odgłosów i oklasków nic sobą nie reprezentują. Jak długo zamierza pan budować gminę z tymi ludźmi?
- Sesje Rady Gminy są jawne i ogólnodostępne. Cieszę się, że mieszkańcy chcą w nich uczestniczyć. Zgłaszają cenne opinie i spostrzeżenia dotyczące funkcjonowania gminy. Czasami publiczność reaguje bardzo emocjonalnie, ale zdarza się to również radnym i każdemu z nas. Nie można jednak tych ludzi tak nazywać, ponieważ jest to obraźliwe.
- Panie burmistrzu Glinka, kiedy skończy pan staż w prokuraturze jako donosiciel, a rozpocznie odpowiedzialną pracę w Urzędzie Miasta i Gminy Myszyniec, za którą płacą wszyscy podatnicy?
- Nie czuję się donosicielem. Kiedy prokuratura zgłasza się do mnie w jakiejś sprawie, po prostu udzielam informacji. Traktuję swoją pracę bardzo poważnie i odpowiedzialnie. Być może podejmuję kontrowersyjne dla niektórych decyzje, ale w moim przekonaniu służące rozwojowi gminy. To mieszkańcy powierzyli mi ten urząd i oni ocenią efekty mojego rządzenia.
- Jak długo zamierza pan zwalać winę na poprzedni Zarząd Gminy, przecież ludzie orientujący się w finansach wiedzą, że budżet gminy zamyka się w danym roku budżetowym. Z publikacji w TO wynika, że nie wykorzystane dotacje od wojewody mazowieckiego w kwocie 662.984 zł z 2001 roku zostały wpłacone na lokatę bankową, a więc nie zostały zmarnowane. O dziwo w 2003 r. wykorzystał pan te pieniądze na remont szkoły w Myszyńcu. Dlaczego uporczywie wprowadza pan mieszkańców gminy w błąd, twierdząc, że pieniądze zostały zmarnowane?
- Uważam, że 660 tys. zł zostało zmarnowane. W grudniu 2001 roku poprzednia władza nie zapłaciła za odebrane roboty przy zbiorniku, za które wykonawcy złożyli faktury, lecz z niezrozumiałych powodów dotację ulokowała na koncie bankowym i w ten sposób naruszyła ustawę o finansach publicznych. Był to powód wydania decyzji przez wojewodę o zwrocie dotacji. Gmina w kwietniu 2002 r. i tak zapłaciła za wykonane roboty, a teraz musi zwrócić dotację wraz z odsetkami. Podsumowując, można powiedzieć, że poniesiemy podwójny koszt wykonanych robót.

Od redakcji: zapis rozmowy, jaka odbyła się podczas dyżuru między dzwoniącym posłem Stanisławem Kurpiewskim i dyżurującym burmistrzem Myszyńca zamieścimy za tydzień. Niektóre wątki rozmowy wymagały bowiem wyjaśnienia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki