Nie chcą ryzykować - wolą chów nakładczy. Inni produkują po swojemu

Lucyna Talaśka-KlichZaktualizowano 
Chów nakładczy podzielił polskich rolników. Coraz częściej pojawiają się głosy, że ten system niszczy rodzimą hodowlę. Szansą na odbudowę produkcji prosiąt daje unijna pomoc z PROW 2014-2020<br>
Chów nakładczy podzielił polskich rolników. Coraz częściej pojawiają się głosy, że ten system niszczy rodzimą hodowlę. Szansą na odbudowę produkcji prosiąt daje unijna pomoc z PROW 2014-2020 Lucyna Talaśka-Klich
Na tucz usługowy decyduje się coraz więcej rolników, którzy musieli zrezygnować z własnej produkcji. Ale także oni liczą na odbudowę polskich stad.

- W niektórych regionach kraju prawie czterdzieści procent całej populacji trzody chlewnej stanowią świnie tuczone w systemie chowu nakładczego! - twierdzi Ryszard Kierzek, prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej, producent trzody chlewnej z Pałuk. - Ten system niszczy polską produkcję. 

 

Jego zdaniem ten system wpływa na obniżenie cen w skupie. - Producentom tuczników na wolnym rynku proponuje się nawet o sto - sto pięćdziesiąt złotych za sztukę mniej niż wyceniane są świnie z chowu nakładczego - dodaje prezes izby. - Moim zdaniem duże firmy, które wstawiają prosięta czy warchlaki na tucz nakładczy, muszą sobie zrekompensować to, co zapłacą gospodarzom za usługę. Dlatego trzeba ten system ucywilizować! Nie może być tak, że rolnicy prowadzący tucz w oparciu o własne świnie, będą dotować chów nakładczy. 

 

Każdy może wybrać

- Chów nakładczy rzeczywiście szkodzi polskiej produkcji opartej na rodzimym materiale genetycznym - uważa Jan Biegniewski, rolnik z Wronia koło Wąbrzeźna, wiceprezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej „POLSUS”. - W tym systemie, w polskich chlewniach tuczone są świnie z Danii, Holandii, Niemiec oraz z lokalnej produkcji prowadzonej w Polsce przez koncerny. 

Kujawsko-Pomorską Strefę AGRO znajdziesz na Facebooku - dołącz do nas! 

 

- Nie mam nic przeciwko rolnikom decydującym się na system nakładczy, bo niektórzy nie mają wyboru - podkreśla Ryszard Kierzek. - Jeżeli gospodarzowi nie opłaca się normalna produkcja tuczników, to nie dziwię się, że wybiera tucz usługowy. Bywa, że ma puste chlewnie i nie stać go na wstawienie swoich zwierząt, albo na ryzyko.

 

- Nie wstydzę się tego, że świadczę usługi i tuczę duńskie świnie - mówi rolnik z Wielkopolski. - Długo walczyłem o przetrwanie na rynku, ale przez świńskie górki i dołki musiałem za długo dokładać do produkcji. Jakoś państwo nie starało się, żeby takim gospodarzom jak ja pomóc! Teraz przynajmniej nie muszę się bać, że ceny w skupie znowu spadną. Wiem, ile dostanę za usługę i mam spokojną głowę. Nie ryzykuję, bo inwestuję tylko własną robociznę. Szkoda tylko, że na chowie nakładczym można zarobić coraz mniej. 

 

Jego zdaniem to efekt tego, że takich osób jak on, jest coraz więcej. - Nie mają wyjścia, bo muszą zapewnić byt rodzinie - dodaje. - To obniża ceny usług. 

 

- Różne są sposoby hodowli i produkcji - mówi Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso. - Każdy musi znaleźć miejsce dla siebie w którymś z tych ogniw. Nikt nikogo nie zmusza do chowu nakładczego. Każdy rolnik ma możliwość prowadzenia własnej produkcji. Jeśli go na to nie stać, nie chce ryzykować - może wybrać ten system. Żyjemy w demokratycznym kraju.

 

Będą mogli zainwestować w prosięta

Spore nadzieje na rozwój rodzimej produkcji prosiąt mają rolnicy, którzy chcą skorzystać z pomocy w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2014-2020. - Zainteresowanie tą pomocą jest duże, ale obawiam się, że wielu chętnych nie będzie mogło skorzystać ze wsparcia ze względu na zbyt dużą wielkość ekonomiczną gospodarstwa - uważa Jan Biegniewski. 

 

- Chciałbym,  żeby udało się odbudować polskie stada, ale takich „wyrobników” jak ja nie będzie już stać na inwestowanie, nawet z dotacjami - dodaje gospodarz z Wielkopolski. 

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Materiał oryginalny: Nie chcą ryzykować - wolą chów nakładczy. Inni produkują po swojemu - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3