Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Nie bójmy się fantazji

A. Rusinek
Wiesław Sokoluk
Wiesław Sokoluk A. Rusinek
- Czym, poza potrzebą prokreacji jest dla człowieka seks? - Seks służy do dwóch rzeczy: do rozmnażania czyli prokreacji i do budowania więzi emocjonalnych. Zarówno jedna jak i druga funkcja są bardzo ważne. Ale oczywiście używa się seksu także poza tymi głównymi funkcjami, traktując seks jako doraźną przyjemność, rozładowanie napięcia, sposób na życie. To jednak w ostatecznym efekcie raczej nie daje pozytywnego bilansu, przede wszystkim psychicznego. Seksu zawsze wprawdzie używało się do najróżniejszych celów, ale stosowany instrumentalnie nie spełnia funkcji więziotwórczej między ludźmi, bardzo ważnej. Mówiąc krótko, uprawiając w taki sposób seks, nie otrzymujemy prócz chwilowej przyjemności czy wręcz korzyści niczego wartościowego. Ale w obecnym społeczeństwie coraz więcej jest ludzi samotnych, którzy nie potrafią nawiązywać kontaktów. Albo ludzi zabieganych w interesach, którzy nie znajdują czasu na trwałe związki, bo im inne cele przesłaniają oczy. Pewną protezą dla tej samotności czy emocjonalnego ubóstwa jest chwilowy seks. Ale to tylko forma zastępcza.

- Dzisiaj, w dobie zagrożenia przez AIDS największą gwarancją uniknięcia zarażenia jest podobno wierność jednemu partnerowi. Niezależnie od zdrowotnych powodów taką wierność zakłada np. wiara katolicka. Jednakże, jak podają statystyki, o taką bezwzględną wierność nawet w tak rzekomo katolickim społeczeństwie jak nasze coraz trudniej. Bo szczerze mówiąc, związki monogamiczne są trudne w utrzymaniu. Nawet najgorętsza miłość z latami nieco blednie, a gorący w młodości seks z czasem staje się rutyną. Czy można się jakoś uchronić przed wzajemnym zobojętnieniem, także w łóżku?
- Należy może przeformułować problem. Bo jednak mimo wszystko wiele osób, z różnych względów religijnych, moralnych, wciąż pozostaje w formalnych trwałych związkach. Pytanie jest więc, co zrobić, by osiągnąć w miarę pozytywny bilans. Czyli w 50-lecie małżeństwa popatrzeć na siebie z błyskiem w oku i powiedzieć: gdybyśmy mieli tę aferę jeszcze raz w życiu zacząć, to też chciałbym to zrobić z tobą. To niewątpliwie bardzo trudne, zwłaszcza że do życia emocjonalnego, a zwłaszcza seksualnego jesteśmy na ogół bardzo kiepsko przygotowani. Tym bardziej, że na nasze związki z bliskim człowiekiem zawsze nakładają się doświadczenia rodzinne, tradycje kulturowe. Jeżeli jesteśmy zdrowi emocjonalnie, potrafimy tę bliską osobę obdarzać miłością z wzajemnością, to i seks będzie udany. Ale oczywiście trzeba cały czas dbać o atrakcyjne życie seksualne. Unikać rutyny, nie traktować seksu jako małżeńskiego obowiązku, szanować wzajemne potrzeby a nawet fantazje, ale nigdy nie stosować przymusu wobec partnera. Seks musi być wolnym wyborem, bo jest to ogromnie intymna sfera naszego życia. Bardzo ważną rolę w życiu seksualnym odgrywa rozmowa - o wzajemnych potrzebach i oczekiwaniach. A także fantazja i czułość.
- Niewiele ludzi potrafi jednak rozmawiać o seksie, tłumione są też w naszej obyczajowości seksualne fantazje, jako coś wyuzdanego, zdrożnego, grzesznego.
- To efekt kulawego wciąż wychowania seksualnego w szkołach. Ciągle zbyt wiele tkwi w nas pruderii, nie chcemy uświadomić sobie tej ogromnej więziotwórczej roli seksu.
- Znam małżeństwa, które przez lata nie dzielą ze sobą łoża, żeby powiedzieć elegancko, a stanowią dobre, przyjacielskie związki. Czy to możliwe według Pana?
- Jeżeli im to pasuje, ale tak naprawdę, bez zakłamania to wszystko jest w porządku. Z moich doświadczeń jednak wynika, że najczęściej ten dobry związek jest tylko fasadą, wizerunkiem dla otoczenia. Utrzymaniem statusu porządnej rodziny, w której pojawiają się inne priorytety - wspólne dzieci, wspólne pieniądze. Ale czy jest to w pełni szczęśliwy związek - nie potrafiłbym zagwarantować.
- W przygotowaniu jest projekt ustawy o legalizacji związków homoseksualnych, autorstwa prof. Marii Szyszkowskiej. W potocznej świadomości homoseksualizm uchodzi za dewiację, za rodzaj zboczenia.
- Homoseksualizm to po prostu inna, nietypowa preferencja seksualna, warunkowana przede wszystkim naturalnie, choć zdarza się, że i społecznie. Poza tym, że przedmiotem pożądania seksualnego homoseksualistów są osoby tej samej płci, wszelkie inne emocje i uczucia są u nich takie same. Jeśli chodzi o ustawę: jeżeli ludzie o homoseksualnej orientacji - dwóch panów czy dwie panie - żyją we wspólnym związku, dbają o siebie, są sobie bardzo bliscy i jedno z nich odchodzi na przykład śmiercią naturalną lub z przyczyn życiowych, drugi członek tego związku powinien mieć gwarancje prawne takie, jakie mają heteroseksualne małżeństwa, dotyczące choćby kwestii majątkowych. Oddzielnym problemem jest adopcja czy posiadanie dzieci w takich związkach. Trudno dowieść, że lesbijska para, która chce mieć dziecko i jedna z kobiet zdecyduje się je urodzić, będzie dla tego dziecka gorszą rodziną niż tak zwana normalna, czyli heteroseksualna rodzina. Bo damsko-męska rodzina nie jest jak wiadomo żadnym gwarantem dla szczęścia dzieci. To są bardzo złożone problemy wymagające głębokiej wnikliwości prawnej, emocjonalnej, obyczajowej. Ale niewątpliwie powinny być one uregulowane przez system prawny.
Rozmawiała Aldona Rusinek

Nasza sonda. Czym jest dla Pana(i) seks?

Polacy, wzorem zachodnich społeczeństw i mód w nich panujących coraz mniej czasu poświęcają na to, co dla człowieka najbardziej naturalne - życie seksualne. Praca i związany z nią stres oraz zabawa i liczne pokusy rozrywkowe dostatecznie podobno podnoszą w nas poziom adrenaliny, rekompensując jednocześnie potrzeby seksualne. Robienie kariery, życie towarzyskie, zagraniczne, pełne emocji wojaże zajmują podobno bez reszty współczesnych Polaków, rzadko pozostawiając miejsce na naturalne potrzeby - do takich wniosków doszli dziennikarze jednego z tygodników ogólnopolskich. Nie wszystkich jednak chyba, bo nasze lokalne rozeznania nie potwierdzają ucieczki od seksu. Może dlatego, że innych możliwości spełnienia u nas mniej.

Anna, 43 lata, pedagog: - Seks jest dla mnie lekarstwem na wszystko - na stres, frustracje, problemy codzienności. Lubię seks czuły, delikatny ale jednocześnie wyzwolony z wszelkich zahamowań. Nie doświadczałam tego w małżeńskim łóżku. Teraz, po rozstaniu z mężem mam partnera, który wyzwala we mnie fantazję, a także uspokojenie poprzez spełnienie i poczucie bezpieczeństwa. Lubię w seksie niepokój i niespodzianki, niepewność tego, co za krótszą lub dłuższą chwilę nastąpi w sypialni. I lubię ten cudowny spokój po... Wieczorem kochamy się długo i z czułością. Rano raczej w erotycznym pędzie pobudzamy się do życia. Nie lubię, kiedy mój mężczyzna udaje, że ma ochotę na seks, po to, by zaspokoić moje pragnienia. Lubię, kiedy zasypiam przed telewizorem, a on mnie pyta szeptem "kochana dupciu nie masz na mnie ochoty", a ja mruczę przez sen, że nie mam. On potrafi to uszanować i zasypiam w jego czułych ramionach. Nie cierpię jednak, gdy czasem przycisza telewizor, by oglądać jakieś idiotyczne "Różowe landrynki". Na szczęście zdarza się to rzadko. Dla mojego mężczyzny ważna jest moja oprawa - np. piękna bielizna, ja też to zresztą lubię. Jest niestety bardzo droga i marzę o tym, by móc sobie kiedyś częściej pozwalać na zakupy eleganckiego, seksownego negliżu.
Marta 25 lat, mężatka od 5 lat: - Seks to dla mnie za każdym razem coś nowego. Mój mąż, jako pomysłodawca wszelkich innowacji mógłby może więcej na ten temat powiedzieć. Mamy różne fantazje, których jednak nie możemy zaspokoić. Tomasz namawia mnie na seks na balkonie, ale ja się jednak krępuję. Mam za to czasami ochotę kochać się w przebieralni w sklepie, albo w windzie. Myślę, że taki element ryzyka podnosi poziom adrenaliny. Choć nam, szczerze mówiąc, ten poziom nieraz podnosi dziecko, które "śpi za ścianą czujne jak ptak". Bardzo lubię seks, ale czasami nie mam po prostu ochoty i kiedy mimo wszystko mąż mnie prowokuje, staję się rozdrażniona i rozżalona, bo muszę udawać, że wszystko jest OK. Nie znoszę też tak zwanych "świtajców" o piątej nad ranem. Cała wtedy śpię, a chciałabym także mieć trochę przyjemności. Na szczęście rzadko mam takie poranne propozycje.
Karolina, 26 lat, rozwódka: - Seks to przede wszystkim wyraz miłości, ale także radości, zabawy. Nie może być nudny. Mąż może być wspaniałym kochankiem, póki nie zabraknie wzajemnego uczucia. Potem jest gorzej, a nawet źle. Seks daje prawdziwą przyjemność tylko z kochanym człowiekiem, bo wtedy razem można robić wszystko. Lubię seks urozmaicony - czuły, ale czasem agresywny. Lubię zamieniać się z partnerem rolami, jeśli chodzi o inwencję i aktywność. Lubię różne gry i zabawy w seksie, np. zabawę w policjantkę, albo w pielęgniarkę. To oddala nas od rutyny tak zgubnej dla seksu, dla miłości. Od swojego partnera oczekuję czułości i zainteresowania, nie tylko seksualnymi sprawami. Bez wzajemnego zrozumienia nie może być mowy o dobrym seksie, bo wtedy jest to tylko czysto cielesne obcowanie. Tego nie potrafię sobie wyobrazić.
Paweł, 29 lat, prawnik, mężczyzna Karoliny: - Seks to przeżycie fizyczno-duchowe. Z jednej strony cząstka biologii, z drugiej wspaniałe poczucie jedności. Coś niepowtarzalnego, prawie za każdym razem. Uwielbiam seks poranny. Podobno między 6.00 a 9.00 rano, wedle uczonych badań, w mężczyźnie rośnie poziom testosteronu. Potwierdzam to. Lubię seks urozmaicony, bogaty w doznania. U kobiety podnieca mnie najbardziej dyskretne niedopowiedzenie, nie lubię więc telewizyjnych reklam erotycznych, bo są infantylne i zbyt nachalne. Ale uwielbiam wychylające się spod spódniczki kolano Karoliny, które pobudza moją wyobraźnię.
Grażyna, 46 lat: - Seks? Po 25 latach małżeństwa to wciąż dla mnie wielkie marzenie. O wspaniałym mężczyźnie i o pięknym przeżyciu. O seksie pełnym czułości, spełnienia do głośnego krzyku i poczucia bezpieczeństwa.
Magdalena, 48 lat: - Miałam niewiarygodne szczęście przeżycia tego, o czym pisał Hemingway w "Komu bije dzwon", że raz w życiu może nam się obsunąć ziemia spod nóg. Mnie się coś takiego przytrafiło. Wszystko potem było już tylko niespełnioną tęsknotą, ale seks jest dla mnie zawsze ważną pochodną miłości.
Notowała Aldona Rusinek

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki